Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Czwarty z kolei komendant Straży Powiatowej w Zduńskiej Woli???? Czemu służą te rotacje od stycznia br.?

Czwarty z kolei komendant Straży Powiatowej w Zduńskiej Woli???? Czemu służą te rotacje od stycznia br.?

strazStrażacy zawodowi ze Zduńskiej Woli nie chcą się wypowiadać publicznie, ale mają obawy co do dalszych losów powiatowej straży pożarnej, w której pracują, często z narażeniem zdrowia i życia. A te zmiany, o których jest głośno medialnie, raczej nie sprzyjają pracy w zduńskowolskiej jednostce! Choćby z tego powodu, że strażacy mają wiedzę, jak częste następują zmiany na stanowisku kierujących strażnicą i ich pracą.

Po dwóch miesiącach mają nowego komendanta! Czwartego od końca stycznia, a tak naprawdę od początku lutego. Statystycznie wychodzi, że każdy po Wiesławie Kopytku kierował strażą w Zduńskiej Woli po dwa miesiące. I niemal się zgadza z historią tej jednostki PSP! Od 1 sierpnia ma kolejnego szefa. To czwarty od czasu, kiedy na emeryturę przeszedł Wiesław Kopytek! St. bryg. Wiesław Kopytek był komendantem PSP w Zduńskiej Woli od lipca 2007 roku. W straży pożarnej służył od 1989 roku, gdy rozpoczął naukę w Szkole Głównej Pożarnictwa.

Jak podaje portal naszemiasto.pl, tym razem to Mariusz Rosiński został powołany do pełnienie obowiązków komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Zduńskiej Woli. Młodszy brygadier Mariusz Rosiński pełni obowiązki komendanta od kilkunastu dni. Jego zastępcą jest st. kpt. Łukasz Drzewiecki, który te same obowiązki pełnił od 1 czerwca. Mariusz Rosiński w zduńskowolskiej komendzie był wcześniej naczelnikiem wydziału operacyjno - prewencyjnego.

Po odejściu na emeryturę komendanta Wiesława Kopytka, w styczniu obowiązki powierzono najpierw Łukaszowi Drzewieckiemu, od kwietnia obowiązki pełnił bryg. Radosław Jadwiszczak, a od czerwca ponownie Łukasz Drzewiecki. Czy w straży coś się "pali", o czym nie wiedzą mieszkańcy? Czy też jedni się wypalili na stołkach i robią miejsca dla nowych?

Jack

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyAnegdota teatralna o polskiej polityce

W jednym z warszawskich teatrów na próbie Kalina Jędrusik zapaliła papierosa. Na scenie nie wolno palić papierosów, więc szybko podszedł do nie strażak i powiedział: - Proszę zgasić papierosa, bo tu nie wolno palić!. A Jędrusik, jako Jędrusik, z wdziękiem odparła: - Odpier... się, strażaku! Ten oniemiał, strasznie się zamyślił, poszedł za kulisy i tam trwał jakiś czas. Potem nabrał powietrza, wrócił na scenę, ale tam już nie było Kaliny Jędrusik tylko Barbara Rylska. Jednak strażak tego nie zauważył, bo oczy zaszły mu bielmem z wściekłości. Krzyknął do Rylskiej: - Ja też potrafię przeklinać, ty ku...o stara! Kompletnie zdumiona pani Basia pobiegła do Edwarda Dziewońskiego, który był reżyserem spektaklu, i powiedziała mu, że strażak zwariował, bo ją zwyzywał bez żadnego powodu. Dziewoński strasznie się zezłościł, poszedł do strażaka i powiedział: - A pan jest c...j! Przy czym strażak na posterunku też już był inny. Więc tak wygląda życie polityczne w naszym kraju... Tę anegdotę opowiadał wielki polski aktor, Gustaw Holoubek.

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u