Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Młode Siewie Ciemność, widzę ciemność, czyli co widzę po śmierci...?

Ciemność, widzę ciemność, czyli co widzę po śmierci...?

PIORNIK1,,Wszyscy pytają, jaki jest sens życia. Nikt nie pyta o sens śmierci”- Jo Nesbo, pisarz z Norwegii. Gdy ktoś mówi mi, że myśli o życiu po śmierci jego nie dotyczą, nie potrafię w to uwierzyć. Czy możliwe jest żeby nie zastanawiać się nad sensem życia, w którym właśnie trwamy? Liczba świadectw, opinii i nowych religii jest coraz większa. Każdy może interpretować śmierć z innej punktu widzenia, zależnie od perspektywy refleksji. Od płaszczyzny naukowej - biologicznej, teologicznej, po to, co zakładamy sobie w naszym życiu i w co ślepo wierzymy.

 

Oczywiście wpływ na pogląd w tej kwestii ma wiara. Chrześcijaństwo, buddyzm, islam, a nawet ateizm kierują się innymi zasadami lub całkowicie bierną postawą w życiu doczesnym, co ma związek z wierzeniami o życiu po śmierci. Wiara dominująca (?) na kuli ziemskiej zakłada wieczne Życie w niebie i dobrobycie, pod warunkiem poprawnego trwania według zasad na ziemi. Większość ludzi nie rozważa tego tematu. Urodzili się w Polsce, od początku życia przekonani są o tym, że jest niebo. Czy jednak jest to poparte dowodami na faktyczne jego istnienie? Słysząc słowo wieczność dostaje gęsiej skórki. Moje ciało drży na myśl o trwaniu w czymś, co jest nie przerwane, pewne i wieczne. Chyba żaden człowiek nie jest w stu procentach pewien swojego zdania w tej sprawie. Ciągle napływają nowe myśli i wątpliwości charakterystyczne zresztą dla wiary w cokolwiek.

Po godzinach rozmyślań zaczęłam interesować się reinkarnacją – ponownym wcieleniem. To pogląd występujący w takich religiach jak buddyzm czy hinduizm. Dusza to coś tak pięknego czego ludzki umysł moim zdaniem nie ogarnie. Dlatego jestem przekonana, że bez problemu może ona wcielić się po śmierci w nowy byt fizyczny. Tak, jak ogólnie liczy się w człowieku dusza, nie wygląd zewnętrzny, tak w tej myśli dusza, uczucia są czymś nieocenionym i jedynym w swoim rodzaju, szczególnie przyrównując je do ciała. Nawet kierując się nauką dowodów na reinkarnację jest wiele. Wypowiedzi osób, które twierdzą, że pamiętają swoje poprzednie wcielenia, jest bardzo dużo. Być może zabrzmi to irracjonalnie lecz jakim dobrym wymysłem byłoby dawanie człowiekowi drugiej szansy w nowym istnieniu, kiedy może podświadomie naprawić błędy z przeszłości? Głęboko wierzę, że moje obecne życie to już kolejne, a z czasem jestem coraz to lepszą osobą. Ciekawym w rozważaniach o życiu po śmierci jest śmierć kliniczna. Ludzie, którzy doświadczyli takiego rodzaju śmierci twierdzą, że poczuli ,,przebywania poza swoim ciałem''. Być może był to początek drogi do nowego wcielenia. Dla ekspertów intrygujące było ustalenie, że świadomość w jakiejś formie pozostaje aktywna nawet kilka minut po ustaniu akcji serca. Do tej pory uważano, że to niemożliwe. Oznacza to, że może istnieć jakiś wyższy poziom, na którym nasza świadomość istnieje nawet po śmierci. Osoby doświadczające śmierci klinicznej odczuwały zrozumienie i miłość, dlatego straszne określenie tego zjawiska nie musi być czymś, czego mamy się lękać.

Bez względu na to, jaki pogląd wypracujemy sobie w ciągu naszego życia, może warto kierować się mottem ,, najlepsze ciągle przed nami”? Mimo, że człowiek lubi mieć kontrolę i świadomość tego co go czeka, myślę że nasze umysły nie wpadły jeszcze na to, jak będzie naprawdę. A Bóg lub inny byt, który kieruje wszystkim, szykuje dla nas coś czego nikt się nie spodziewa.

Zuzia z I a

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyJakoś to załatwimy...

Taksówkarz wiezie ładną kobietę. Kiedy dojechali na miejsce okazuje się, że ta nie ma pieniędzy na opłacenie kursu. Taksówkarz na to: - Niech się pani nie martwi, jakoś to załatwimy...

Po czym zawraca auto, jedzie za miasto na sporą, zieloną łączkę. Zatrzymuje się, otwiera bagażnik, wyciąga koc i kładzie na trawie.

- Ależ proszę pana, ja na pewno oddam panu pieniądze! Proszę nic mi nie robić, mam dzieci i męża, którego bardzo kocham... - mówi kobieta prawie płacząc.

- A ja mam czterdzieści królików, więc rwij trawę i nie dyskutuj! - odpowiada taksówkarz.

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u