Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Galeria Fotorelacje Dwa lata więzienia za znęcanie się nad kotem

Dwa lata więzienia za znęcanie się nad kotem

269-55001_mo1Zduńskowolscy policjanci zatrzymali 45-letniego mężczyznę, który znęcał się nad 4-miesięcznym kotem. Teraz za swój czyn odpowie przed sądem. Grozi mu do lat 2 za kratkami.

 

12 lutego dyżurny zduńskowolskiej komendy policji został zaalarmowany, że w jednym z mieszkań w Zduńskiej Woli pijany mężczyzna znęcał się nad kotem. Na miejscu funkcjonariusze ustalili, że to nietrzeźwy 45-letni zduńskowolanin podczas pobytu w mieszkaniu swojej byłej partnerki, najpierw bił ręką, a następnie celowo, z dużą siłą rzucił 4-miesięcznym kotem o podłogę. Po tym, poobijane zwierzę wyrzucił z mieszkania na korytarz kamienicy. Mężczyzna groził również, że innego przebywającego w mieszkaniu kota spali w piecu.

Policjanci szybko ustalili miejsce pobytu wskazanego oprawcy, który przed przybyciem policjantów opuścił mieszkanie, w którym doszło do maltretowania zwierzaka. W chwili zatrzymania był nietrzeźwy. Badanie wykazało, że miał ponad 1,3 promila alkoholu w organizmie. Na szczęście zwierzak nie odniósł poważniejszych obrażeń. Po badaniu weterynaryjnym wrócił do swojej opiekunki. Po wytrzeźwieniu zatrzymany mężczyzna usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzęciem. Prokurator zastosował wobec niego dozór policyjny oraz zakaz posiadania zwierząt. Zduńskowolanin za swoje postępowanie odpowie przed Sądem. Grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 2.

KaMi S

Podobne: http://www.siewie.tv/artykuly/aktualnosci/7641-ochrona-zwierzt-to-tylko-nie-czcze-sowa

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRefleksyjna przygoda u dentysty

Siedziałam w poczekalni u dentysty, do którego przyszłam po raz pierwszy. Z nudów rozglądałam się. Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego imię i nazwisko. Wtedy przypomniał mi się wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym imieniu i nazwisku, który chodził ze mną do tego samego liceum jakieś 30 lat temu.
Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?
Jednak kiedy go zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.
Ten prawie łysy facet z siwymi włosami, wydatnym brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły.
A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO.?
Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, zarumienił się.
A w którym roku Pan zdawał maturę? - zapytałam.
- W siedemdziesiątym czwartym. A dlaczego Pani pyta?
- Ach, to Pan był w mojej klasie! - powiedziałam zachwycona.
Wtedy dentysta zaczął mi się uważnie przyglądać.
Po chwili ten grubawy, pomarszczony staruszek zapytał:
- A czego Pani uczyła?...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u