Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Galeria Piórem Sławomira Łuczyńskiego Rysunki na poziomie

Rysunki na poziomie

01

Sławomir Łuczyński - rysownik satyryk. Pierwszy polski karykaturzysta , który zdobył 100 nagród w konkursach. Należy do Stowarzyszenia Polskich Artystów Karykatury ( SPAK ) , w którym od 1999 - 2005 roku był członkiem zarządu. Ma na koncie 57 nagród za rysunek satyryczny w konkursach międzynarodowych oraz 45 nagród w konkursach krajowych. Za działalność artystyczną został wyróżniony przez SPAK dwukrotnie małym ERYKIEM (1998r i 2000r.) i dużym ERYKIEM w 2002 roku. Ponadto minister kultury i dziedzictwa narodowego w 2001 roku przyznał mu odznakę Zasłużony Działacz Kultury. Jego rysunki znajdują się w wielu publikacjach książkowych, m.in. „Karykaturzyści polscy'', „Polska karykatura portretowa'', „Panorama literatury polskiej XX wieku'' (wyd. Amman Zurych), „Śmiech na trudne czasy", „Satyra konspira", „Wyciąg ze zsypu", „Uwaga ! Świeżo przemalowany", „Zwykłe zadupie", "Różowa seria", „Będę szczery" i „10 przykazań". Największą kolekcję jego prac posiada w swoich zbiorach Muzeum Historii Nowoczesnej w Paryżu. Mieszka w Pabianicach.

 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyWspomnienie starego hipisa...

Siedząc do późna w pracy Janek zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy to niemal codziennie były nowe panienki, narkotyki... Po dwudziestu latach nie palenia marihuany postanowił więc zapalić, przypomnieć sobie dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek nadal prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Janek, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem, a chciałbym przypomnieć sobie jak to było...
- Słuchaj Jasiu, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, żona chrapie jak niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w łazience. Usiadł na sedesie wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... Otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało... - pomyślał zdumiony.
I pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy, ciemno..., wypuszcza - jasno....
Zdrowo podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno.
W tym momencie słyszy walenie do drzwi łazienki....
- Janek. co ty tam robisz? - krzyczy żona.
Janek wszystko wrzucił do sedesu, spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Janek, trzy dni...?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u