Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony ,,BOGURODZICA’’ W KOMITECIE WOJEWÓDZKIM

,,BOGURODZICA’’ W KOMITECIE WOJEWÓDZKIM

sieradzkie_peerelki2Lata 80. ubiegłego stulecia może i były przełomowe, ale nie należały bynajmniej do wesołych. Trudno to sobie wyobrazić, ale sprawdziły się przepowiednie niektórych czarnowidzących malkontentów o tym, że socjalizm dojdzie do takiego rozwoju, że Polacy prawie przestaną pić wódkę. Dodajmy, że tylko dlatego, że ciągle jej brakowało.

 

Tym razem wspominał będę historię, której nie byłem świadkiem bezpośrednim, gdyż (jeśli tam w ogóle byłem) siedziałem w ostatnim rzędzie sali plenarnej KW PZPR w Sieradzu (dziś częściowo pomieszczenia obsługi klientów Urzędu Miasta, częściowo sala operacyjna PKO BP). Dlaczego? Ano dlatego, że z ostatniego rzędu łatwiej wyjść niezauważonym, co dla dziennikarza gazety codziennej jest nie bez znaczenia, gdyż również wtedy pracowało się w tym zawodzie szybko, bo informacja musiała o określonej godzinie znaleźć się w redakcji lub w drukarni w Łodzi. Nie bez znaczenia jest także i to, że tzw. nasiadówki w KW byłe śmiertelnie nudne. Ba, ze względu na duże dawki głupoty, często szkodliwe dla zdrowia psychicznego. Dlatego sądzę, że mało kto z obecnych na tych naradach słuchał, o czym się tam mówi, co niewątpliwie przyczyniło się do szybszego upadku socjalizmu.

Ta historia wydarzyła się w lipcu 1986 r. podczas inauguracji obchodów 860-lecia Sieradza. Po sesji naukowej był koncert we wspomnianej sali KW. Bez udziału Towarzysza Pierwszego (był nim wówczas Janusz Urbaniak), ale w pierwszym rzędzie ważni goście, cały sekretariat KW, kierownictwo Urzędu Wojewódzkiego, dalej inne ważne kierownictwa, zasłużeni towarzysze i obywatele, z przewagą tych pierwszych, oczywiście. Powaga, skupienie, zespół filharmoników i chór z Warszawy, a tu pierwsza pieśń… ,,Bogurodzica’’. Konsternacja lekka na widowni, choć u niektórych towarzyszy nabzdyczonych ideologicznie, oj nielekka. Delikatne brawa, bo to przecież paru czytało ,,Krzyżaków’’, a większość widziała film Aleksandra Forda, tak miły tow. Władysławowi Gomułce. Jednak kiedy następnym utworem okazała się być pieśń o Chrystusie największego i najsłynniejszego sieradzkiego kompozytora, Cypriana Bazylika, co bardzo zaznaczył prowadzący koncert, konsternacja wśród towarzyszy zrobiła się spora, choć rok był przecież już 1986.

Na to jeden z sekretarzy KW kiwa na czujnego pracownika propagandy, a kiedy ten pochyla się nad nim, syczy mu do ucha: - Co wy mi tu, ku…, kościół robicie? Przerażony pracownik tłumaczy szybko, że przecież wszystko było uzgodnione, także z tow. Urbaniakiem, no a poza tym ,,wtedy tylko takie pieśni pisali…’’. – Tak? – odpowiedział sekretarz – no to ja tylko żartowałem...

LEK.

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipySynku, jak mogłeś...

Matka strasznie beszta syna, który wybrał się do klubu ze striptizem.
- Jak mogłeś! To straszne, to obrzydliwe! Pewnie widziałeś tam rzeczy, których nie powinieneś zobaczyć!
- Tak. - odpowiada syn - Widziałem tam ojca!

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u