Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności O północy w ludziach budzą się bestie?

O północy w ludziach budzą się bestie?

269-17396_mo1Zduńskowolscy policjanci zatrzymali 22-latka, który wyładował swoją agresję na zaparkowanych pojazdach. Straty oszacowano na 720 zł. Za uszkodzenie mienia grozi mu teraz do 5 lat więzienia.

19 listopada tuż przed północą dyżurny policji otrzymał telefoniczną informację, iż na ulicy Przejazd w Zduńskiej Woli wandal demoluje zaparkowane tam samochody. Po kilku minutach byli już tam policjanci. Na parkingu zastali 22-letniego mieszkańca Zduńskiej Woli, który już podczas wstępnej rozmowy przyznał się do uszkodzenia dwóch zaparkowanych samochodów. Wandal zniszczył lusterka opla astry, a w zaparkowanym obok fordzie rozbił lusterka i lampę reflektora.

Policjanci przebadali go na zawartość alkoholu. Okazało się, że miał w organizmie ponad 2 promile! Noc spędził w policyjnym areszcie. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut zniszczenia mienia. Pokrzywdzeni wycenili łączną wartość uszkodzeń na 720 złotych. Wandalowi grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Mika S

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyPolityczny i sentymentalny

Dawno, dawno temu kancelaria Sejmu zorganizowała wycieczkę autokarową dla liderów partii, które stały wysoko w rankingach popularności. Do podstawionego pod gmach Sejmu autokaru dwupokładowego jako pierwsi wsiedli posłowie płci obojga z Samoobrony i zajęli miejsca na piętrze. Na dolnym pokładzie zasiedli posłowie Platformy Obywatelskiej.
Kiedy autokar ruszył, jak to bywa na wycieczkach, wyciągnięto butelki z bajkowymi napojami wszelkiej maści. Po kilkudziesięciu minutach zapanował pełny luz.
Ale działo się tak tylko na dolnym pokładzie. U góry grobowa cisza. Po przejechaniu kilku kilometrów któryś z platformersów postanowił zajrzeć na piętro, aby "zasięgnąć języka". Wchodzi patrzy, a wszyscy siedzą równo jak w samolocie z głowami opartymi o zagłówki.
- Co się dzieje?! - pyta siedzącej najbliżej Renatki B.
- Co? Wy macie kierowcę, a my nie... - wyszeptała drżącym głosem posłanka.

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u