Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Młode Siewie Facebook to nie pamiętnik!

Facebook to nie pamiętnik!

karlkrausMomentami mam ochotę wsadzić sobie mikser w oczy, czytając posty na głównej tablicy Facebook-a. Im dłużej istnieje na wspomnianym portalu, tym ludzka głupota coraz dobitniej daje się we znaki. Naprawdę nie obchodzi mnie, że idziesz teraz do toalety, a potem masz zamiar wyjść na spacer ze swoim ukochanym? psem. O udostępnianiu wszelkich "sentencji życiowych" z bardzo uczących stron jak Besty.pl czy Dmotywatory.pl już nie wspomnę. Mało tego, wszystkie te śmieciowe strony zrobiły wam taką wodę z mózgu, że już zapominacie o ortografii.

Wątpię, że ten tekst pomoże moim znajomym pływającym w brodziku intelektualnym. A nóż - widelec, może się uda? I nie, nie chce się wyżywać, czy okazywać jakiegoś prospołecznego podejścia. Po prostu wyrażam swoją irytację. Niektórzy zachowują się jak typowe osoby publiczne, a co lepsze, mają grono swoich fanów "lajkujących" i komentujących ich posty np. o wyjściu do toalety. Jednak bardziej komiczne jest pisanie "dobranoc". Nie mam pojęcia czy w ten sposób zostaje wyrażana niemiłosierna empatia do znajomych, czy chęć zdobycia uwagi innych użytkowników. Takie Facebook-owe "dobranoc" kończy się zazwyczaj o 1.00 - 2.00 w nocy. Nie na czacie, a pod tym właśnie postem. Pewnie biorącym udział wyłącza się receptor pod tytułem " PRYWATNOŚĆ". Ciągłe relacjonowanie tego, co ktoś robi, można jeszcze przeżyć, ale do pewnego stopnia. Niektóre sprawy kompletnie nie powinny wychodzić poza prywatną sferę życia przeciętnego człowieka. Zmiany statusu niektórych par są już nudne. Tak, rozumiem, że możesz pokłócić się trzy razy w ciągu dnia, przy czym jeszcze pogodzić. Ale zmiana statusu co pół godziny, chyba nie koniecznie musi iść z tym w parze, prawda? Gorzkie wpisy adresowane do byłego/ byłej możesz sobie darować. Fakt, wcale nie robisz tego personalnie, ale i tak wszyscy wiedzą o co chodzi. Tak, jak o tym, że przez ostatni tydzień kłóciliście się, a przecież jeszcze dziesięć dni temu byliście kochającą się parą. Potem dziwisz się skąd plotki na Twój temat. I znowu wrzucasz mnóstwo "demotów" o fałszywych osobach. 
Kiedyś przyjaciółki spotykały się na kawę i rozmawiały o facetach, teraz wystarczy jedno kliknięcie: "status związku - to skomplikowane". I już wie o tym każdy! Co skutkuje tylko jakimiś nonsensami . Chęć zaistnienia w społeczeństwie, nawet tym cyfrowym, podrywa do robienia różnych, dziwnych rzeczy. Jedną z nich jest pożegnanie prywatności i pochowanie jej pod nagrobkiem z napisem "Facebook". Najlepiej kierować się myślą, wypowiedzianą przez Karla Kraus-a* - "Niechętnie wtrącam się w swoje prywatne sprawy" i zachować resztki godności.

Ola Kosatka
II LO w Sieradzu

*Karl Kraus (ur. 28 kwietnia 1874, zm. 12 czerwca 1936) - urodzony w Czechach austriacki dramaturg, poeta i publicysta. Uznawany za najwybitniejszego satyryka obszaru niemieckojęzycznego w XX wieku.

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipySynku, jak mogłeś...

Matka strasznie beszta syna, który wybrał się do klubu ze striptizem.
- Jak mogłeś! To straszne, to obrzydliwe! Pewnie widziałeś tam rzeczy, których nie powinieneś zobaczyć!
- Tak. - odpowiada syn - Widziałem tam ojca!

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u