Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Galeria Fotorelacje W Krzeczowie quad zderzył się z motocyklem

W Krzeczowie quad zderzył się z motocyklem

policja2W Krzeczowie w gminie Wierzchlas, w powiecie wieluńskim, quad zderzył się czołowo z motocyklem crossowym. Na skutek zdarzenia obaj kierujący z obrażeniami ciała przewiezieni zostali do szpitala w Wieluniu.

 

W tym wypadku tak mówiła w Radiu Ziemi Wieluńskiej Katarzyna Grela, rzeczniczka prasowa KPP w Wieluniu: - Policjanci pracujący na miejscu zdarzenia wstępnie ustalili, że w minioną niedzielę około 11.20 na wierzchołku wzniesienia polnej drogi w miejscowości Krzeczów doszło do czołowego zderzenia quada, kierowanym przez 30 latka, z jadącym z naprzeciwka motocyklem typu cross, którym kierował 37-letni mieszkaniec powiatu wieluńskiego. Badanie alkomatem wykazało, że obaj kierujący w chwili wypadku byli trzeźwi. Mężczyźni z obrażeniami ciała zostali przewiezieni do wieluńskiego szpitala.
Z uwagi na trwający sezon letni apelujemy do wszystkich użytkowników, quadów, skuterów i jednośladów o rozsądek i właściwe korzystanie z tego środku transportu.

opr. KJB

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyWspomnienie starego hipisa...

Siedząc do późna w pracy Janek zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy to niemal codziennie były nowe panienki, narkotyki... Po dwudziestu latach nie palenia marihuany postanowił więc zapalić, przypomnieć sobie dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek nadal prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Janek, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem, a chciałbym przypomnieć sobie jak to było...
- Słuchaj Jasiu, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, żona chrapie jak niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w łazience. Usiadł na sedesie wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... Otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało... - pomyślał zdumiony.
I pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy, ciemno..., wypuszcza - jasno....
Zdrowo podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno.
W tym momencie słyszy walenie do drzwi łazienki....
- Janek. co ty tam robisz? - krzyczy żona.
Janek wszystko wrzucił do sedesu, spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Janek, trzy dni...?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u