Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności BABKI ZE ZDUŃSKIEJ WOLI NA PLUS: LILLA LATUS, POETESSA ZE ŚWIATOWYM PRZESŁANIEM

BABKI ZE ZDUŃSKIEJ WOLI NA PLUS: LILLA LATUS, POETESSA ZE ŚWIATOWYM PRZESŁANIEM

LILLACOVERPowiedzieć tylko Lilla Latus to dużo, albo dużo, dużo za mało! To jakby nic nie powiedzieć! A to dosłownie "kobieta-orkiestra". Zduńskowolska nauczycielka, poetka, dziennikarka, reportażysta, autorka tekstów piosenek i recenzji literackich, tłumaczka poezji amerykańskiej i angielskojęzycznej, członkini jury wielu prestiżowych konkursów poetyckich w kraju i na świecie, członkini Związku Literatów Polskich i Klubu Literackiego „Topola” w Zduńskiej Woli. Laureatka kilkudziesięciu prestiżowych konkursów poetyckich i... zapalona podróżniczka.

 

Autorka reportaży, mająca w dorobku dziewięć książek. Jej wiersze są publikowane zarówno w pismach literackich w Polsce, jak i na świecie: m.in. w Indiach, USA, Australii, Czechach. Pani Lilka jest czwartą kobietą, którą prezentujemy w naszym cyklu "Babki ze Zduńskiej Woli 50 plus. Z marzeniami". Wcześniej w tym zacnym gronie, docenionym przez Czytelników siewie.tv - za co bardzo dziękujemy - o czym świadczy, że wszystkie trzy trafiły na podium w naszym TOP 10 z ostatnich 30 dni, znalazły się już Bogusia Majkowska, Monika Smętek i Zenobia Radwańska (więcej na: --> http://siewie.tv/artykuly/aktualnosci/13181-babki-ze-zduskiej-woli-gdzie-diabe-nie-moe-tam-zenobi-radwask-pole).
Pani Lilla ma na swoim profilu nieco ponad 800 znajomych, ale to tylko Ci, których faktycznie zna (htctps://www.facebook.com/profile.php?id=100011381129417 ). Choć nie kryje, ze każdego dnia dostaje zaproszenia od kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu nowych. Z całego świata. Zwłaszcza po tym, jak ukazują się materiały o jej udziale w różnych międzynarodowych wydarzeniach. Bo na całym świecie czytają jej wiersze, które na język angielski sama w większości tłumaczy. Ale skupia się na tych osobach, które miała okazję poznać głównie osobiście, bądź podczas ważnych spotkań w necie.
- Pewnie gdybym dawała łapki, lajki każdemu, to byłoby tu na moim profilu wielkie zamieszanie. Nawet z pięcioma tysiącami rzekomo znajomych. Staram się w mediach społecznościowych być wybiórcza, ale też nie chcę nikogo urazić. Choć zdaję sobie sprawę, że w obecnej sytuacji, także tej wciąż pandemicznej, net i Facebook to okno na świat. I tak też poznaje się innych ludzi. Ale w tej kwestii jestem bardzo ostrożna. No może...wyważona - zauważa.
Lilla Latus urodziła się w Widawie, ale od lat dzieciństwa związana jest jednak ze Zduńską Wolą, gdzie skończyła Szkołę Podstawową nr 9, a potem liceum "Kazimierz" przy ulicy Dąbrowskiego. Z kolegami i koleżankami z ław szkolnych stara się utrzymywać stały kontakt. Mieszka w Zduńskiej Woli. Tu pracuje i tworzy swoje wiersze i nie tylko. Kocha życie, choć to akurat jej nie oszczędzało. Będąc nastolatką, od 1979 roku z powodu paraplegii (schorzenie neurologiczne polegające na porażeniudwukończynowym, najczęściej dotyczy kończyn dolnych - przyp. siewie.tv ) porusza się na wózku, co nie przeszkadza jej w realizowaniu równie wielkiej jak poezja pasji – podróżowania. Poza Europą zwiedziła już m.in. Stany Zjednoczone, Kubę, Bali, Gruzję, Kenię, Izrael, Indie, Meksyk, Chiny, Indie, Malezję i Maroko. Ubolewa, że pandemia odcięła ją od kolejnych podróży, ale liczy, że jeszcze kilka zrealizuje. Może za parę miesięcy jak koronawirus odpuści. Jakie i gdzie? Tego nie zdradza, żeby nie zapeszyć. Reportaże z dotychczasowych wyjazdów zagranicznych publikowała na łamach magazynu skierowanego do osób niepełnosprawnych „Nasze Sprawy”. Ale także skierowane są one do osób, która z osobami niepełnosprawnymi żyją każdego dnia. Bo jak mówi - wózek to nie wyrok.
Jej literacki debiut przypada na 1987 rok. Od tego czasu opublikowała dziewięć tomików wierszy: "List", "Siódme morze niepokoju", "Z koronki i kurzu", "Zapach dotyku", "Psia Krew", "Kochanie", "Jutro to najpiękniejszy dzień tygodnia", "Za drzwiami świata" i "Lillie". Wiele z jej wierszy doczekało się oprawy muzycznej. Piosenki z tekstami pani Lilli ma w swoim repertuarze m.in. zduńskowolski bard, Andrzej Wawrzyniak i jego zepół A'Priori. Teraz trzymamy za pana Andrzeja kciuki, bo jest chory. I dlatego przeprasza, że nie mógł się o poetce się wypowiedzieć. - Zdrowia Panie Andrzeju! Zdrowia! - życzy pani Lilka, życzy także portal siewie.tv.
W 2017 roku Lilla Latus obchodziła 30-lecie działalności literackiej. Już w przyszłym roku liczy, że uda jej się spotkać z sympatykami poezji na jubileuszu 35-lecia. Jeśli pandemia nie pokrzyżuje tych planów. Jak sama stwierdza: „Piszę z potrzeby zatrzymania ulotności chwili i z zachwytu nad potęgą Słowa”, ale kocha nade wszystko spotkania na żywo. Póki co, godzi się z tym, że są one tylko on-line.
Od lat jest inspiracją dla tysięcy osób niepełnosprawnych w kraju i poza granicami. Znalazła się na "Liście Mocy" w gronie "Stu najbardziej wpływowych Polek i Polaków z niepełnosprawnością". W tym miesiącu z kolei została uznana przez Międzynarodowy Portal Literacki "Our Poetry Archive" za Poetkę Miesiąca Marca 2021. Czyli za poetkę wśród kilkuset poetów i poetek z całego świata, których warto pokazać i ich poezję prezentować na cały świat. GRATULUJEMY!
- I właśnie opublikowano najnowszy numer, w którym obszernie zaprezentowano moją sylwetkę. Poeta, no może raczej "poetessa" miesiąca to ja! Wywiad ze mną przeprowadziła Aprilia Zank z Niemiec. W numerze są również moje wiersze. Zajmując się tak niszową, żeby nie powiedzieć "elitarną" dziedziną jak poezja, nie pierwszy raz mam uczucie, że dane jest mi doświadczać czegoś niezwykłego, wysublimowanego, ważnego... - twierdzi L. Latus. Ze swoją niepełnosprawnością już dawno się pogodziła, ale jakby "przy okazji" odkryła, jej inne oblicze i drzemiące w niej samej możliwości:
- Świat likwiduje granice, likwidujmy je również w sobie. Każda podróż zaczyna się od marzenia. Ja nigdy nie bałam się marzyć, mimo różnych przeciwności i barier, nie zawsze jednak byłam na tyle odważna, by te marzenia kiedyś, przed laty realizować. Gdy jednak sprawdziłam, że to możliwe, odkrywanie świata stało się moją pasją. Wiem z własnego doświadczenia, że podróżowanie jest jak butelka wina: można zadowolić się tylko przeczytaniem etykiety, a można butelkę otworzyć i spróbować zamkniętego weń trunku. Tylko osobiste doświadczenie pozwala na wyobrażenie, tego co się zadzieje i zamienić samo przeczucie w wiedzę - podkreśla.
Można powiedzieć, że ta kobieta niczego się nie boi. Choć jako jurorka, oceniająca wiersze innych, początkujących, zawsze ma obawy, by nie zostać odebraną, jako tą "złą kobietę":
- Jurorowanie to niezwykłe doświadczenie dla poety. Jak właściwie wybrać, docenić, nie pominąć czegoś, nie zniechęcić stawiającego na tej niwie pierwsze kroki... Dostajemy do ręki bat czy czarodziejską różdżkę? Mam nadzieję, że młodzi twórcy cenią nasze zdanie, także moje i nadal będą udostępniać zawartość swoich szuflad, by dostarczać nam, jurorom , twórczych dylematów - zaznacza. W pierwszy dzień wiosny 21 bm. obchodzony był Światowy Dzień Poezji. Do Pani Lilli posypało się wiele życzeń, a ona z kolei pytała:
- Czyli nasze święto, Poeci i Poetki! Jak jesteśmy postrzegani? O co jesteśmy pytani? A co odpowiadamy? A to już jest w naszych wierszach, albo nawet między wierszami! - apelowała do kolegów, poetów pani Lilla. Jest bardzo aktywna w świecie poezji i nie tylko. I to zarówno w kraju, jak i w świecie. Ostatnio brała udział w międzynarodowym Forum Kobiet organizowanym przez magazyn "Grihaswamini" w Indiach. Na żywo - co jak podkreślała - było dla niej wielkim wyzwaniem, cho wydawało jej się, że język angielski opanowany ma perfekt. Hidnusi bowiem doceniają jej dorobek, o czym poinformowała na swoim profilu.
- To już mój kolejny wiersz w międzynarodowym magazynie literackim. Tym razem o tęsknocie za dziewczyną, która mówiła po angielsku ze słowiańskim akcentem. Na świecie jest wiele granic. Na szczęście, większość z nich można przekroczyć. Nie wszystkie warto, ale wiele można - twierdzi nasza rozmówczyni. Poetka spotyka się niemal każdego dnia z wyrazami uznania w kraju i z całego świata. Nie omieszkaliśmy zapytać, co mają do powiedzenia jej koledzy z poetyckiej branży. Tadeusz Zawadowski wyznał:
- Z Lillą poznaliśmy około trzydzieści lat temu w "Topoli". Od samego początku dało się zauważyć, że to niesamowicie wrażliwa osoba. Jest nie tylko świetną poetką, znaną w całym kraju, ale również poza jego granicami, bo jej wiersze są tłumaczone na wiele języków i publikowane w wielu krajach. Ostatnio bardzo często uczestniczy w rozmaitych międzynarodowych spotkaniach poetyckich on-line. Wynika to w dużej mierze z jej otwartości na innych ludzi, inne kultury. Mimo swoich problemów ze zdrowiem zwiedziła wiele odległych krajów, jak Indonezja, Indie, czy Chiny, podziwiając tamtejsze zabytki kultury i dzieląc się swoimi wrażeniami na łamach pism literackich oraz tych skierowanych przede wszystkim do osób będących, tak jak i ona, niepełnosprawnymi. Opisuje jakie można napotkać w tych krajach i bariery, i jak je omijać lub łamać. Od bardzo wielu lat uczestniczymy wspólnie w rozmaitych gremiach jurorskich, w których oceniamy twórczość literacką młodych ludzi. Przeważnie mamy bardzo zbieżne typy, z tym, że Lilla ma przeważnie zaznaczonych więcej potencjalnych kandydatów do nagród. Ona po prostu taka jest, że chciałaby nieść szczęście jak największej liczbie osób... To niesamowicie wartościowa Poetka i Człowiek!. A z kolei Anna Andrych, założycielka Klubu Literackiego "Topola", do którego wkrótce dołączyła L. Latus z kolei tak podzieliła się z nami refleksją o swojej przyjaciółce: - W dużym skrócie o Lilli mogę powiedzieć: Prawdziwa Przyjaciółka, osoba, która na swoją nietuzinkową osobowość. "Zapracowała" , a z nią nie tylko poprzez kilka talentów jakie posiada. Podkreśla, nieco żartobliwie, że to, co zdarzyło się w jej życiu i nadal się zdarza, być może nie byłoby możliwe, gdyby nie fakt, że...siedzi na wózku. Z tego miejsca wyznacza sobie priorytety. Lubi nowe wyzwania, ktore czasem powodują okoliczności - w poetyckim tworzeniu i pracy translatora, aktywnym uczestniczeniu w zdarzeniach, także internetowo - online. Im wyżej ustawia sobie poprzeczkę, tym większa jej satysfakcja i radość. Tą radością potrafi się dzielić, ale też innych dopingować i budzić nadzieję, choćby za sprawą własnych artykułów zamieszczanych w prasie. Lilla jest atrakcyjną, zadbaną i elegancką kobietą. A uśmiech jest jej nieodłącznym rekwizytem i najcenniejszą biżuterią. Nie umiem pisać krótko, a o Lilli można ho... ho ... Znamy się od 1989 roku - dodaje pani Anna, także znana w kraju poetka.

KaMi Są

Podobne z naszego archiwum siewie.tv:
http://siewie.tv/artykuly/aktualnosci/13181-babki-ze-zduskiej-woli-gdzie-diabe-nie-moe-tam-zenobi-radwask-pole
http://www.siewie.tv/artykuly/aktualnosci/909-lilla-latus-promuje-za-drzwiami-swiata
http://www.siewie.tv/artykuly/aktualnosci/5618-wawrzyn-zapiewa-dla-lilli-latus-bd-zbierane-pienidze-na-rehabilitacj-poetki
https://siewie.tv/artykuly/aktualnosci/5676-topolowe-piosenki-i-szczytny-cel-z-pomoc-dla-lilli-latus
http://siewie.tv/artykuly/aktualnosci/3540-artystycznie-poetycko-po-raz-11-w-zduskiej-woli
https://www.siewie.tv/artykuly/aktualnosci/6592-30-lecie-klubu-literackiego-topola-w-zduskiej-woli

lilakauto

lilksa

lilka2

layuspoezji

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyZaginęła mi teściowa i...

Przejęty mężczyzna przychodzi na policję i mówi:
- Chciałbym zgłosić zaginięcie teściowej.
Policjant się pyta: - Od kiedy teściowej nie ma?
- Od miesiąca.
- To czemu pan przyszedł dopiero teraz??
- Bo ja w ten cud jeszcze teraz nie mogę uwierzyć!

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u