Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Młode Siewie Jak ryba w sieci

Jak ryba w sieci

PIORNIK1Kilka dni temu, gdy wracałem ze szkoły, wpadłem na ładną dziewczynę. Nie zauważyłem jej, byłem zajęty odpisywaniem przyjacielowi. Ona również mnie nie zauważyła, i również dlatego, że wessał ją telefon. Wtedy coś mnie tknęło.

Nie, nie zagadałem do niej… Zwróciłem za to uwagę na jej piękne, długie rzęsy, ale tęczówek nie widziałem, bo skierowane były w dół. Trzymała w dłoni, niewielki i z pozoru tak niewinny prostokącik. Sprawiała wrażenie zamyślonej i nieobecnej, ale jednocześnie tak namiętnie zaangażowanej. Myślę, że gdyby nie to, że na siebie wpadliśmy, to nie zdawałaby sobie sprawy, gdzie jest. Nie dawało mi to spokoju. Zaintrygowany, postanowiłem przyjrzeć się uważniej moim rówieśnikom – w większości obsesyjnym fonoholikom, nieświadomym nawet swojego uzależnienia. Sam też nie ruszam się z domu bez telefonu, ale w porównaniu z tym, co przyszło mi później się zaobserwować u innych, to po prostu drobnostka.

dziwił mnie fakt, że większość młodych osób, które spotykam, telefon ma niemal przyklejony do ręki – to już normalne. Moją uwagę przykuł natomiast chłopak, który niezgrabnym slalomem, niczym niewydarzony cyrkowy kaskader, jedną ręką próbował zapanować nad rowerem, drugą zaś usiłował coś napisać. Śmiałem się, bo wyglądało to komicznie, ale był to śmiech przez łzy. Nie dowierzałem, że coś takiego jest możliwe, a przynajmniej, że normalny, rozsądny człowiek by się na to odważył. Szacunek.

Bardziej wstrząsnął i zadziwił mnie inny incydent, którego byłem świadkiem. I to nie raz! Co jakiś czas natrafiałem na osoby, które, jak odniosłem wrażenie, nie do końca pamiętały o zasadniczej funkcji nóg! O co chodzi? Ano o osoby, które pomimo jedynie kilku metrów ich dzielących, wolały ze sobą pisać, porozumiewać się za pomocą SMS-ów!. Rozumiem, że mogło chodzić o dyskrecję, ale nie popadajmy w obłęd, rozmawiać też można po cichu. A więc doszło już do tego, że zamiast spojrzeć na siebie i śmiać się wspólnie, wolimy tworzyć sztuczny dystans i patrzeć w ekraniki swoich telefonów?

Dla mnie to niepojęte… Wydaje się, jakbyśmy nie mieli świadomości konsekwencji, a przecież są one dotkliwe. Pomimo tego, że mamy prawie nieograniczoną możliwość komunikowania, to realnie oddalamy się od siebie. Stajemy się dziwni, dzicy! Trzeba to powiedzieć: wpadliśmy w pułapkę, a wydostanie się z niej jest już prawie niemożliwe…

Filip

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyJakoś to załatwimy...

Taksówkarz wiezie ładną kobietę. Kiedy dojechali na miejsce okazuje się, że ta nie ma pieniędzy na opłacenie kursu. Taksówkarz na to: - Niech się pani nie martwi, jakoś to załatwimy...

Po czym zawraca auto, jedzie za miasto na sporą, zieloną łączkę. Zatrzymuje się, otwiera bagażnik, wyciąga koc i kładzie na trawie.

- Ależ proszę pana, ja na pewno oddam panu pieniądze! Proszę nic mi nie robić, mam dzieci i męża, którego bardzo kocham... - mówi kobieta prawie płacząc.

- A ja mam czterdzieści królików, więc rwij trawę i nie dyskutuj! - odpowiada taksówkarz.

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u