Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony Miłość, czyli boom może cię jeszcze spotkać

Miłość, czyli boom może cię jeszcze spotkać

LEKKOSCBYTUWszystko się może zdarzyć! I wcale nie trzeba o tym marzyć. I czekać, bo to przypadek. Splot zdarzeń, które wypada wspomóc żeby się zdarzyły. Żebyś mogła, żebyś mógł zaśpiewać: ,,Słońce, słońce w ramionach! I Twego ciała kryształ pełen owoców białych, gdzie zdrój zielony tryska… Gdzie oczy miękkie w mroku, tak pół mnie, a pół Bogu…

 

Mnie się zdarzyło. I jest jak cudowny sen. Aż boję się obudzić… Jak to się stało? Przypadek? Nie do końca. Tę wiotką kobietę o imieniu Anna obserwowałem od jakiegoś czasu przy każdej okazji przypadkowych spotkań. Patrzyłem z coraz większą ciekawością, potem z jeszcze większym zainteresowaniem dowiadywałem się kto zacz? I po zdobyciu tej wiedzy doszedłem do wniosku, że... nie mam szans. To atrakcyjna kobieta z zasadami. Na dodatek grubo ode mnie młodsza.
Nadzieja przyszła na ,,Olimpiadzie Solidarności’’ w Teatrze Miejskim w Sieradzu. Spotkanie niby przypadkowe, ale szybko zmieniło się w... dalsze zbieranie znajomości o obiekcie już prawie moich westchnień. I pocieszanie się: oj, nie takie wagoniki się odczepiało… Zwłaszcza, że tu nie bardzo było od kogo odczepiać. Kobieta żyła samotnie. Ale jak się szybko pokazało, bynajmniej nie pragnęła męskiego towarzystwa. Chociaż tam, w teatrze była wobec mnie nad wyraz miła, wręcz zalotna. W pewnym momencie, widząc moją niepewną minę, zaproponowała herbatę, chociaż to ode mnie powinna wyjść taka propozycja. To ja byłem w pewnym sensie gospodarzem tego spotkania. Zanim zdążyłem o tym pomyśleć, szklanka z herbatą postawiła przede mną śliczna filigranowa dłoń. A ja powiedziałem dziękuję i pomyślałem: muszę ją… bliżej poznać! Pod pretekstem ,,służbowo’’, poprosiłem o numer telefonu i… dostałem. Radość zaczęła mnie ogarniać. A ogarnęła zupełnie z zapowiedzią szczęścia, kiedy cudowna Anna musnęła mój policzek ustami. Niby przypadkowo, ale… skutecznie.
Już nie pamiętam, czy tego dnia wieczorem, czy następnego dnia zadzwoniłem pod pretekstem… też już nie pamiętam. Rozmowa była tak wartka i przyjemna, że też nie pamiętam o czym. Ale znając siebie mogę mniemać, że opowiadałem niemal wyłącznie o sobie. Już prawie ukochana mówiła mniej ochoczo, była nieco tajemnicza, co tylko wzmagało moją ciekawość. Niezaspokojony zyskałem tyle, że przyjęła moja propozycja; zadzwonię jutro.
Zadzwoniłem, ale z duszą na ramieniu, bo wcześniej dostałem sms-a: Ja nie szukam faceta! Odpowiedziałem świętym szalbierstwem: Ja też nie szukam, mam nie najlepsze doświadczenia z kobietami po śmierci żony. I dalej jestem jak ten mały piesek wyrzucony z sanek w mroźny lutowy poranek…
Czy zadziałało? Nie wiem. Wieczorna rozmowa była ostrożna z obu stron, ale miła, co jakiś czas perliła się żartem, a liryzm obecny był cały czas. I potem przez kilka dni niemal każdego wieczora, czasem do późnej nocy. Rozmowy coraz cieplejsze, coraz bardziej intymne. I z dnia na dzień oczywiste, konieczne, że bez nich wieczorem może czegoś brakować. I w końcu zdecydowałem się na propozycję, zapominając przez chwilę tego ,,nie szukam...’’. Ryzykowałem ze strachem, ale zaprosiłem na wycieczkę po ziemi sieradzkiej. I…? I propozycja została przyjęta ciepło: przyjadę w sobotę pociągiem, tym o dwunastej. Po skończeniu rozmowy chciałem poprzestawiać wszystkie zegary świata, żeby już była TA dwunasta.
No i stało się! Obiekt moich platonicznych (chociaż…?) westchnień wysiadł z pociągu. Na peronie czekałem z czerwoną różą. Moje szczęście nie miało granic. Czułem się bezgranicznie zakochany! I nadal się tak czuję! Opatrzności dziękuję...

Ja i Ty – dwie sieroty bose

Próbują iść razem przez świat
Trzymając się za ręce
A tu – suprise. suprise!
Trafiła kosa na kosę
I dzieje się!

Oj, będzie się działo

Jeszcze więcej?

Połajania i uwagi przyjmuję: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

LEK.

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama
Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyJak wrócą nasi piłkarze z Kataru?

Niewiarygodne! Nasi piłkarze polecieli na mistrzostwa świata chronieni przez samoloty F-16.
To już wielki sukces.
A jak wrócą? MiG-iem!

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u