Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Młode Siewie Jak umilić sobie nudną wieczność?

Jak umilić sobie nudną wieczność?

Co jest jednym największym problemem nastolatków w dzisiejszych czasach? Brak dostępu do Facebooka? Niemożność pójścia na imprezę z powodu chorych zatok? Bycie obgadanym przez szkolny ,,wyznacznik'' codziennej mody? Nie, nie i jeszcze raz nie. To, co najstraszniejsze i jednocześnie najbardziej realne, to… szkoła!

Nie dość, że spędzamy w tym budynku niemal jedną trzecią doby (doliczmy także czas na dotarcie i powrót z tego piekła na ziemi), to jeszcze później musimy zmarnować kolejny ułamek czasu, który nam pozostał, aby zrobić zadane prace domowe i przygotować się na dzień następny. Biorąc pod uwagę wszystkie pozostałe czynności jakie wykonujemy w ciągu doby (mówię tu o spaniu czy jedzeniu), to okazuje się, że na „prawdziwe życie” pozostają nam jakieś dwie godziny. Trochę mało, przyznam, choć nauka jest przecież najważniejsza, więc z czegoś trzeba zrezygnować.

Jednak do szkoły chodzimy niechętnie nie tylko dlatego, że trzeba tam spędzić tyle czasu. Najpoważniejszym wykroczeniem ze strony edukacji jest przeraźliwa nuda, która przez trzy kwadranse lekcji potrafi człowieka wpędzić na skraj grobu. Nie żartuję. Totalna masakra jest wówczas, gdy nauczyciel cały czas mówi jakby do siebie, uważając, że słuchacze wszystko wiedzą i nic nie trzeba im tłumaczyć. A jaki szok, gdy ktoś zada jakieś pytanie! Tak, tragedia.

Na szczęście dla całego gatunku, nastolatki to osoby niezwykle kreatywne. Zamiast męczyć się przez całą lekcję, wymyślają sobie ciekawe zajęcia, aby, miło spędzić ten czas, a przede wszystkim – aby nie był to czas stracony. Co najczęściej robią uczniowie? Urządzają sobie pogawędki z sąsiadami, o tym jak kto spędził weekend, kiedy następna impreza, czy po prostu obgadują nielubiane osoby. Bądź co bądź jeśli rozmawiamy o czymś interesującym, to się tak nie nudzimy i nagle się okazuje, że dzwonek oznacza początek przerwy, a my nie obgadaliśmy nawet połowy tematów. Przerażające!

Ostatnimi czasy coraz częściej obserwuję zjawisko „okienek”, wymiennie z zamianą przedmiotów. To pierwsze to zwykłe zrywanie się z lekcji, aby posiedzieć przy sklepiku, wyjść za szkołę aby się dotlenić, czy też odwiedzić koleżankę/kolegę, który z powodu zapalenia płuc nie przyszedł do budy. Co najciekawsze, okienka najczęściej występują w środku dnia, nie zaś pod koniec, jakby nakazywała logika. Z wymianą przedmiotów sprawa jest równie prosta. Na matematyce uczniowie studiują fizykę, na polskim angielski, a na angielskim wszystko po kolei. Zastanawiam się jednak, czy oceny nie byłyby lepsze, gdyby tak poświęcić dodatkowe pół godziny na naukę w domu, albo chociaż na matematyce uczyć się matematyki? Wówczas nie trzeba by było prosić znajomych o korepetycję godzinę później.

Równie dobrymi sposobami na spędzenie „wolnego czasu” w szkole są gra w karty (i to na wysokim poziomie, bo na pieniądze), czytanie książek (jednak w żadnym wypadku nie są to lektury), czy też po prostu sen (ten, to samo zdrowie, więc nie przeszkadzajmy delikwentom). Co jednak, gdy żaden z tych sposobów nie działa, bo np. nie pisze się sprawdzianu podczas gdy wszyscy sąsiedzi muszą się z nim męczyć i nie ma się czego uczyć na inne przedmioty? Znalazłam sposób i na to. Zawsze w klasie jest taka osoba, której mimika twarzy pozostawia, cóż, wiele do życzenia. Dziwne miny, które nie przypominają żadnego znanego nam zwierzaka, czy też podgryzanie włosów (a może to syndrom zwierząt futerkowych?), są całkiem niezłym spektaklem. Wymyślane własnych historyjek do każdej miny skutecznie zabija czas i rozwija naszą wyobraźnię! To niezwykle pożyteczne, przyznajcie sami. Szkoda tylko, że uczniowie muszą się posuwać do takich działań, aby jakoś przetrwać te czterdzieści pięć minut. Czyja to wina? Ministerstwa Edukacji? A może nauczycieli? Przecież złośliwi nadal mawiają: nie ma złych uczniów, są tylko leniwi nauczyciele! Nie mnie jednak to oceniać...


kocimiętka

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipySynku, jak mogłeś...

Matka strasznie beszta syna, który wybrał się do klubu ze striptizem.
- Jak mogłeś! To straszne, to obrzydliwe! Pewnie widziałeś tam rzeczy, których nie powinieneś zobaczyć!
- Tak. - odpowiada syn - Widziałem tam ojca!

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u