Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Odeszli Stanisław Klinger i Konstanty Mądry. Zduńska Wola straciła dwóch Wielkich Ludzi!

Odeszli Stanisław Klinger i Konstanty Mądry. Zduńska Wola straciła dwóch Wielkich Ludzi!

KLINGE85Ostatni tydzień lutego przyniósł dwie smutne wiadomości. Odeszli Konstanty Mądry i Stanisław Klinger. Działania Obu, choć tak różne, na dobre wpisały się w historię Zduńskiej Woli.

We wtorek 24 bm. zmarł Konstanty Mądry, wieloletni propagator walki z cukrzycą, prezes Oddziału Polskiego Związku Diabetyków w Zduńskiej Woli. Był prezesem Zarządu Oddziału Wojewódzkiego Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków w Łodzi i Zarządu Miejsko - Powiatowego PSD w Zduńskiej Woli. Miał 70 lat. Walczył o godne chorowanie diabetyków z miasta i powiatu. Sam jednak przegrał z chorobą...

Jako społecznik inicjował wiele działań na rzecz osób chorych na cukrzycę. Organizował i prowadził edukację diabetologiczną wśród chorych, jak i całego społeczeństwa w celu podniesienia wiedzy o cukrzycy, jej skutków oraz samokontroli. Wraz z personelem medycznym wykonywał badania profilaktyczne, między innymi w szkołach, służące wykryciu zagrożeń związanych z cukrzycą. Dzięki jego zaangażowaniu przebadanych zostało corocznie około 1.000 uczniów w szkołach w powiecie zduńskowolskim. Działania Pana Konstantego w stowarzyszeniu prowadziły również do integracji środowiska diabetyków i sympatyków poprzez pomoc, życzliwość i koleżeństwo, propagowane na spotkaniach, wspólnych wypoczynkach sportowych, zabawach, imprezach kulturalnych, organizowanych uroczystościach takich jak Światowy Dzień Walki z Cukrzycą. Udzielał on również różnorodnej pomocy diabetykom i rodzicom nieletnich diabetyków. W 2014 roku odznaczony został statuetką PRZYJACIEL POWIATU ZDUŃSKOWOLSKIEGO. Ostatnie pożegnanie K. Mądrego odbędzie się w parafii św. Pawła Apostoła w Zduńskiej Woli, przy ul. Zielonej, w piątek, 27 lutego. Nabożeństwo rozpocznie się o godz. 14.

W środę, 25 bm. rano zmarł Stanisław Klinger. Artysta wielu dziedzin sztuki. Człowiek o wielu pasjach! Znany był z przepięknych rysunków, szkiców, obrazów, na których węglem i piórkiem uwieczniał zanikające w regionie sieradzkim chaty, kapliczki, dworki. To On od wielu lat był twórcą szopki bożonarodzeniowej w Bazylice Mniejszej p.w. WNMP w Zduńskiej Woli. Przez wiele lat współpracował z Muzeum Historii Miasta Zduńska Wola. To Jego Autorstwa są portrety osobistości wpisanych do Galerii Niepospolitych Zduńskowolan (tutaj można je zobaczyć: http://www.muzeum.zdunskawola.pl/dr/node/498)). On także tworzył instalacje i obrazy do Muzeum przy ZSR CKU w Wojsławicach, a przez wiele lat przygotowane przez niego rysunki i opisy uświetniały wydarzenia związane z obrzędami ludowymi w tej szkole (więcej na: http://wojslawice.ksiezyc.pl/izba.html).

Pan Stasiu to także muzyk. Samouk. Doskonale grał na mandolinie, potrafił grać na skrzypcach, flecie prostym i harmonijce ustnej. Uczestnicy wydarzeń związanych z Wielkanocą w pałacyku w Wojsławicach na pewno pamiętają Jego akompaniament do "Karocy złotej". Był także związany z kapelami podwórkowymi Zduńskiej Woli, kap[elą podwórkową ,,Sędziej'' z Sędziejowic, a od 2002 roku z kapelą "Szadkowiacy". Wraz z muzykami tej kapeli nagrał dwie płyty, wystąpił w kilku teledyskach. Był także autorem obrazów nagrobnych na wielu miejscach pochówku w całym regionie... W 2010 roku otrzymał medal "Zasłużony dla Powiatu". Rok później został uhonorowany Złotym Krzyżem Zasługi. Stanisław Klinger miał 83 lata. Jego pogrzeb odbędzie się w najbliższy piątek o godz.15 w parafii św. Pawła Apostoła w Zduńskiej Woli.

R.I.P.

Mika S

Fot.: ED, archiwum siewie.tv, powiatzdunskowolski.pl
Tak zapamiętamy Pana Stanisława:
https://www.youtube.com/watch?v=3NVj-MWFszA
https://www.facebook.com/ewa.do.1?fref=photo

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyMokra myszka i twardy ptak

Idzie sobie mała, biedna myszka, idzie aż dochodzi do rzeki. Rzeka była duża rzeka z bardzo mocnym prądem, więc myszka się wystraszyła, że nie przepłynie. Obok na krzaku siedział ptak. poproszę ptaka, pomyślała myszka.
- Ja taka mała biedna myszka, a ty taki wielki i silny, proszę złap mnie i przenieś na druga stronę..
- Nie - odpowiedział ptak.
- No proszę...
- Nie!
- No, ale błagam...
- NIE!
Ptak odleciał... Myszka tak się zdenerwował, że zebrała się na odwagę i wskoczyła do wody. Z trudem, ostatkiem sił przepłynęła na drugi brzeg.
Wychodzi cala mokra, zupełnie przemoczona.
A jaki z tego morał? Kiedy "ptak" jest twardy to "myszka" musi być mokra...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u