Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Niewybuch straszył i zagrażał w Krzeczowie

Niewybuch straszył i zagrażał w Krzeczowie

264-126924Wieluńscy policjanci zabezpieczyli wczoraj miejsce odnalezienia niewybuchu pochodzącego z okresu II wojny światowej. Jednocześnie apelują o ostrożność i przypominają, że odnalezionych materiałów wybuchowych nie należy dotykać czy też próbować przenosić.

 

2 marca w godzinach porannych dyżurny wieluńskiej komendy otrzymał informację, iż we wsi Krzeczów właściciel jednej z posesji w trakcie wykonywania prac ziemnych wykopał niewybuch. Natychmiast skierowano tam funkcjonariuszy. Policjant z grupy rozpoznania minersko – pirotechnicznego wieluńskiej komendy wstępnie potwierdził, że niebezpieczne znalezisko pochodzi z czasów II wojny światowej. Policjanci powiadomili o niewybuchu saperów z Tomaszowa Mazowieckiego, którzy zabezpieczyli znalezisko, zabrali na poligon i zdetonowali.
Pamiętajmy, że znalezisk przypominających niewybuchy nie wolno pod żadnym pozorem dotykać, ani tym bardziej przenosić czy rozbrajać. Miejsce, w którym znaleziono niebezpieczny przedmiot, dobrze jest zabezpieczyć przed dostępem osób postronnych, a w szczególności dzieci. Jeśli znajdujemy się na otwartej przestrzeni lub w lesie, należy to miejsce tak oznaczyć, by nikt tam nie wszedł i można je było bez trudu odnaleźć. O znalezisku należy jak najszybciej zawiadomić najbliższą jednostkę Policji. Policjanci zabezpieczą teren i powiadomią saperów.

Tekst i foto: KPP w Wieluniu

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyKot to ma GPS

Pewien senator dawno minionej kadencji chciał się pozbyć kota, więc wywiózł go kilka ulic dalej i porzucił. Gdy wrócił do domu, kot już tam był. Następnego dnia wywiózł kota dziesięć ulic dalej. I... po powrocie widzi kota w domu. Wywiózł go jeszcze raz. Krążył ulicami w prawo, w lewo, kluczył i tak aż na drugi koniec miasta. Po kilkunastu minutach dzwoni do domu i pyta żonę:
- Jest kot?
- Ano jest! -odpowiada z przekąsem żona.
- To daj go do telefonu, bo nie mogę trafić do domu...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u