Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Dzień Pluszowego Misia w Zduńskiej Woli coraz bliżej

Dzień Pluszowego Misia w Zduńskiej Woli coraz bliżej

bear-1347320_960_72025 listopada swoje święto obchodzi najmilsza zabawka, najlepszy przyjaciel dzieci, niezastąpiona przytulanka przy zasypianiu – Pluszowy Miś. Z tej okazji Miejska Biblioteka Publiczna im. Jerzego Szaniawskiego w Zduńskiej Woli zaprasza do obejrzenia ekspozycji zatytułowanej 'Mój przyjaciel Miś", na którą składać się będą ulubione pluszaki misiowe ofiarowane przez najmłodszych oraz ciut starszych czytelników książnicy.

 

Wystawę można będzie zobaczyć w godzinach otwarcia biblioteki i będzie udostępniana od 23 listopada do 12 grudnia tego roku. Siewie.tv przypomina, że do 22 listopada książnica czeka na pluszaki na tegoroczną wystawę. Można je na wystawę wypożyczyć, a ci, którzy już ich nie potrzebują, mogą złożyć deklarację przekazania. Wówczas zabawki trafią po 12 grudnia do jednego ze zduńskowolskich przedszkoli.
Każdy pluszak przekazany na ekspozycję będzie miał swoją wizytówkę, a na niej znajdzie się jego imię oraz nazwisko darczyńcy (http://siewie.tv/artykuly/aktualnosci/8820-zbiorka-pluszowych-mikow-na-wystaw-w-zduskowolskiej-bibliotece).

KaMi S

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyWspomnienie starego hipisa...

Siedząc do późna w pracy Janek zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy to niemal codziennie były nowe panienki, narkotyki... Po dwudziestu latach nie palenia marihuany postanowił więc zapalić, przypomnieć sobie dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek nadal prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Janek, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem, a chciałbym przypomnieć sobie jak to było...
- Słuchaj Jasiu, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, żona chrapie jak niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w łazience. Usiadł na sedesie wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... Otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało... - pomyślał zdumiony.
I pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy, ciemno..., wypuszcza - jasno....
Zdrowo podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno.
W tym momencie słyszy walenie do drzwi łazienki....
- Janek. co ty tam robisz? - krzyczy żona.
Janek wszystko wrzucił do sedesu, spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Janek, trzy dni...?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u