Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Lututów chce mieć swój Sky Tower. Czy powstanie tam wieża widokowa?

Lututów chce mieć swój Sky Tower. Czy powstanie tam wieża widokowa?

w_LututowieAmbitne plany ma parafia Św. Piotra i Pawła w Lututowie. Jedna z kościelnych wież mogłaby stać się punktem widokowym. Byłaby to ciekawa atrakcja turystyczna, ponieważ to jeden z najwyższych obiektów w powiecie wieruszowskim oraz na ziemi wieluńskiej.

Dobrze byłoby udostępnić wieżę zwiedzającym - przyznaje proboszcz ks. Waldemar Gruszka. Gospodarz parafii zdaje sobie jednak sprawę, że to duże wyzwanie organizacyjne oraz przede wszystkim finansowe. - Zrodziła się koncepcja wśród zaangażowanych osób, aby nadać temu miejscu nowe życie - zdradza proboszcz z Lututowa. - Aby tak się jednak stało konieczny będzie remont polegający na wykonaniu bezpiecznego wejścia oraz podestów pozwalających na podziwianie uroków okolicy. Gdyby ktoś odważył się podjąć takiego karkołomnego zadania, bylibyśmy bardzo wdzięczni. Kościół oraz jego otoczenie są sukcesywnie remontowane. W ostatnich miesiącach wymieniono instalację elektryczną, położono chodnik, ale to wieża miałby stać się apetycznym kąskiem dla turystów.

- Będąc na górze można podziwiać niemal całą panoramę ziemi wieluńskiej - dodaje ks. Gruszka, który sam się przekonał o tym niejeden raz. Adaptację wieży, na ile tylko to możliwe, będzie starał się wspierać miejscowy samorząd.
- Przy współpracy z proboszczem, jak również Radą Gminy, postaramy się o znalezienie środków. A jeżeli nie pozwolą na to finanse, to dostarczymy materiały budowlane. Byłoby to coś ciekawego. Wrocław ma swojego ''Sky Towera'', my w Lututowie chcielibyśmy mieć własną wieżę widokową.

ReKs

źródło: tugazeta.pl

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyWspomnienie starego hipisa...

Siedząc do późna w pracy Janek zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy to niemal codziennie były nowe panienki, narkotyki... Po dwudziestu latach nie palenia marihuany postanowił więc zapalić, przypomnieć sobie dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek nadal prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Janek, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem, a chciałbym przypomnieć sobie jak to było...
- Słuchaj Jasiu, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, żona chrapie jak niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w łazience. Usiadł na sedesie wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... Otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało... - pomyślał zdumiony.
I pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy, ciemno..., wypuszcza - jasno....
Zdrowo podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno.
W tym momencie słyszy walenie do drzwi łazienki....
- Janek. co ty tam robisz? - krzyczy żona.
Janek wszystko wrzucił do sedesu, spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Janek, trzy dni...?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u