Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Grali dla Szymka

Grali dla Szymka

Artykuł zamieszczamy dzięki uprzejmości naszego partnera medialnegoextra75

szymekW ubiegły czwartek w Secesji odbył się koncert charytatywny. Celem tego wydarzenia była zbiórka pieniędzy na wózek dla chorego Szymka Krawczyka. Na scenie pojawili się finaliści ostatniej edycji Rock the City Maszyna do Życia, doskonale znany już przez zduńskowolską widownię zespół More Than Magic, a do łez rozbawiał publiczność kabaret Sacreble.

Szymon cierpi na zanik mięśni. Żeby chłopak mógł prowadzić w miarę aktywne życie, potrzebny jest specjalistyczny wózek, ten stary wraz z rozwojem choroby przestał już spełniać odpowiednie kryteria. Zakup takiego sprzętu jest bardzo kosztowny, a to przerasta możliwości finansowe rodziny oraz przyjaciół chłopca. Przez cały koncert na stoliku koło sceny stała puszka, do której każdy mógł wrzucić pieniądze na ten szczytny cel.

Szymek pojawił się na koncercie wraz z rodziną, zapoznał się z zespołami, które dla niego zagrały, zrobił sobie z nimi zdjęcia pamiątkowe. Zebrano ponad 600 zł. Pieniądze dla Szymka zbierano także podczas targów budowlanych.

(A.P.)


Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRefleksyjna przygoda u dentysty

Siedziałam w poczekalni u dentysty, do którego przyszłam po raz pierwszy. Z nudów rozglądałam się. Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego imię i nazwisko. Wtedy przypomniał mi się wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym imieniu i nazwisku, który chodził ze mną do tego samego liceum jakieś 30 lat temu.
Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?
Jednak kiedy go zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.
Ten prawie łysy facet z siwymi włosami, wydatnym brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły.
A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO.?
Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, zarumienił się.
A w którym roku Pan zdawał maturę? - zapytałam.
- W siedemdziesiątym czwartym. A dlaczego Pani pyta?
- Ach, to Pan był w mojej klasie! - powiedziałam zachwycona.
Wtedy dentysta zaczął mi się uważnie przyglądać.
Po chwili ten grubawy, pomarszczony staruszek zapytał:
- A czego Pani uczyła?...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u