Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Złodziejska para w rękach policji. Kradli perfumy i drony

Złodziejska para w rękach policji. Kradli perfumy i drony

zlodzPolicjanci z Wielunia zatrzymali 22-latka oraz jego 19-letnią znajomą, podejrzanych o kradzieże w sklepach na terenie Wielunia. Wykorzystując nieuwagę pracowników wynieśli ze sklepów kilkanaście sztuk markowych perfum oraz dwa drony. Oboje usłyszeli zarzuty kradzieży. Za takie przestępstwo grozi im kara do 5 lat więzienia.

 

Od kwietnia wieluńscy policjanci otrzymali kilka zgłoszeń dotyczących kradzieży z dwóch wieluńskich sklepów markowych perfum oraz dronów. Pokrzywdzeni oszacowali wartość skradzionych przedmiotów na łączną kwotę ponad 3.000 złotych.
Policjanci sprawdzili monitoringi i przeanalizowali wszystkie zdobyte informacje, które mogły mieć związek z tymi zdarzeniami. Dzięki ich ustaleniom wytypowano prawdopodobnych sprawców tych przestępstw. Byli to 22-latek oraz jego 19-letnia znajoma. Oboje do Wielunia z niecnymi zamiarami przyjeżdżali z powiatu kępińskiego. 14 maja oboje zostali zatrzymali.
Jak ustalili policjanci, pierwszej kradzieży 22-latek dokonał sam, a w kolejnych pomogła mu kumpela. Skradzione przedmioty sprzedawali, a zdobyte w ten sposób pieniądze wydawali na własne potrzeby. Oboje usłyszeli zarzuty dokonania kilku kradzieży. Policjanci odzyskali jeden ze skradzionych dronów. Złodziej sprzedał go w lombardzie na terenie Wieruszowa.

KaMi S

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyWspomnienie starego hipisa...

Siedząc do późna w pracy Janek zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy to niemal codziennie były nowe panienki, narkotyki... Po dwudziestu latach nie palenia marihuany postanowił więc zapalić, przypomnieć sobie dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek nadal prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Janek, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem, a chciałbym przypomnieć sobie jak to było...
- Słuchaj Jasiu, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, żona chrapie jak niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w łazience. Usiadł na sedesie wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... Otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało... - pomyślał zdumiony.
I pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy, ciemno..., wypuszcza - jasno....
Zdrowo podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno.
W tym momencie słyszy walenie do drzwi łazienki....
- Janek. co ty tam robisz? - krzyczy żona.
Janek wszystko wrzucił do sedesu, spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Janek, trzy dni...?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u