Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Przewrócił się TIR z ładunkiem pralek

Przewrócił się TIR z ładunkiem pralek

wypadekpralkiWyglądało to bardzo groźnie! Wczoraj z nieznanych jeszcze przyczyn w Pajęcznie na ul. Wieluńskiej przewrócił się TIR wiozący pralki. Wezwano nawet Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, ale okazało się, że nikomu nic się nie stało. Policja nadal wyjaśnia okoliczności zdarzenia.

 

Tak o wydarzeniu mówił w Radiu Ziemi Wieluńskiej Marcin Pawełoszek, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pajęcznie: Około godziny 12 na ulicy Wieluńskiej, jest to droga krajowa nr 42, kierujący samochodem ciężarowym Scania wraz z naczepą, przewożąc sprzęt AGD 45-letni mieszkaniec powiatu Biała Podlaska z niewyjaśnionych przyczyn zjechał na pobocze, następnie stracił panowanie nad pojazdem w wyniku czego wywrócił samochód do rowu. Policjanci z Komendy powiatowej policji w Pajęcznie wyjaśniają przyczyny tego zdarzenia. Ze wstępnych ustaleń i czynności na miejscu wynika iż kierujący znajdował się w stanie nietrzeźwości

(opr. KJB)

foto: Radio ZW

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyWspomnienie starego hipisa...

Siedząc do późna w pracy Janek zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy to niemal codziennie były nowe panienki, narkotyki... Po dwudziestu latach nie palenia marihuany postanowił więc zapalić, przypomnieć sobie dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek nadal prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Janek, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem, a chciałbym przypomnieć sobie jak to było...
- Słuchaj Jasiu, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, żona chrapie jak niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w łazience. Usiadł na sedesie wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... Otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało... - pomyślał zdumiony.
I pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy, ciemno..., wypuszcza - jasno....
Zdrowo podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno.
W tym momencie słyszy walenie do drzwi łazienki....
- Janek. co ty tam robisz? - krzyczy żona.
Janek wszystko wrzucił do sedesu, spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Janek, trzy dni...?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u