Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony ZNAKI CZASÓW

ZNAKI CZASÓW

LEKKOSCBYTUTo była moja pięćdziesiąta ósma Wigilia Bożego Narodzenia. I w pewnym sensie znak czasu, bowiem coraz częściej przestaję się dziwić, odbierając nawet najbardziej dziwne, czy szokujące informacje.

 

Tuż przed świętami odwiedził mnie kolega z ,,Jagiellończyka'', znany sieradzki trener. Zawsze miło spotkać kogoś z tamtych czasów, z młodości. Zwłaszcza, że gadając o tym i o owym, wspominaliśmy lata 70. ubiegłego wieku i ludzi, z którymi mieliśmy wtedy przyjemność obcować. Powrót do współczesność nastąpił w sposób ciekawy. Kiedy przekazałem pozdrowienia dla małżonki kolegi, ten ożywił się jeszcze bardziej i odpowiedział, że uczyni to przez telefon, ponieważ żona przebywa w Irlandii u córki. A córka ma męża muzułmanina z Bangladeszu! Raczej mnie to specjalnie nie zdziwiło, zwłaszcza, że kolega określił zięcia jako sympatycznego człowieka, co to i zapali, i wypije, ale wszystko z umiarem. Cóż, znak czasu? A ja nawet nie wiedziałem, że na rodowitego mieszkańca Bangladeszu mówi się Bangilijczyk, aczkolwiek jednej z moich guru od języka polskiego nie podoba się ta nazwa.

Siedząc przy wigilijnym stole rozmawialiśmy o przeróżnych sprawach i ludziach. Umiarkowaną wesołość wywołała opowieść o pewnej pani, która w ubiegłoroczne święta wylądowała w szpitalu z objawami bolesnej niestrawności. Lekarze szybko stwierdzili, że się zwyczajnie przejadła. Zastanawiały tylko dość kąśliwe objawy tego przejedzenia, czego oczywiście nie opiszę, ponieważ nie moglibyście Drodzy Czytelnicy jeść dalej świątecznie i poświątecznie. Przyczyn obstrukcji pewnie by lekarze nigdy nie poznali, gdyby nie gadatliwość pacjentki, która wreszcie przypomniała sobie, że zjadła trzy kilogramy mandarynek... Równie dobrze mogła wypić trzy litry wody, czyli rzecz w proporcjach!

W święta mam więcej czasu do czytania, więc śledzę nawet anonse internetowe. Znalazłem kolejny przykład na to, dlaczego prawica, ale ta, od której na prawo jest tylko ściana, za swoje uważa państwo tylko wtedy, kiedy ma w nim władzę. Państwo Gosiewscy ze Sławna pod Koszalinem, rodzice Przemysława Gosiewskiego, posła i działacza PiS, który zginął w katastrofie smoleńskiej, nie odebrali madalu za dłogoletnie pozycie małżeńskie już trzykrotnie. Nie dość, że madal przyznał prezydent Komorowski. Ostatnio odmówili dlatego, że burmistrz zabronił Jadwidze Gosiewskiej przemawiać podczas sesji o ,,ponurym spektaklu smoleńskim''. Szkoda. Ale wdowa po P.Gosiewskim nie odmówiła odebrania 250 tysięcy złotych odszkodowania po ,,zamordowanym mężu''.

To u nas. Nuda... A w Niemczech, w katedrze w Kolonii półnaga młoda kobieta wystąpiła przed ołtarzem. W taki sposób uczciła 80-te urodziny arcybiskupa Kolonii, kardynała Joachima Meisenera. Cóż, przewiduję, że za półtora roku na moje urodziny przyjdą w większości starsze panie. I żadna się rozbierze, bo i po co...

Pozdrawiam spod prawdziwej choinki
Wszystkie niegrzeczne dziewczynki
Mam ich adresy, mam i telefony
Nie mam... pozwolnie od żony
By z nich korzystać poza grudniem
Ech, a byłoby tak cudnie...
Wejść do takiego domu kominem
Zapytać: ile tu niegrzecznych dziewczynek?
Potem zaskoczć rózgą i prezentem
Dla grzecznych panienek
Bo przecież jestem świętym
Mikołajem bez ściemek....

LEK.

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipySynku, jak mogłeś...

Matka strasznie beszta syna, który wybrał się do klubu ze striptizem.
- Jak mogłeś! To straszne, to obrzydliwe! Pewnie widziałeś tam rzeczy, których nie powinieneś zobaczyć!
- Tak. - odpowiada syn - Widziałem tam ojca!

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u