Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Ukradli wózek inwalidzki, bo ... nie chcieli wracać do domu pieszo

Ukradli wózek inwalidzki, bo ... nie chcieli wracać do domu pieszo

269-162580Zduńskowolscy policjanci zatrzymali mężczyznę i kobietę, którzy ukradli wózek inwalidzki. Dzielnicowi odzyskali skradziony wózek, a sprawcy po wytrzeźwieniu usłyszeli zarzut kradzieży.

 

81-letni mieszkaniec Zduńskiej Woli porusza się elektrycznym wózkiem inwalidzkim, który trzyma przy oknie, na podwórku kamienicy w której mieszka. Gdy obudził się rano zobaczył, że jego wózka nie ma. Rozejrzał się, ale nigdzie nie było go widać. Zadzwonił więc do zduńskowolskiej komendy i poprosił o pomoc policjantów. Pokrzywdzony wartość strat wycenił na 7000 złotych.
Dzielnicowi szybko ustalili, że dzień wcześniej starszy pan gościł w mieszkaniu mężczyznę i kobietę. Policjanci nie wykluczyli, że wózek może znajdować się tam, gdzie mieszkają goście zduńskowolanina. Pojechali więc do miejsca zamieszkania 34-letniej zduńskowolanki i jej 41-letniego partnera. Na klatce schodowej kamienicy, stał elektryczny wózek inwalidzki, który opisem pasował do skradzionego. Dzielnicowi ustalili, że dzień wcześniej, para odwiedziła 81-latka. Do przygotowanej przez gospodarza kolacji, goście spożywali alkohol. Nadszedł czas końca spotkania i ciężko było im wracać do domu. Nic mu nie mówiąc, wzięli stojący przed oknem wózek. Policjanci zatrzymali niefortunnych złodziei. Zbadali ich stan trzeźwości i okazało się, że oboje mają po 2,6 promila alkoholu w organizmie. Po wytrzeźwieniu, usłyszeli zarzuty kradzieży za co grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo, 41-latek działał w warunkach recydywy, za co grozi mu wyższa kara, bo do 7,5 roku pozbawienia wolności. O ich dalszym losie zadecyduje sąd.

sierż. sztab. Katarzyna Biniaszczyk
Oficer Prasowy KPP w Zduńskiej Woli

269-162578

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama
Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyZimowy dylemat zajączka

Lutowa noc. Mróz, zimno i dużo śniegu. Z lasu na polanę wyszedł zajączek. Patrzy, a tam pod sosenką stoi zapomniany, świąteczny bałwanek. Nieco jednak sfatygowany; miotła opadnięta, micha na głowie przekrzywiona, no i dla żartu ktoś marchewkę zamiast jako nos, wcisnął mu nieco poniżej pasa.
Stanął zajączek, patrzy, myśli, a bałwanek na to:
- I co tak kombinujesz, brzydzisz się?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u