Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony

Skundlony dziennikarz odpisuje na listy

FELIETONDrodzy Czytelnicy, dostałem list, który cytuję w całości. Jest bardzo krótki, ale i na krótkie listy się odpowiada. Zwłaszcza, że jego autor ma sporo racji. „Pani/Panie (zyg), proszę napisać o upadku i komercjalizacji mediów. Np. ,,DŁ'' zaczął wydawać tandetną, darmową gazetkę z wiadomościami sprzed dwóch tygodni.. Przykładów na dziennikarskie skundlenie jest pełno. Dzisiaj mało który ”dziennikarz” ma wyższe wykształcenie, ale za to niektórzy mają nawet wyroki sądowe! Potem trudno się dziwić, że wypisują głupoty posługując się sobie tylko znaną polszczyzną”.

 

Felieton prowincjonalny Dwa kilo kaszanki i pół litra bimbru

FELIETONPolska stoi przed jedną z największych afer korupcyjnych w III RP. Jak podaje "Rzeczpospolita", w administracji państwowej do gigantycznych przekrętów mogło dochodzić poprzez zawyżanie cen w kontraktach informatycznych. Według doniesień gazety dotyczył on dużej części najważniejszych instytucji państwowych.

 

FELIETON PROWINCJONALNY Trudne zadanie (nie tylko dla fizyków)

FELIETONPytanie, które pojawiło się na egzaminie na wydziale chemii. Odpowiedź jednego ze studentów była na tyle wyjątkowa, że profesor podzielił się nią ze swoimi kolegami, a później jej treść przedstawił w Internecie. Pytanie egzaminacyjne brzmiało: Czy piekło jest egzotermiczne (oddaje ciepło) czy endotermiczne (absorbuje ciepło)?

 

FELIETON PROWINCJONALNY O psie, który jeździł koleją…

FELIETONWszyscy, którzy ukończyli szkołę podstawową zapewne pamiętają opowiadanie Romana Pisarskiego „O psie, który jeździł koleją”. Pies miał na imię Lampo i de facto mieszkał na stacji kolejowej we włoskiej miejscowości Marttima. Ponieważ był bardziej rozgarnięty niż niektórzy nasi posłowie, ministrowie, burmistrzowie, prezydenci i wójtowie (podkreślam słowo „niektórzy”) chciał i umiał podróżować włoskimi kolejami.

 

LEKKOŚĆ BYTU? PATRIOTYZM Z PERSPEKTYWY PSIEJ KUPY

LEKKOSCBYTUKto ja jestem? Polak mały. Jaki znak mój? Ogolony łeb i pały! Czy dotyczy to także mnie i mojego pojmowania patriotyzmu? W pewnym sensie tak. W wojsku mówili o mnie: wy, podchorąży jesteście stuprocentowy Polak, jak spirytus; warchoł, luzak i pijus! Po części mieli rację. Bywało, oj bywało, że za ogrodzeniem koszar bawiłem najczęściej ,,na samowolnym oddaleniu'', czyli mówiąc po ludzku ,,na lewiźnie'', piłem, jak tylko było co wypić i nieustannie złośliwie komentowałem przełożonych, a zwłaszcza wydawane przez nich rozkazy.

 

Po czym poznać prawdziwego mężczyznę

REALMANGrzeczność nie jest nauką ani łatwą, ani małą – pisał wieszcz w „Panu Tadeuszu”. To niewątpliwie prawda. Ale wydaje się, że polityka jest sztuką jeszcze trudniejszą. Czyli - inaczej mówiąc – powinni brać się za nią ludzie zaprawieni w politycznych bojach, a jednocześnie mądrzy, mający wizję rozwoju sytuacji w przyszłości. W przeciwnym razie: „wam – „politykom” – kury szczać prowadzać, a nie politykę robić”, mówił Piłsudski po powrocie z Magdeburga.

 

Zgubne skutki buszowania w Internecie

kompWbrew pozorom historia ta wydarzyła się naprawdę. Miała miejsce w jednym z większych miast województwa łódzkiego. A było to tak. W ośmiopiętrowym ,,wieżowcu'', w dwu skrajnych klatkach schodowych mieszkały dwie pary. Jedna stanowiła wieloletnie już małżeństwo, druga – żyła, jak to się kiedyś mówiło - „na kocią łapę”. Dzisiaj używa się bardziej eufemistycznego określenia „pozostawała w związku nieformalnym”. Ponieważ obie pary dzieliły mieszkania i łoża od lat, więc nie obywało się bez problemów, jak to w każdym stadle bywa. Im związek trwa dłużej, tym trudności we współżyciu pojawia się zazwyczaj więcej.

 

LEKKOŚĆ BYTU? KAMIENNE DOMY NA CMENTARZACH

LEKKOSCBYTUWizyty na cmentarzach nigdy nie są dla mnie przyjemne. Pewnie dlatego nie lubię dnia Wszystkich Świętych, nie lubię listopada, bo smutny to miesiąc, zimny miesiąc, preludium zimy, która od pewnego czasu kojarzy mi się ze śmiercią. Nie był też przyjemny spacer w lutowy wieczór 1979 roku przez cmentarz w Ustrzykach Dolnych. Choć cel przechadzki przyjemny był: wraz ze Zbyszkiem Antczakiem, moim bełchatowskim kolegą ze Zgierza (serdecznie pozdrawiam Cię Zbyszku!) szliśmy przez cmentarz po... piwo, bo to była najkrótsza droga do baru ,,Niedźwiadek''. Co tam robiliśmy? Byliśmy na obozie wypoczynkowym w Bieszczadach i dobrze się bawiliśmy, choć czas był wyjątkowo podły.

 

LEKKOŚĆ BYTU? WOJEWÓDZKI I KTO NASTĘPNY?

LEKKOSCBYTURaz w życiu naprawdę bałem się po telefonicznych groźbach ,,czytelnika''. Działo się to na początku lat 90. XX wieku, kiedy byłem dziennikarzem ,,Wiadomości Dnia''. Razem z Jurkiem Barskim (serdecznie pozdrawiam), dziś dyrektorem departamentu informacji i promocji Ministerstwa Edukacji Narodowej, napisaliśmy wstrząsający tekst o morderstwie byłego funkcjonariusza Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Sieradzu, który – jak się później okazało – zgwałcił młodego człowieka, sprawcę zabójstwa.

 

Niczego nie obiecuję…

kandytaci„Niczego nie obiecuję, słowa dotrzymam”. Z takim to hasłem szedł do wyborów jakiś czas temu jeden z kandydatów na zaszczytną funkcję prezydenta Sieradza. Niestety, nie udało mu się spełnić nawet takiej obietnicy wyborczej bowiem wybory przegrał. A może szkoda, bo prawdopodobnie był to jedyny kandydat, który w czasie kampanii wyborczej mówił prawdę.

 
Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyKiedy przychodzi Matka Boska...

Na religii dzieci uczą się o Matce Boskiej.
- A do mojej mamy Matka Boska często przychodzi w nocy - chwali się Stasiu.
- Jak to możliwe? - pyta katechetka.
- Jak idziemy spać i gasimy światło, to po jakimś czasie mama woła: O Matko Boska, znowu ty?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u