Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Młode Siewie Bóg już się narodził, a co przyniesie nam Nowy Rok?

Bóg już się narodził, a co przyniesie nam Nowy Rok?

StanczykNa świecie dzieje się dużo dobrych rzeczy ale o tym się nie mówi. Myślę, że to jest tak jak z literaturą – większą wartość artystyczną mają tragedie niż eposy. I tyle. Piękniejsza jest muzyka groźna i kasandryczna, niż ta filuterna i dionizyjska. Tyle wieków a postulaty Arystotelesa się nie przedawniają. Zawsze mnie to zadziwia.

Jednak w każdej złej wiadomości powinna być przemycona kapka nadziei. Czego uczy nas Pismo, czego uczył nas Tolkien, wszyscy bajkopisarze ? Dlaczego bombardujemy się złem, zacietrzewieniem i kłamstwem? Warkocz życia przepleciony jest dobrymi i złymi momentami! Dlaczego skupiać się na złych, przeklinać, pluć jadem na lewo i prawo i mieć pretensje do świata, że się coś nie udało? Popatrzmy na ludzi, którzy się nawrócili, którzy zmienili swoje życie, a bywa, że są wyśmiewani: ,,taka z niej była lafirynda a teraz do Kościoła się łasi” albo ,,skrobał dzieci przez całe życie a teraz się podlizuje oszołomom z prolife” - wartość zawrócenia ze złej drogi, przyznanie się do błędów, szczere przeprosiny i życie od nowa. Tylko skromni herosi to potrafią i należy im się szacunek. Jest jednak różnica między skruchą i żalem za swoje złe czyny a zwyczajnym cwaniactwem. Zacznijmy więc od złych wiadomości, żeby potem było lżej.

Świat, niestety, ciągle myli przebaczenie z proklamowaniem prawa do bezkarności – i przez to przyszły rok majaczy we mgle jak złowieszcza wrona. Gdyby wysoko postawieni funkcjonariusze publiczni w UE rozróżniali te dwie rzeczy, z pewnością nie mielibyśmy w Europie takiego prologu do Apokalipsy jaki mamy dziś. Gdyby Wałęsa przeprosił i przyznał się do winy, rozmowa z nim wyglądałaby zupełnie inaczej. Gdyby Petru powiedział wprost, że jest ,,dziewczynką z zapałkami” i chce po prostu obalić/podpalić demokratycznie wybrany rząd, nie byłoby problemu, jedni otworzyliby oczy a drudzy nie chcieliby ich otworzyć – ale o czym ja mówię? O prawdomówności, żalu za winy, zadośćuczynieniu wśród polityków... Oszalałam. Wiek Cwaniactwa – to najlepsze określenie jakie przychodzi mi na myśl w związku z tym co dzieje się dziś w Polsce i na świecie. Nie istnieją zasady, honor, klarowne intencje (nawet te złe), a szary człowiek mamiony jest tysiącem fachowych, ubranych w krawaty, zapiętych pod szyję słów, które okazują się być pustymi frazesami. Pustota, próżniactwo i cwaniactwo – święta trójca dzisiejszego świata! W XIX wieku Rząd Narodowy przed powstaniem styczniowym dzielił się na czerwonych i białych. Jedni wprost nawoływali do krwawej rewolucji, drudzy optowali jawnie za rozsądkiem i budowaniem od podstaw. Wszystko było jasne. Dość jasne było kto był zwykłym masonem, który z libertarianina przekształcił się nagle w patriotę a kto był mężem stanu, odpowiedzialnym i chłodno myślącym. Propaganda była wtedy budowana drogą literacką, romantyzm polityczny miał swoich protoplastów wśród największych polskich poetów, a i wśród przywódców powstań zdarzały się postaci z piórem na gardzie.

Ale wszystko było klarowne. Dziś nic klarowne nie jest, wszystkiego trzeba się domyślać samemu. Trudne, zawiłe sprawy dotyczące gospodarki, a w tym i nas obywateli, nie są tłumaczone na ludzki język przez przedstawicieli narodu tylko naród musi dochodzić, grzebać, dopraszać się o wyjaśnienia. Przez to rodzą się niesnaski, bo jeden zrozumie po swojemu, czyli na chłopski rozum, a drugi dokona nadinterpretacji...Trzeci dopiero, który jest gdzieś na szarym końcu statystyk, odnajdzie w tym prawdę. TO właśnie jest słabość demokracji. Na świecie co sześć minut ginie chrześcijanin! Rok, który mija, przyniósł chyba najwięcej ofiar tego wyznania od czasów pierwszych najazdów islamskich na cywilizację łacińską. Szacuje się (Centrum Studiów nad Nowymi Religiami), że w tym roku zginęło około 90 tysięcy chrześcijan a pół miliarda jest prześladowanych.

W momencie gdy to się dzieje, funkcjonariusze UE zakazują stawiania szopek w Belgii, z kalendarzy wycinane są katolickie święta, we Francji burzone są zabytkowe kościoły a w europejskich urzędach od lat nie wiszą już krzyże. Za to wprowadzane są przepisy mające w ramach ,,ostatniej szansy" wpuszczać imigrantów do Europy. Quo Vadis Zachodzie? Rok ten był również smutny z innego względu, który wydaje mi się być kluczowy na polskim gruncie i który zaważył między innymi na moim radykalnym podejściu do ,,opozycji”.

Nie wiem czy jest coś bardziej obrzydliwego i haniebnego od donoszenia na własną Ojczyznę. Mogę nie lubić ani opozycji ani partii rządzącej, ale nie do pomyślenia jest dla mnie sprowadzanie na własny kraj żądnego krwi gada. Kim trzeba być, żeby zwabiać na własne państwo jakieś obce komisje, śledztwa, wszczynać upokarzające debaty, podczas gdy Zachodnia Europa udaje, że nic nie dzieje się na jej własnym podwórku? To jest zdrada! Zwyczajnie. Przywróćmy językowi dawne brzmienie: tak-tak, nie-nie. Porzućmy relatywizm. A nagle wszystko stanie się prostsze...w każdej dziedzinie życia. Miało być jednak z nadzieją, jak widać, trudno znaleźć w tej kotłowaninie współczesnej nowomowy, zdrady, pogromów i kłamstw - źdźbło dobra. Ale ja mam coś słodkiego za pazuchą, nie daję się! Dobry jest sprzeciw sporej grupy ludzi wobec tego co świat robi z nienarodzonymi, dobre jest to, że Polska zaczyna być reprezentacyjna (przynajmniej), dobre jest to, że mężczyźni zaczęli się domagać podstawowego prawa do obrony własnej rodziny, dobrzy są ludzie, którzy są odważni i pokorni. Dobra bo piękna, pouczająca i pełna zwycięstw jest polska historia, dobre jest Boże Narodzenie bo daje nadzieję.

I ja mam nadzieję, że żadne cierpienia nas nie pochylą i nie wysuszą jak stare baobaby, ale będziemy mieć jeszcze silniejsze korzenie. I tego życzę moim Rodakom – nie biegajmy za pozorami, populizmem i widmami z PRL-u! Wejdźmy w wiek silnej, rozsądnej i ponad tysiącletniej Ojczyzny. Nie zawracajmy jej głowy bzdurami, zaszłościami, nie ośmieszajmy jej. Nie zawiedźmy. Jeśli przynajmniej nie dbamy o własny wizerunek, to zadbajmy o JEJ wizerunek. Żeby nie musiała się wstydzić takich dzieci. A od wojny domowej strzeż nas Boże.

(MalG)

Ps. Redakcja się wie nie zawsze podziela poglądy i opinie przedstawiane w tekstach swoich współpracowników!

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyZaskakujące powitanie...

Mąż wraca do domu z pracy później niż zwykle.
Po cichu otwiera drzwi i wchodzi do sypialni.
Co widzi? Spod kołdry wystają cztery nogi zamiast dwóch.
Zdenerwowany bierze kij bejsbolowy zza drzwi i wali nim w kołdrę.
Po tak wyczerpującym zadaniu idzie do kuchni, żeby się czegoś napić.
Wchodzi, patrzy a tam siedzi jego żona i czyta gazetę i mówi:
- Cześć kochanie, przyjechali dziś Twoi rodzice i położyłam ich w naszej sypialni. Mam nadzieję, że już się przywitałeś...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u