Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Maszyna rolnicza wciągnęła rękę kobiety

Maszyna rolnicza wciągnęła rękę kobiety

strazDo tragicznego wypadku doszło wczoraj w Białej Parceli, w powiecie wieluńskim. Jak informuje tamtejsze Radio Ziemi Wieluńskiej maszyna rolnicza wciągnęła rękę kobiety.

 

- Biała Parcela – zdarzenie dotyczące wciągnięcia ręki przez maszynę na jednej z posesji, w budynku gospodarczym. Na miejscu pracowały cztery zastępy straży pożarnej, z czego trzy z JRG w Wieluniu, jeden zastęp OSP. Działania zastępów straży polegały na wyciągnięciu ręki osoby poszkodowanej z maszyny rolniczej. Na miejscu były patrol policji i zespół ratownictwa medycznego. – relacjonował w RZW rzecznik prasowy wieluńskiej straży pożarnej Grzegorz Kasprzyczak.
- Policjanci wyjaśniają okoliczności wypadku przy pracy do którego doszło dzisiaj na terenie jednej z firm w gminie Biała. Jak wynika ze wstępnych ustaleń policjantów 22-latka, obsługująca maszynę do rozdrabniania kabli doznała urazu ręki. Kobieta śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego przewieziona została do szpitala. O zdarzeniu poinformowano Państwową Inspekcję Pracy. Obecnie trwa wyjaśnianie okoliczności tego zdarzenia – mówiła w RZW rzeczniczka prasowa wieluńskiej policji Katarzyna Grela.

(opr. KJB)

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRóżne mogą być prezenty dla nauczycieli

Jeszcze nie tak dawno powszechnym zwyczajem w polskich szkołach było dawanie prezentom wychowawcom klas. Tak też było w klasie IIIB w Szkole Podstawowej w Brzęczyszczykowicach.
Zosia, której mama ma kwiaciarnię, przyniosła pudło. - Zosiu, tam na pewno są kwiaty - mówi wychowawczyni.
- Oj, skąd pani wie...
Kolejnym darczyńcą był Marcinek, którego tata był cukiernikiem.
- W tym pięknym pudełku na pewno są smakowite ciasteczka? - zapytała nauczycielka.
- Tak, zgadła pani - odpowiedział Marcinek. Następny w kolejce z prezentem był Stasio, którego tatuś prowadził ekskluzywny sklep alkoholowy.
- Oj, z tego pudełka coś przecieka - powiedziała pani i polizała ciecz.
- To na pewno wino? - Nie odpowiedział Stasio. Więc pani polizała jeszcze raz mówiąc:
- Że też nie poznałam, to koniak?
- Nie odpowiedział Staś - świnka morska...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u