Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Są zarzuty wobec 37-letniiej Beaty B. Latem ubiegłego roku na jej oczach utonęła czwórka jej dzieci

Są zarzuty wobec 37-letniiej Beaty B. Latem ubiegłego roku na jej oczach utonęła czwórka jej dzieci

utopionePrzed sądem stanie 37-letnia mieszkanka Trębaczewa (pow. pajęczański), matka czwórki dzieci, które latem 2013 roku utonęły w rzece Warcie nieopodal Działoszyna. O tragedii pisaliśmy obszernie w sierpniu ubiegłego roku: http://www.siewie.tv/artykuly/aktualnosci/1906-na-oczach-matki-zgino-czworo-dzieci-ona-nie-chciaa-i-nad-wod-ale-dzieci-nalegay.

 

Obok niej na ławie oskarżonych zasiądzie także 30-letnia asystentka rodziny, pracownica ośrodka pomocy społecznej. Prokuratura oskarżyła kobiety o nieumyślne spowodowanie śmierci dzieci. Obu grożą kary do pięciu lat pozbawienia wolności. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił już do pajęczańskiego oddziału Sądu Rejonowego w Wieluniu - mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sieradzu Józef Mizerski. Wieluńska prokuratura zarzuciła matce dzieci 37-letniej Beacie B. i asystentce rodziny 30-letniej Ilonie B. m.in., że dopuściły do kąpieli dzieci bez rozeznania terenu, pomimo braku zdolności pływackich i dopuściły do przebywania w rzece większej liczby dzieci, niż mogły dozorować. Według prokuratury w śledztwie kobiety nie przyznały się do zarzucanych czynów i odmówiły składania wyjaśnień.

Do tragedii doszło 6 sierpnia 2013 r. w Trębaczewie w okolicach Działoszyna. Jak ustalono, 36-letnia matka wypoczywała wraz z piątką swych dzieci i asystentką rodziny z opieki społecznej na dzikim kąpielisku nad Wartą. Nurt rzeki porwał czworo kąpiących się dzieci - dwie dziewczynki: 7-letnią Hanię i 11-letnią Kasię oraz ich dwóch braci: 14-letniego Mieczysława i o rok starszego Andrzeja. Tego samego dnia wyłowiono z rzeki trójkę rodzeństwa. Niestety, mimo reanimacji nie udało się ich uratować. Ciało 14-latka odnaleziono dwa dni później niespełna pół kilometra od miejsca tragedii. Matka dzieci była trzeźwa. Rodzina była pod opieką Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej ze względu na trudną sytuację materialną; miała przyznaną asystentkę rodziny, której zadaniem było m.in. pomoc w opiece nad dziećmi. Kobieta była razem z rodziną nad rzeką. Zeznała, że w chwili tragedii opiekowała się na brzegu najmłodszym dzieckiem.

Matka dzieci, ze względu na stan zdrowia, została przesłuchana dopiero po kilku tygodniach od tragedii. Według śledczych kobieta zeznała wówczas, że tego dnia dzieci bardzo chciały wykąpać się w rzece, że w miejscu dzikiego kąpieliska było płytko i nie zdawała sobie sprawy, że w pewnej odległości od brzegu jest znacznie głębiej. Próbowała ratować dzieci, ale sama musiała trzymać się gałęzi, bo nurt rzeki był zbyt silny. Powołany przez prokuraturę biegły z zakresu ratownictwa wodnego, bezpieczeństwa osób pływających i uprawiających sporty wodne stwierdził, że kobiety przed dopuszczeniem dzieci do kąpieli nie dokonały rozeznania terenu i warunków panujących w Warcie, poprzez chociażby rozmowę z osobami, które przebywały w pobliżu.

Biegły stwierdził także, że opiekunki nie zapewniły dzieciom indywidualnych zabezpieczeń, czyli tzw. rękawków do nauki pływania, nie sprawdziły umiejętności pływackich dzieci oraz dopuściły do przebywania w rzece jednocześnie większej liczby dzieci, niż mogły dozorować. Zdaniem biegłego jedna osoba powinna dozorować maksymalnie dwoje dzieci i przebywać poniżej miejsca ich kąpieli - czyli dzieci powinny znajdować się między brzegiem a opiekunami.

- Natomiast matka dzieci Beata B. sama znajdowała się w wodzie z czwórką dzieci, a asystentka rodziny w tym czasie przebywała na brzegu i w ogóle nie obserwowała kąpiących się - wyjaśnia prokurator Mizerski. Śledczy oskarżyli obie kobiety o nieumyślne spowodowanie śmierci dzieci. Biegli psychiatrzy stwierdzili, że matka ma ograniczoną poczytalność, ale - według prokuratury - nie wyłącza to jej odpowiedzialności i może stanąć przed sądem. Warta w miejscu utonięcia dzieci jest szeroka i dość głęboka, jednak zdradliwy nurt rzeki nie odstrasza amatorów kąpieli. Wielu okolicznych mieszkańców od lat korzystało z tego dzikiego kąpieliska. Jest ono oblegane zwłaszcza w upalne dni. A takim był 6 sierpnia 2013 roku...

ED

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyNie jest dobrze...

Nauczyciel tuż przed oddaniem uczniom prac ze sprawdzianem z matematyki mówi do uczniów:
- Opowiem wam teraz anegdotę, którą przywołuję często w takiej sytuacji. Otóż w czasach PRL-u była stosowana, jak może wiecie, dość ścisła cenzura. Zdarzyło się, że pewnej wsi chciał dać koncert zespół o zaskakującej nazwie "Przejebane".
Niestety, źle by to wyglądało na plakatach, więc w obawie przed cenzurą sprytny sołtys tejże wsi postanowił zmienić nazwę zespołu na "Nie Jest Dobrze". Historia skończyła się happy endem. Zespół się zgodził, koncert był udany. A teraz przechodzimy do głównego powodu, dla którego to słyszycie. Moi drodzy, sprawdziłem wasze prace. Nie jest dobrze...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u