Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna
  • O MISJACH WOJSKOWYCH SIEWIE ROZMAWIA Z PLUT. ŁUKASZEM PIOTROWSKIM

    piątek, 14 lutego 2020 12:02
  • MARCONI FASHION DLA KAŻDEJ KOBIETY

    piątek, 14 lutego 2020 10:54
  • SPOTKANIE KARNAWAŁOWE PSL POWIATU SIERADZKIEGO

    poniedziałek, 10 lutego 2020 14:09

Sieradz - kraina mlekiem płynąca

 

Zduńskowolska "Centrala" staje się centrum miejskiej kultury

logo_centala2W najbliższy czwartek, piątek i sobotę warto wybrać się do zduńskowolskigo Klubu "Centrala"przy ul. Zielonej 2. Właściciele "Centrali" jak zapowiada Katarzyna Rojek przygotowali dla odwiedzających coś dla oka, ucha i duszy.

 

Żyją dzięki WOŚP

 

Lekkość bytu? Taki nieśmiały idol

Był upalny lipiec 1966 roku, kiedy po raz pierwszy usłyszałem piosenkę ,,Nie zadzieraj nosa''. Miałem jedenaście lat i bardzo lubiłem melodyjne przeboje. Ten był nie tylko melodyjny, był także dynamiczny, co okazało się jedną z cech polskiego big beatu. Rytmiczną piosenkę, już wtedy przebój nastolatków, wykonywał powstały 3 stycznia 1965 roku kwintet ,,Czerwone Gitary''.

 

Idealny facet

„-A dlaczego on Ci się tak podoba? – No, nie widzisz? Przecież jest idealny.” Tylko co to „idealny” tak naprawdę oznacza? Posłuchałam tu i tam i wiem, czego szukają nastolatki, jakiego faceta uważają za ideał.

 

Katastrofa budowlana w Lututowie

 

Już po raz 20. Ale ma grać do końca świata i jeden dzień dłużej!

serce_licytacjaKiedy myślę: Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy przypominają mi się dwie daty z mojego życia. 3 stycznia (chyba nie mylę?) 1992 roku i 24 marca 2004 roku. Ta pierwsza, to o ile dobrze pamiętam, mroźna niedziela. Musiałam się pakować, bo gość, który mi wynajmował mieszkanie wypowiedział je kilka dni wcześniej. W małym czarno-białym telewizroku marki Unitra WZT Dela oglądałam, pakując dorobek rodziny w kartony, pierwszy finał orkiestry.

 
Reklama

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipy,,Wisienki sobie jem...''

Koń w pełnym galopie ucieka przed stadem wygłodniałych wilków! Co chwilę obraca się za siebie i widzi że wilki są coraz bliżej.
W pewnym momencie zdaje sobie sprawę, że nie zdoła im uciec i że jedynym ratunkiem będzie ucieczka na drzewo.
W ostatniej chwili udaje mu się tam wdrapać. Zdyszany siedzi na gałęzi, a tu - ku jego zdziwieniu - obok siedzi krowa.
Zaskoczony pyta:
-Co ty tutaj robisz?
-Wisienki sobie jem!
-Jak to? Przecież to jest grusza?
- A w słoiczku sobie przyniosłam...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u