Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony Jazzowe Oscary i krótka konfuzja Ewy Bem

Jazzowe Oscary i krótka konfuzja Ewy Bem

LEKKOSCBYTUPomyłki i nieoczekiwane zdarzenia możliwe są nawet w trakcie najlepiej przygotowanych koncertów, a taką przecież była XIX Gala Jazzowa Grand Prix Melomani w Teatrze Wielkim w Łodzi. Wszystko układało się znakomicie, była niewielka przestrzeń na improwizacje. Ale zupełnie przypadkowe qui pro quo (?) w trakcie wręczenia nagrody Ewie Bem, gwieździe wieczoru, sprawiło, że przez chwilę poczuliśmy przykry zapach polskiego piekiełka.

 

Do momentu wręczenia najważniejszej nagrody Ewie Bem - Grand Prix za całokształt twórczości - wszystko działo się jak przykazał naczelny organizator tych corocznych wydarzeń muzyczno – towarzyskich, Ireneusz Kowalewski, prezes Stowarzyszenia Melomani, Prowadzący zaprosili na scenę witaną owacyjnie Ewę Bem. A chwilę później prof. Jerzego Kropiwnickiego, byłego ministra i prezydenta Łodzi, obecnie członka Rady Polityki Pieniężnej. Przywitany dość skąpymi brawami profesor zdążył powiedzieć kilka ładnych zdań i jazzie i jego związkach z Łodzią, kiedy z widowni rozległy się pojedyncze okrzyki jakiego zdesperowanego mężczyzny. Dzięki pomocy Mariana Lichtmana, który zorganizował nam zaproszenia (na karty prasowe siedzielibyśmy na schodach lub uprawiali polowania na wolne miejsca) zajmowaliśmy miejsca w dziesiątym rzędzie. I my i zdecydowana większość widowni nie zrozumiała, co chciał przekazać ten człowiek. Ale cisza, która po tym nastąpiła niosła podpowiedź: to atak na przedstawiciela partii rządzącej. Świętująca swoje 50-lecie Ewa Bem rozłożyła ręce odwróciła się i wyszła, za nią Irek Kowalewski, który po chwili pojawił się zdezorientowany i ogłosił dziesięciominutową przerwę. Tylko nieliczni opuścili widownię. Pozostali czekali. Na scenę wszedł człowiek, w którym rozpoznałem łódzkiego wokalistę, Krzysztofa Cwynara. Ten poszeptał coś do ucha Irkowi, po czym… przeprosił w imieniu fana Ewy Bem, który w chwili euforii wołał ,,bell canto, Bem canto!...’’.
Kiedy gwiazda weszła znowu na scenę powitały ją brawa i zaczęło się… Po czterech koszmarnych latach po śmierci córki Pameli – tak je nazwała Ewa Bem – każdy występ był dla niej trudny. Ten też, co było słychać... Ale z każdą piosenką było lepiej. Tak też zapamiętam damę jazzu, z którą miałem przyjemność zrobić dwa wywiady. Tym razem o rozmowę nie poprosiłem, a trzy wybrane przeze mnie płyty analogowe wokalistki poczekają na stosowne jej wpisy… Galę zapamiętam jednak jako bardzo udaną muzycznie. Zwłaszcza dzięki zespołowi ,,O.N.E. Quintet’’, grającemu jazz pełen wdzięku i damskiej energii, jazz, który przypomina mi krakowski zespół ,,Laboratorium’’. Laureatki Grand Prix w kategorii nadzieja melomanów uczyły się muzyki w Łodzi. Dlatego wyróżnienie ma dla nich podwójną wartość.
Janusz Szrom to artysta, wokalista, kompozytor i aranżer, a także pedagog i dziennikarz muzyczny znany szerzej właściwie tylko w środowisku jazzowym. Teraz ma szansę wybić się na większą popularność, bowiem całkiem przyzwoicie zmierzył się z legendą Andrzeja Zauchy. wykonał piosenki z programu „Andrzej Zaucha Song Book". Dodajmy, że Janusz Szrom jest autorem opracowania nutowego wszystkich utworów wykonywanych przez wokalistę zespołów ,,Dżamble’’ i ,,Anawa’’. Sześciokrotny wokalista roku miesięcznika ,,Jazz Forum’’, Janusz Szrom zdobył ,Jazzowe Grand Prix 2020’’ w kategorii krytyk-dziennikarz.
Artystą roku został Dominik Wania, znakomity pianista, muzyk z wykształceniem klasycznym, który przez kilka lat grywał z Tomaszem Stańko. Miałem okazję rozmawiać z nim w tym roku po jego koncercie w Teatrze Miejskim w Sieradzu. I tu podziękowania za to dla dyrektora Sieradzkiego Centrum Kultury, Romualda Erenca! Płytą Roku 2020 został krążek ,,Lonely Shadows’’. Znakomity, wiem co piszę, wysłuchałem tej płyty już wiele razy. Nagrodę Prezydenta Miasta Łodzi dla Najlepszego Łódzkiego Jazzmana 2020 otrzymała pianistka Marta Sobczak. Ze względu na pandemię nie przyznano nagród ,,Jazzowa perła Łodzi’’ i ,,Grand Prix of Europe’’. Wspomnę też o listach pamięci o tych, których nagle zabrakło. O zmarłych niedawno muzykach i kompozytorach – Jerzym Dudusiu Matuszkiewiczu i skrzypku Macieju Strzelczyku oraz o Janie Targowskim – dziennikarzu, legendzie Radia Łódź.
Nagrody Grand Prix Jazz Melomani są przyznawane nieprzerwanie od 1992 roku i z czasem zaczęły być słusznie określane jako Jazzowe Oscary. Bywa, że są przyznawane muzykom wydawałoby się już nieobecnym. Jak Ewie Bem, która jest i zawsze będzie w sercach melomanów. W moim na pewno! Ps. Towarzystwa na tym koncercie dotrzymywał mi mój znakomity kolega, Zbyszek Wymysłowski z Sieradza. Tym razem w charakterze fotoreportera. Fotoreportera, który nie zrobił na tej gali ani jednego zdjęcia! Dlaczego? A, to już historia na zupełnie osobną opowieść.

Połajania i uwagi przyjmuję: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

LEK.

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipySzczęśliwi czasu nie liczą...

Żona do spokojnie zasypiającego po stosunku męża:
- Uuu...Tylko dwie minutki...? To raczej maleńko.
Mąż odwracając się do niej i uśmiechając się tajemniczo odpowiada:
- Kochanie, szczęśliwi czasu nie liczą...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u