Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Poszukiwani są potomkowie szeregowca Józefa Barwaśnego, jednego z obrońców -Modlina

Poszukiwani są potomkowie szeregowca Józefa Barwaśnego, jednego z obrońców -Modlina

MODLINNa prośbę Klubu Poszukiwawczo-Eksploracyjny EKSPLORER działającego przy PTTK Łódź- Polesie. zajmującego się poszukiwaniem grobów wojennych i ponowną ekshumacją żołnierzy, Muzeum Historii Miasta Zduńska Wola zwraca się o pomoc w poszukiwaniu rodziny szeregowego Józefa Barwaśnego. Najprawdopodobniej zamieszkałego przed I wojną światową w Zduńskiej Woli, bądź w jej okolicach.

 

Podczas badań w celu ustalenie miejsca pomnika Marynarzy Polskich poległych w wojnie 1920 r., natrafiono na protokół ekshumacji osiemnastu polskich żołnierzy, poległych w czasie obrony Twierdzy Modlin. Wśród nich był właśnie Józef Barwaśny, przy którym znaleziono list do żony zamieszkałej w Zduńskiej Woli.
- Pragniemy odnaleźć rodziny tych żołnierzy, aby przenieść ich prochy na cmentarz Forteczny w Modlinie, podczas uroczystości we wrześniu tego roku. Może przy pomocy Państwa uda się ustalić więcej szczegółów i po wielu latach rodzina pozna losy swego przodka, który sto lat temu wyszedł bronić ojczyzny i ślad po nim zaginął. Prace poszukiwawcze wraz z archeologiem rozpoczną się pod koniec marca. Chcielibyśmy odnaleźć też imiona i nazwiska tych, którzy do tej pory nie zostali zidentyfikowani - apelują za pośrednictwem MHM członkowie Klubu EKSPLORER.

Fot. https://wojsko2rpfoto.wordpress.com/tag/twierdza-modlin/

KaMi S

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyWspomnienie starego hipisa...

Siedząc do późna w pracy Janek zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy to niemal codziennie były nowe panienki, narkotyki... Po dwudziestu latach nie palenia marihuany postanowił więc zapalić, przypomnieć sobie dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek nadal prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Janek, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem, a chciałbym przypomnieć sobie jak to było...
- Słuchaj Jasiu, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, żona chrapie jak niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w łazience. Usiadł na sedesie wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... Otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało... - pomyślał zdumiony.
I pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy, ciemno..., wypuszcza - jasno....
Zdrowo podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno.
W tym momencie słyszy walenie do drzwi łazienki....
- Janek. co ty tam robisz? - krzyczy żona.
Janek wszystko wrzucił do sedesu, spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Janek, trzy dni...?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u