Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna
  • WARTA. SZKICE Z DZIEJÓW MIASTA. - NOWA KSIĄŻKA JANA PIETRZAKA

    niedziela, 24 marca 2019 13:05
  • OBSERWATORIUM ASTRONOMICZNE W REMIZIE OSP? TAK BĘDZIE W WARCIE!

    czwartek, 21 marca 2019 12:14
  • ZWŁOKI DWÓCH MĘŻCZYZN ZNALEZIONE W DOMKU JEDNORODZINNYM W WARCIE

    środa, 20 marca 2019 13:07

Walka z wiatrakiem w Szadku

 

Ideał, a może jednak nie?

Będąc małą dziewczynką nie miałam problemu z określeniem jaki powinien być mój mąż. Rozmawiając z koleżankami wyobrażałyśmy sobie, że będzie przystojny i kochany, czarujący niczym książę z bajki, które omawiałyśmy na lekcjach lub rodzice opowiadali nam przed zaśnięciem.

 

Sonda - Co to jest mróz?

 

Prawdę swą należy mówić głośno…

Czasami mam wrażenie, że Stefan Żeromski nieprzypadkowo został wybrany na patrona mojej szkoły. A może inaczej - to ja nieprzypadkowo trafiłem pod skrzydła takiegoż patrona, który powiedział kiedyś fenomenalnie słowa: „prawdę swoją należy mówić głośno, nie schlebiając ani rzeczom, ani wypadkom, ani stosunkom, ani ideom…”1 . No to ja w całości wziąłem sobie to do serca i nie zamierzam pisać inaczej. Naiwnym będzie, jak powiem, że obrałem sobie misję, aby „rozrywać rany polskie, żeby się nie zabliźniły błoną podłości”2 . Naiwne, ale za to, jak patetycznie to brzmi!

 

20 lat temu w Sieradzu (odc. 3)

 

Zupa była zasłona? Nie, było za zimno!

Zazwyczaj to kobiety wzywają policję z prośbą o pomoc podczas przemocy domowej. Powiedzienie: "bił mnie, bo zupa była za słona" niemal już weszło w powszedni obieg jako pierwsze tłumaczenie wezwań do domowych interwencji polskich policjantów. Tym razem jednak w Zduńskiej Woli było inaczej. Policję wezwał... pobity przez żonę 42-latek.

 

Warsztaty ,,Śpiewaj i tańcz"

 
Reklama

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyNauczycielkom i nauczycielom ku pokrzepieniu serc

Nauczycielka przedszkolna przechadzała się po sali uważnie przypatrując się rysującym dzieciom. Od czasu do czasu zaglądała, jak idzie praca.
Podeszła do dziewczynki, która w wielkim skupieniu coś tworzy. Przedszkolanka spytała ją, co rysuje.
- Rysuję Boga - odpowiedziała dziewczynka.
- Ale przecież nikt nie wie, jak Bóg wygląda - powiedziała zaskoczona przedszkolanka.
Dziewczynka mruknęła, nie przerywając rysowania:
- Za chwilę będą wiedzieli...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u