Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Młode Siewie Zwierzenia wolontariuszki Zuzi

Zwierzenia wolontariuszki Zuzi

PIORNIK1Jako wolontariuszka mam na co dzień styczność z pomaganiem cierpiącym ludziom. Oczywiste jest, że w dzisiejszych czasach bezinteresowne działanie jest niezwykle ,,na topie”. Jednak oprócz tej modnej pomocy w najróżniejszych organizacjach, jest też ta zwykła, ludzka codzienna pomoc. A gdyby tak zagłębić się w temat i przemyśleć korzyści zarówno osoby pomagającej, jak i tej, która tę pomoc otrzymuje?

Satysfakcja i duma osoby niosącej pomoc jest cudowna i nieoceniona. Miliony łez wzruszenia, uśmiechów, podziękowań i naprawdę szczerych słów. Angażując się w tę działalność na przestrzeni dwóch lat zyskałam ogromne pokłady dobrej pewności siebie. Z nieśmiałej dziewczyny zamieniłam się w osobę, która kontroluje swoje emocje. Niesamowite jest uczucie, że chociaż parę razy w tygodniu na kilka godzin mam możliwość oderwania się od szarej rzeczywistości i ukrycia się w tym magicznym otoczeniu. Słyszę, że poprawiłam komuś dzień i tylko to się liczy. Biorąc pod uwagę codzienność, również staram się nieść pomoc. Myślę, że zwyczajne życie może być o wiele łatwiejsze kiedy druga osoba wyciąga pomocną dłoń. Każdy jest stworzony do czegoś innego i tylko symbioza może stworzyć dobrą całość. Mając pewność, że ktoś nie odwzajemni mojej pomocy nie myślę o tym i mimo wszystko wyciągam dłoń wierząc w karme. Myślę, że to jeden z tych życiowych sposobów, w który mimo wszystko warto nawet ślepo wierzyć. Skoro warto pomagać, dlaczego nadal chętnych do tego ludzi jest tak niewielu? Potencjalnych przyczyn może być bardzo dużo. Przecież skoro już są wolontariusze zajmujący się tym, ja szary człowiek mam to robić? Sam świata nie zmienię. Tak pewnie myśli, a nawet mówi większość. Według mnie garstka ludzi, którzy nie chcą pomagać jest bardzo mała. Dużo osób po prostu o tym nie myśli, nie ma zdania. Część też pewnie nie ma czasu, jest po prostu zabiegana. Czy można być tak zajętym i nie móc poświęcić pięć minut na pomoc koledze z klasy, nowej osobie z pracy, czy starszej pani z siatkami na przejściu dla pieszych? Teraz postaw się w sytuacji kiedy to ty potrzebujesz pomocy. Pewnie dobrze znasz to uczucie irytacji, kiedy nikt nie chce się wychylać, a ty ze wszystkim zostajesz sam.

Pamiętaj nie musisz być superbohaterem, chociaż w oczach niektórych pewnie właśnie nim byś był. Niewielka pomoc potrzebna jest każdemu. Czy Ciebie stać by ją dawać innym? Przecież Ty sam wiesz najlepiej.

Zuzia z I a

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyMokra myszka i twardy ptak

Idzie sobie mała, biedna myszka, idzie aż dochodzi do rzeki. Rzeka była duża rzeka z bardzo mocnym prądem, więc myszka się wystraszyła, że nie przepłynie. Obok na krzaku siedział ptak. poproszę ptaka, pomyślała myszka.
- Ja taka mała biedna myszka, a ty taki wielki i silny, proszę złap mnie i przenieś na druga stronę..
- Nie - odpowiedział ptak.
- No proszę...
- Nie!
- No, ale błagam...
- NIE!
Ptak odleciał... Myszka tak się zdenerwował, że zebrała się na odwagę i wskoczyła do wody. Z trudem, ostatkiem sił przepłynęła na drugi brzeg.
Wychodzi cala mokra, zupełnie przemoczona.
A jaki z tego morał? Kiedy "ptak" jest twardy to "myszka" musi być mokra...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u