Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Młode Siewie Zduńskowolski Hyde Park na blogu

Zduńskowolski Hyde Park na blogu

prokrastynatorZ Prokrastynatorem Perfekcjonistą o jego blogu i Zduńskiej Woli rozmawia Ewa Dobrowolska

- Od jak dawna Prokrastynator bloguje? Ten blog o bardzo skomplikowanej nazwie jest jednym z bardziej znanych wśród tych związanych ze Zduńską Wolą. No może poza blogiem Tomasza Pohla. Tamten był nawet nominowany do bloga roku dwukrotnie...

- Zacząłem blogować w listopadzie zeszłego roku, choć sam pomysł pisania pojawił się kilka lat wcześniej. Tak, to nie pomyłka, ten pomysł dojrzewał we mnie kilka lat. Ciągle odkładałem pisanie na później, aż w końcu usiadłem i zacząłem pisać.

- Bloguje Pan, to już widać w necie. Z powodzeniem. Co takiego ma blog, że jest dla Pana najlepszą formą ekspresji. Czy to forma wyrażania własnych poglądów, czy też wątki do bloga (tak czyni Maria Czubaszek) czerpie Prokrastynator z otaczającej go rzeczywistości. Mówiąc rzeczywistość mam na myśli to wszystko, co związane jest ze Zduńską Wolą.

- Szczerze mówiąc, to nie wiem co takiego mają w sobie poszczególne blogi. To jest pytanie do czytelników. Sam czytam różne blogi i dla mnie najważniejszą wartością w blogach jest to, że dają możliwość prezentacji swojego spojrzenia na otaczającą rzeczywistość. Dzisiaj media narzucają pewien schemat myślenia, wciskają ludzi w szablon rozumowania. Blogi dają możliwość wolności wypowiedzi, są niczym Hyde Park, gdzie można napisać, że inaczej się widzi to, co nas otacza. Mój blog jest dla mnie właśnie takim Hyde Parkiem - widzę wiele rzeczy inaczej niż to jest prezentowane przez władzę. Media lokalne raczej tylko informują o tym co się dzieje. Informacja pozbawiona komentarza jest tylko informacją, a nie newsem. Tak sobie umyśliłem, że będę komentował niektóre wydarzenia i ku mojemu zaskoczeniu mój blog zaczął być czytany. Jakoś samo tak wyszło.

- Niektórzy blogerzy twierdzą, że piszą blogi, bo gdyby pisali odręcznie pamiętniki, nikt by ich nie odczytał. To jedna wersja. Druga: piszą w necie, bo to najszybszy przekaz własnych myśli do innych. Która jest Panu PP bliższa?

- Chyba żadna z tych wersji nie jest mi bliska. Piszę głwnie dla samego siebie. Blog daje mi możliwość zaprezentowania swoich poglądów. Czasem tak jest, że jak człowiekowi siedzi coś na sercu, to idzie do lasu albo na pole i musi to wszystko wykrzyczeć żeby było mu lżej. Pisanie bloga dla mnie to właśnie takie pójście do lasu, czy wyjście na pole. Piszę żeby się nie udusić własnymi myślami.

- Co musi być w blogu, aby był atrakcyjny i często odwiedzany? Czy korzysta Pan z pomocy innych, aby się ,,wyblogować'' na cały świat?

- Nie mam “niebieskiego" pojęcia, co trzeba robić żeby blog był atrakcyjny. Ja piszę a ktoś to czyta - daje mi to olbrzymią satysfakcję. Wiele tematów jest podsuwanych przez samych czytelników, którzy proszą o komentarz na dany temat. Rozmawiam z ludźmi na fejsbukowym czacie i właśnie wtedy często rodzą się pomysły na kolejne wpisy. Zatem można powiedzieć, że korzystam z pomocy tych, co czytają mojego bloga. Na początku blog miał mieć inny charakter bardziej osobisty, ale z czasem czytelnicy wymogli na mnie by wpisy miały taki charakter, jaki mają. Ale od czasu do czasu wrzucam coś osobistego.

- Ile było wejść, ile komentarzy?

- Wejść jest, jak dla mnie, zaskakująco dużo. Liczba wyświetleń przekroczyła 47 tysięcy, a komentarzy jest ponad 1200. Pamiętam jak pierwszy raz usiadłem do pisania, to zastanawiałem się, czy w ciągu roku uda mi się zanotować chociaż tysiąc wejść. Teraz tygodniowo “zaliczam" blisko półtora tysiąca. Przyznam się, że taka popularność to spore obciążenie. Zdaję sobie sprawę, że ludzie czekają na kolejne wpisy, że oczekują ode mnie bym pisał, ale bywa, że brakuje mi czasu by usiąść do klawiatury. Jeżeli nie zrobię wpisu przez 2-3 dni to mam wyrzuty sumienia wobec tych co zaglądają i nie widzą niczego nowego. Wiem o tym, bo otrzymuję maile z zapytaniem, czemu już nie piszę.

- Zazwyczaj autorzy blogów w swoich zakładkach zdradzają często najskrytsze tajemnice swojego życia, zdradzają ułomności. Co Ty napisałeś w swojej zakładce? I jeszcze jedno pytanie: dlaczego Prokrastynator Perfekcjonista przyjął taki nick i... dlaczego nie ujawnia swojej twarzy? Czy masz coś do ukrycia pod tą maską?

- Nie zależy mi na osobistym uzewnętrznianiu, więc nie ujawniam zbyt wielu informacji o sobie. Piszę o mieście w którym mieszkam, nie o sobie. Choć na początku blog miał być blogiem osobistym, takim od serca. Myślę, że dalej tak jest. Co prawda, we wpisach nie ma nic o sprawach bardzo osobistych, to wszystko co jest napisane jest emanacją tego co czuję i co myślę. Tak jak większość blogerów, piszę pod pseudonimem. Niektórzy czynią tak, bo piszą o swych intymnych sprawach i zależy im na anonimowości. Ja piszę pod pseudonimem bym mógł mieć swobodę wypowiadania. Dla bardzo wielu osób nie ważne jest co człowiek myśli. Ważniejsze dla nich jest to, kim ten człowiek jest. Dla przykładu: Janusz Palikot, czy Jarosław Kaczyński. Dla bardzo wielu osób ci ludzie nie mają nic mądrego do powiedzenia, bo są kim są i z tego powodu plotą bzdury. Takie życie. Nie jestem osobą publiczną, nie mam zamiaru startować w politycznych wyścigach, nie piszę by mieć lepszy wynik wyborczy, piszę bloga, bo mam taką wewnętrzną potrzebę. To taki rodzaj odreagowania na to, co się dzieje wokół. Z czasem blog ukierunkował na lokalną politykę. Nieskromnie mniemam, że blog stał się blogiem obywatelskim. I niech tak zostanie, może moim pisaniem wzbudzę refleksje włodarzy miasta? Byłoby to dla mnie wielką satysfakcją. -

A co do nicka, to wziął się stąd, tak jak na początku napisałem, odkładałem pisanie bloga kilka lat obawiając się, że nie będę umiał, że nie będzie to perfekcyjne (wiem, że nie jest perfekcyjne). Prokrastynacja to odkładanie rzeczy na później. Wielu tak ma, jedni robią tak ze strachu, że nie potrafią czegoś zrobić dobrze, a inni po prostu z lenistwa. Prokrastynator Perfekcjonista to zbitka znaczeniowa sama w sobie częściowo się wykluczająca i sprzeczna. Taki jestem.

- A tak przy okazji siewie.tv. prosi o małe c.v. Rozumiemy, że nie chcesz zdradzać swojej tożsamości, ale może jak w "Rejsie" - parę słów o sobie... Czy urodziłem się w Małkini... itd.?

- He he. A więc (nie zaczyna się zdania od “a więc") mieszkam w Zduńskiej Woli, kocham tu mieszkać. Jestem facetem po 40-stce. Nie lubię kiedy ktoś próbuje mnie oszukać, kiedy wciska mi się kit, że białe jest czarne i na odwrót. Lubię spacerować po mieście, szczególnie wieczorem (Anglik by powiedział, że uprawiam miejski hiking). Nie lubię maniakalnych wariatów, których nie sposób do niczego przekonać a którzy są pewni, że poznali wszystkie absolutne prawdy wszechświata. Więcej, choć nie ma tego za wiele, jest na moim fejsbukowym profilu. Zapraszam do rozmowy online.

http://prokrastynator-perfekcjonista.blogspot.com/

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyMama pisze do syna w więzieniu

Matka pisze list do syna odsiadującego gruby wyrok w więzieniu: ,,Synku, może dostaniesz przepustkę, przyjedziesz i pomożesz matce, starej wdowie przekopać ogródek, posadzić ziemniaki?''
Syn odpisał: ,,Kochana Mamo! Nie da rady, naczelnik nie chce mnie puścić nawet na dzień jeden do domu. Ale pamiętaj nie przekopuj ogródka, bo znajdziesz coś takiego, że mnie podwyższą wyrok, a Ciebie też posadzą!''
Mama odpisała: ,,Synku, milicja przekopała dokładnie ogródek. Nic nie znaleźli, ale tak byli wkur...., że mi naubliżali''.
Synek opisał krótko: ,,Mamusiu, pomogłem jak mogłem, ale ziemniaki to już musisz sama posadzić''.

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u