Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Po pijaku stracił węch. Mogło dojść do tragedii, bo w mieszkaniu ulatniał się gaz!

Po pijaku stracił węch. Mogło dojść do tragedii, bo w mieszkaniu ulatniał się gaz!

policja2Upił się, zasnął i zapomniał o włączonych palnikach kuchenki gazowej! Mogło dojść do tragedii! Na szczęście czujni byli sąsiedzi! Pomoc przyszła w samą porę! Inaczej budynkowi przy Łaskiej w Zduńskiej Woli mógł grozić wybuch!

 

Mieszkańcy kamienicy przy ul. Łaskiej w Zduńskiej Woli wyczuli na klatce schodowej w budynku zapach gazu. Wezwali więc szybko policję i straż pożarną. Gaz, jak się okazało po sprawdzeniu, ulatniał się z mieszkania zajmowanego przez 62-letniego zduńskowolanina. Ten zaś spał, a po niespodziewanym przebudzeniu stwierdził, że... nie ma wiedzy w tym temacie. Był totalnie pijany. Jednak okazało się, że to w jego mieszkaniu była odkręcona butla z gazem. Za nieumyślne spowodowanie zagrożenia zdrowia i życia grozi mu teraz kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Wobec zduńskowolanina Prokuratura Rejonowa w Zduńskiej Woli zastosowała dozór policyjny. 62-letni mężczyzna ma też zasądzony zakaz używania urządzeń gazowych. Oby się tych obostrzeń trzymał, bo jak podają jego sąsiedzi, lubi zaglądać do kieliszka i wówczas traci kontakt ze światem... Także z gazem...

KaMi S

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRefleksyjna przygoda u dentysty

Siedziałam w poczekalni u dentysty, do którego przyszłam po raz pierwszy. Z nudów rozglądałam się. Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego imię i nazwisko. Wtedy przypomniał mi się wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym imieniu i nazwisku, który chodził ze mną do tego samego liceum jakieś 30 lat temu.
Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?
Jednak kiedy go zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.
Ten prawie łysy facet z siwymi włosami, wydatnym brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły.
A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO.?
Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, zarumienił się.
A w którym roku Pan zdawał maturę? - zapytałam.
- W siedemdziesiątym czwartym. A dlaczego Pani pyta?
- Ach, to Pan był w mojej klasie! - powiedziałam zachwycona.
Wtedy dentysta zaczął mi się uważnie przyglądać.
Po chwili ten grubawy, pomarszczony staruszek zapytał:
- A czego Pani uczyła?...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u