Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Pili nawet po zderzeniu z latarnią

Pili nawet po zderzeniu z latarnią

poliNie wiadomo, jak nazwać zachowanie dwóch mężczyzn, którzy jechali pijani VW Golfem, uderzyli w latarnię, a potem dalej pilili.

 

Dyżurny Komendy Powiatowej Policji Sieradzu został powiadomiony przez świadków o kolizji drogowej samochodu VW Golf z uliczną latarnią. Stalo się to na ulicy Wojska Polskiego w tym mieście.Jak opowiadał jeden ze świadków zdarzenia, po zderzeniu z latarnią z samochodu wysiadł pasażer, a kierowca cofnął i wjechał w ulicę Bazylika. Tam zaparkował auto, po czym wysiadł z samochodu i chwiejnym krokiem razem z kolegą wszedł do jednego z pobliskich domów. Tam obu panów znaleźli policjanci. Początkowo żaden z nich nie przyznawał się do prowadzenia samochodu. Wskazywany przez świadków jako kierujący samochodem, nie chciał poddać się badaniu na zawartość alkoholu w organizmie, dlatego pobrano od niego krew do badań. Drugi z mężczyzn „wydmuchał” ponad 2,5 promila! Po wytrzeźwieniu zeznał, że razem z kolegą, będąc w pracy wypili trochę wódki. Po pracy kolega zaproponował, że podwiezie go do domu. Przejeżdżając przez jedną z miejscowości w powiecie zduńskowolskiego zatrzymali się pod sklepem spożywczym. Tam zakupili pół litra wódki, którą wspólnie wypili w samochodzie. Potem pojechali do Sieradza. Na ulicy Wojska Polskiego kierujący samochodem 31-letni mieszkaniec Zduńskiej Woli zjechał na prawą stronę uderzając w latarnię. Mężczyźni tak się tym zdarzeniem zdenerwowali, że postanowili się napić u znajomych, którzy mieszkali w pobliżu. Tam zastali ich policjanci.

Następnego dnia mieszkaniec Zduńskiej Woli usłyszał zarzut prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości. Mężczyzna przyznał się do zarzutu. Potwierdził spożywanie alkoholu. Twierdził jednak, że od chwili wjazdu do miasta już nic nie pamięta. Mężczyźnie grozi do 2 lat pozbawienia wolności, utrata prawa jazdy do lat 10 oraz nawiązka w wysokości 5 tysięcy złotych.

(opr. KJB)

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRefleksyjna przygoda u dentysty

Siedziałam w poczekalni u dentysty, do którego przyszłam po raz pierwszy. Z nudów rozglądałam się. Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego imię i nazwisko. Wtedy przypomniał mi się wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym imieniu i nazwisku, który chodził ze mną do tego samego liceum jakieś 30 lat temu.
Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?
Jednak kiedy go zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.
Ten prawie łysy facet z siwymi włosami, wydatnym brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły.
A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO.?
Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, zarumienił się.
A w którym roku Pan zdawał maturę? - zapytałam.
- W siedemdziesiątym czwartym. A dlaczego Pani pyta?
- Ach, to Pan był w mojej klasie! - powiedziałam zachwycona.
Wtedy dentysta zaczął mi się uważnie przyglądać.
Po chwili ten grubawy, pomarszczony staruszek zapytał:
- A czego Pani uczyła?...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u