Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Oliwii Bulzackiej "Quod Vide" w Centrum Informacji Kulturalnej w Sieradzu

Oliwii Bulzackiej "Quod Vide" w Centrum Informacji Kulturalnej w Sieradzu

PLAKATWYSTAWA,,Quod Vide'' na tak zatytułowaną wystawę prac Oliwii Bulzackiej z Kopyści zaprasza od jutra 21 bm. Centrum Informacji Kulturalnej w Sieradzu - Rynek 18. Wernisaż wystawy rozpocznie się o godz. 18.

 

- Nazywam się Oliwia Bulzacka i chodzę do trzeciej klasy Liceum Plastycznego im. Katarzyny Kobro w Zduńskiej Woli - pisze o sobie autorka. Urodziłam i wychowałam się w Łasku, obecnie mieszkam na wsi w Kopyści. Sztuki plastyczne i wizualne zawsze były i nadal są dla mnie czymś wyjątkowym. Od kilku lat staram się rozwijać i kształcić w tych właśnie kierunkach. Interesuję się również muzyką, literaturą i teatrem. Od dłuższego czasu jeżdżę też hobbistycznie konno. Wszystkie te rzeczy są dla mnie niezwykle ważne - to właśnie one w dużej mierze kształtują i kreują moją osobę. Często również są dla mnie ogromną inspiracją. Na mojej pierwszej w życiu indywidualnej wystawie zaprezentuję prace, które dobrze pokazują etap, na którym obecnie się znajduję. Jest to dla mnie przede wszystkim okres nauki, poznawania, szukania, próbowania nowych rzeczy i eksperymentowania. Sama nazwa - „Quod Vide”, czyli tłumacząc na polski „szukać czegoś" - zdradza już dużo. Moje działania skupiają się głównie na ciągłym kształtowaniu własnego stylu, poznawaniu siebie i otaczającego mnie świata. Eksperymentuję zarówno z technikami wykonywanych prac jak i ich tematyką. Poszukuję również tego, z czym chciałabym wiązać swoją przyszłość. Wydarzenie na facebooku:https://www.facebook.com/ events/401727843895007/

(opr. KJB)

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyWspomnienie starego hipisa...

Siedząc do późna w pracy Janek zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy to niemal codziennie były nowe panienki, narkotyki... Po dwudziestu latach nie palenia marihuany postanowił więc zapalić, przypomnieć sobie dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek nadal prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Janek, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem, a chciałbym przypomnieć sobie jak to było...
- Słuchaj Jasiu, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, żona chrapie jak niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w łazience. Usiadł na sedesie wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... Otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało... - pomyślał zdumiony.
I pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy, ciemno..., wypuszcza - jasno....
Zdrowo podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno.
W tym momencie słyszy walenie do drzwi łazienki....
- Janek. co ty tam robisz? - krzyczy żona.
Janek wszystko wrzucił do sedesu, spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Janek, trzy dni...?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u