Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności "Ślub od pierwszego wejrzenia" z Piotrem Sadowskim ze Zduńskiej Woli. Przetrwa czy nie przetrwa?

"Ślub od pierwszego wejrzenia" z Piotrem Sadowskim ze Zduńskiej Woli. Przetrwa czy nie przetrwa?

slubodpierwsegoWidzowie na całym świecie mają swoje zdania na temat reality show "Ślub od pierwszego wejrzenia", zazwyczaj podzielone. Jedni uczestników nazywają desperatami. Inni - bohaterami. Chętnych do udziału są tysiące. Zaufali nauce i wiedzy ekspertów i zgłosili się do programu, gdzie związek niemal na każdym kroku śledzą kamery. Eksperci szanse na dopasowanie dwóch połówek dają jednak nielicznym. Przez sześć poprzednich edycji na stałe w polskiej edycji związało się tylko kilka z 18 par. Dwie nawet doczekały się dzieci.

 

Od marca telewidzowie mogą śledzić siódmą już edycję kontrowersyjnego programu "Ślub od pierwszego wejrzenia" w Polsce. Jednym z bohaterów jest 34-letni Piotr Sadowski ze Zduńskiej Woli. Eksperci - po analizie charakterów, dotychczasowych losów i oczekiwań od partnerki - postanowili połączyć go w parze z 29-letnią Dorotą z Lublina. Panna młoda, a po uroczystości ślubu mężatka zaskoczyła nie tylko swoich bliskich, ale też kierowniczkę USC. Jako trzecia uczestniczka polskiej edycji zdecydowała się na przyjęcie nazwiska męża. Zjednała sobie tym tysiące widzów. Dwie poprzednie: Ania z 2. edycji i Agata z 3. edycji, nie miały jednak szczęścia, a ich relacje z partnerami zakończyły się... rozwodem. Po pierwszych, spokojnych odcinkach, od 10. w ŚOPW i małżeństwie Sadowskich zaczęło się dziać! A emocji widzom dostarczył właśnie w ostatnich dniach po raz kolejny zduńskowolanin. Widzowie nie dają już większych szans Piotrowi i Dorocie! Więcej, są przerażeni i zażenowani tym, jak mężczyzna zachował się wobec partnerki!
Początkowo wydawało się, że Piotr i Dorota w zgodzie przejdą cały ślubny eksperyment. On był nią na ślubie zauroczony, ona nim też. I cieszyła się, że ma brodę. Jednak pierwsze doniesienia, że coś mogło pójść nie tak pojawiły się dość szybko, gdy głos zabrała siostra Doroty, która zasugerowała, że kamery programu TVN nie wszystko pokazują i milcząca oraz wycofana z odcinka na odcinek Dorota stała się taka nie bez przyczyny. Już wtedy widzowie mogli zauważyć, że Piotr chce bardzo zbliżyć się intymnie do swojej żony. Choć ona stawiała na spokojną, rozłożoną w czasie relację, daleką od zbliżenia, o którym marzyłby starszy o pięć lat partner.
Jak relacjonuje na bieżąco telemagazyn.pl w kolejnych odcinkach "Ślubu od pierwszego wejrzenia 7" przekonaliśmy się o emocjonalnej naturze Doroty, ale poznaliśmy też inną stronę Piotra, który coraz mocniej zaznaczał swoją dominację, próbując narzucić Dorocie pewne kwestie, czy sposoby myślenia, jak chociażby w temacie dzieci, na które przyszli dziadkowie czekają już po dwóch tygodniach znajomości małżonków. Najważniejszym jej punktem według Piotra była kwestia... powiększenia rodziny. - Bierzesz ogólnie pod uwagę temat dziecka? - zapytał Piotr - Oczywiście - odpowiedziała Dorota - Czyli tutaj bez niespodzianek żadnych? - dopytywał Piotr. - Nie, nie. Chciałabym mieć dziecko. [...] Znaczy... nie chciałabym mieć dziecka jakby zaraz, ale za trzy lata - odparła jego żona. - Za trzy lata to już będę za stary, co ty! Ile ja będę miał lat? - odpowiedział wyraźnie poddenerwowany Piotr.
Piotr przyznał przed kamerami, że dla niego kwestia posiadania dziecka jest niezwykle istotna. "- Dla mnie temat dziecka był czymś, co ma przypieczętować tworzenie przeze mnie rodziny. Jest to dla mnie ważna rzecz. Też jakby wchodząc w swoje dorosłe życie gdzieś wszystkie moje decyzje, które podejmowałem, to miałem na uwadze, że będę szedł przez życie nie tylko sam z żoną, tylko będzie też w tym jakieś dziecko czy dzieci." - powiedział Piotr. Z kolei, Dorota na ten moment wydaje się być lekko przerażona wizją planowania macierzyństwa z osobą, którą tak naprawdę zna od kilku dni. "- Totalnie trochę od czapy Piotr zapytał mnie o temat dzieci, ponieważ bał się, że jego ciocia zacznie zaraz o to dopytywać." - stwierdziła Dorota przed kamerami.
Jednak to, co wydarzyło się w emitowanym 3 maja 10. odcinku "ŚOPW 7" widzów wręcz zmroziło! Niewinny wypad na zakupy do sklepu, skończył się wielką awanturą o... handlowe niedziele. Padły mocne słowa Piotra w kierunku Doroty, były wulgaryzmy i wręcz krzyki! Kolejna różnica zdań Piotra i Doroty sprawiła, że mężczyzna wręcz stał się agresywny, drwił i ironizował z Doroty, a na koniec stwierdził, że... dziewczyna walnęła... "focha". Widzowie byli zażenowani tym, co zobaczyli we wspomnianym odcinku programu "Ślub od pierwszego wejrzenia". Na Instagramie Piotra nie brakowało komentarzy do jego zachowania! Czytamy tam m.in. (pisownia oryginalna - przyp. siewie.tv): - "Ogladalismy kolejny odcinek z chłopakiem i oboje nie dowierzalismy ze można w taki sposób zwracać się do drugiej osoby jak Ty do Doroty… niesamowicie toksyczne zachowanie, mam nadzieje, ze zadbała o swoje dobro i odeszła na koniec programu."
- "Udział w programie daje odpowiedz dlaczego do dziś jest Pan sam…."
- "Piotrek, na początku pomyślałam sobie ze jesteś facetem jakiego z lupą szukać. Po ostatnich dwóch odcinkach nie możesz nam już wciskać ze zostałeś tak przedstawiony w kamerze. Twoje zachowanie nazywa się postawą pasywni agresywną i jest ono przemocą psychiczną. Na pewni widzieliśmy tylko ułamek co się miedzy wami działo ale ten ułamek to największa czerwona flaga jaką jestem sobie w stanie wyobrazić. Zaczęłam Cię oglądać pełna nadzieje ze fajni faceci jeszcze istnieją, dobrzy, zadarni, myślący o drugim człowieku. A teraz się Ciebie boje. Twoja postać to najlepszy przykład kogo powinno się w życiu unikać aby pozostać przy zdrowych zmysłach." - (..) dodatkowo wyczuł, że Dorota jest wrażliwa i można nią manipulować, szkoda mi jej bo biedna myśli, że to z nią coś nie tak.. ja wg czuje negatywne emocje nawet jak go oglądam, a co mówić o byciu z nim sam na sam.. wydaje mi się, że mści się bo Dorotka nie chce zbliżeń mega toksyk"
- "To jak zwraca się Pan do kobiety jest karygodne, nie powinno się takich zachowań w ogóle pokazywać w telewizji"
- "Mam nadzieję, że rodzice Doroty oglądali 10 odc. i zareagują, bo ktoś wlasnie znęca się nad ich dzieckiem. Bardzo ciężko się to oglądało."
- "Mam nadzieję, że Cię pogoniła. Szkoda dziewczyny - młodziutka jest, jeszcze naiwna. Mam nadzieje, że przejrzała na oczy" - "Produkcja tego programu i TVN powinnI wypłacić Dorocie duże odszkodowanie"
- "Jesteś chamem i prostakiem . Jak można do kobiety po 2 tygodniach znajomości tak przeklinać. Wcale się nie dziwię że w tym wieku jeszcze nie miałeś żony. Toksyk z Ciebie i manipulant, szkoda tylko Doroty." Piotr, który krótko rzecz ujmując, stracił wcześniejsze zaufanie widzów i ich wiarę, że to jemu i Dorocie się uda związać na dobre i na złe, nie pozostał obojętny na liczne komentarze. I się do nich odniósł na swoim instargramie (pisownia oryginalna - przyp. siewie.tv):
- "Ej, dobra. Możecie sobie wypisywać co wam się żywnie podoba, ale robienie chlewu tej skali pod postem ze schroniskiem zarzucając mi jednocześnie fałszywą miłość do zwierząt to już jednak lekka przeginka. (...) Przygotowanie się uczestników na te wszystkie hejty jakie się będą wylewać to dosłownie podstawa preprodukcji więc po pierwszym szoku i zbędnych próbach dyskusji serio puszczamy to bokiem i dosłownie tyle wasze, co sobie pogadacie.". Dodał także, że nic nie robi sobie z krytycznych uwag i uważa je za efekt frustracji użytkowników: "Dlatego też nie zamierzam wam ograniczać chęci wyżycia się wyłączaniem komentarzy, bo widzę, że sporo was tu przywiało odkąd zacząłem ignorować grupy na fejsie i musicie sobie ulżyć, ale to nie znaczy, że będę patrzył jak mi obsrywacie posty, bo jednak zawsze wchodzę na swój profil z nostalgiczną przyjemnością i nie chcę tu śmietnika. I mogę go nie chcieć, bo to, że jestem ,,osobą publiczną" nie znaczy, że godzę się z automatu na bycie chłopcem do bicia dla wszystkich frustratek, którym odradzają się jakieś stare traumy jak widzą fragmenty 330 godzin jakie spędziliśmy przed kamerami. " Jego zdaniem, pojawiające się epitety, którymi jest określany przez internautów, już go znudziły: "W związku z tym wszystkim możecie czuć się dumne, bo dopięłyście w pewnym sensie swego i wasz ukochany Don Pedro, najczarniejszy wróg publiczny ze wszystkich sezonów odpala waszym kilku procentom na własność posta, pod którym możecie pisać swoje prawdy objawione, obrażać mnie i wymyślać do woli. Postarajcie się o trochę więcej kreatywności, bo manipulujący, fałszywy, sepleniący, toksyczny potwór seksualny (i prawiczek w jednym) już mi się trochę znudził."
Kim jest bohater 7. edycji programu? Piotr Sadowski ma 34 lata i mieszka w Zduńskiej Woli. Pracuje w firmie handlowo-usługowej i zajmuje się logistyką. Mieszka sam we własnym mieszkaniu. Kupił 3-pokojowe z myślą o założeniu rodziny. Wcześniej był w poważnym związku, ale rozstali się, bo jego partnerka nie była odpowiednią osobą, z którą można planować przyszłość. Jego pasją jest muzyka - umie grać na gitarze elektrycznej. Z jego profilu na Instagramie dowiadujemy się, że jest fanem mangi, umie grać na gitarze elektrycznej i na klawiszach. Jest wielbicielem muzyki zespołu Queen, sushi, starych samochodów, gier komputerowych i piłki nożnej. Tata Piotra nie żyje, mężczyzna ma tylko mamę, z którą jest blisko związany. Prowadzi konto na Instagramie o nazwie "piotrstagram". Podczas ślubu w zamku w Ogrodzieńcu był zauroczony przypisaną mu wybranką, Dorotą. Panna młoda wystąpiła w oryginalnej sukni ślubnej złożonej z koronkowej bluzki z krótkim rękawkiem i tiulowej spódnicy. Co ciekawe, do tej kreacji dobrała... białe trampki, które specjalnie kupiła na swój ślub. Piotr wystąpił w granatowym garniturze, białej koszuli i czarnej muszce. Podczas ceremonii uczestnikom towarzyszył lekki stres. Oboje jednak ucieszyli się na swój widok. Piotrowi bardzo spodobała się wybranka. Dorota także nie kryła zadowolenia. "Bardzo ucieszyłam się, że ma brodę" - powiedziała po ślubie.
Kim jest żona Piotra? Dorota ma 29 lat i mieszkała przed ślubem z rodzicami w Lublinie. Nie była wcześniej w żadnym, poważnym związku. Do programu zgłosiła się z nadzieją, że znajdzie kogoś, z kim uda jej się zbudować trwały związek. Jak stwierdziła do tej pory nie lubiła siebie i dlatego nie chciała być w związku. Teraz uznała, że jest gotowa na stałą relację i chce też, aby jej przyszły wybranek od początku wiedział, że traktuje ich związek na poważnie. Dorota też prowadzi konto na Instagramie. Jej nick to @ordynarnaweganka. Konto jest jednak prywatne, więc nie każdy możne zobaczyć, co publikuje. Dziewczyna ma też oficjalne konto na Instagramie o nazwie @wege_kuchnia_doris, gdzie publikuje zdjęcia swoich ulubionych potraw wegańskich. "Ślub od pierwszego wejrzenia" można oglądać w każdy wtorek o 21. 35 na antenie TVN oraz w serwisie player.pl, gdzie wcześniej emitowane są odcinki, które później pojawią się w TVN. Czy zeswatane małżeństwo Piotra i Doroty przetrwa? Dowiemy się już wkrótce. Uważacie, że taki program ma sens? Potrafilibyście oddać swoje życie miłosne w ręce specjalistów, by wybrali męża za Was? Statystyki z programu emitowanego w różnych krajach dają zeswatanym 19 procent powodzenia.

KaMi S

Fot. player.pl

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRóżne mogą być prezenty dla nauczycieli

Jeszcze nie tak dawno powszechnym zwyczajem w polskich szkołach było dawanie prezentom wychowawcom klas. Tak też było w klasie IIIB w Szkole Podstawowej w Brzęczyszczykowicach.
Zosia, której mama ma kwiaciarnię, przyniosła pudło. - Zosiu, tam na pewno są kwiaty - mówi wychowawczyni.
- Oj, skąd pani wie...
Kolejnym darczyńcą był Marcinek, którego tata był cukiernikiem.
- W tym pięknym pudełku na pewno są smakowite ciasteczka? - zapytała nauczycielka.
- Tak, zgadła pani - odpowiedział Marcinek. Następny w kolejce z prezentem był Stasio, którego tatuś prowadził ekskluzywny sklep alkoholowy.
- Oj, z tego pudełka coś przecieka - powiedziała pani i polizała ciecz.
- To na pewno wino? - Nie odpowiedział Stasio. Więc pani polizała jeszcze raz mówiąc:
- Że też nie poznałam, to koniak?
- Nie odpowiedział Staś - świnka morska...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u