Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Jechał za szybko, jechał po śmierć

Jechał za szybko, jechał po śmierć

259-43149Bardzo szybko musiał jechać 37-letni kierowca, który w Bogumiłowie, na drodze z Sieradza do Burzenina', nie zmieścił się na zakręcie i doprowadził do zderzenia z innym samochodem. Zderzenie było tak silne, że kierowca zmarł na miejscu wypadku.

 

Według wstępnych ustaleń policji kierujący fordem fokusem 37-letni mężczyzna nie dostosował prędkości do panujących warunków atmosferycznych. Wyjeżdżając zbyt szybko z łuku drogi stracił panowanie nad samochodem. Jego auto znalazło się częściowo na lewym pasie jezdni i z całym impetem uderzyło w bok jadącego z naprzeciwka volvo. W wyniku uderzenia kierujący fordem zmarł mimo podjętej reanimacji. Kierujący samochodem volvo doznał urazu ręki. Do drugiego wypadku doszło w Strumianach, w gminie Burzenin. Jadąca rowerem 70-letnia kobieta z nieustalonych przyczyn nie ustąpiła pierwszeństwa przejazdu samochodowi marki vw passat. Kierująca autem 25-letnia kobieta była trzeźwa. Starsza pani z obrażeniami głowy została przewieziona do szpitala w Sieradzu.

Okazało się jedna, że działający w miejscu tego wypadku policjanci z sieradzkiej drogówki mieli więcej pracy. W trakcie wykonywania czynności zauważyli niepewnie jadący samochód marki renault. Jego kierowca zbliżając się do miejsca wypadku zachowywał się nienaturalnie. Funkcjonariusze postanowili sprawdzić stan jego trzeźwości. Okazało się, że mieli nosa; 47-letni mieszkaniec Sieradza miał w organizmie prawie 2 promile alkoholu! Jak wyznał policjantom, jakieś dwie godziny przed wyjazdem wypił odrobinę piwa piwa i trochę wódeczki...

Wyjątkowo szkodliwe były to trunki, bowiem teraz grozi mu do 2 lat pozbawienia wolności i prawa jazdy. Na bardzo długo!

(opr. KJB)

foto: KPP w Sieradzu

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyAnegdota teatralna o polskiej polityce

W jednym z warszawskich teatrów na próbie Kalina Jędrusik zapaliła papierosa. Na scenie nie wolno palić papierosów, więc szybko podszedł do nie strażak i powiedział: - Proszę zgasić papierosa, bo tu nie wolno palić!. A Jędrusik, jako Jędrusik, z wdziękiem odparła: - Odpier... się, strażaku! Ten oniemiał, strasznie się zamyślił, poszedł za kulisy i tam trwał jakiś czas. Potem nabrał powietrza, wrócił na scenę, ale tam już nie było Kaliny Jędrusik tylko Barbara Rylska. Jednak strażak tego nie zauważył, bo oczy zaszły mu bielmem z wściekłości. Krzyknął do Rylskiej: - Ja też potrafię przeklinać, ty ku...o stara! Kompletnie zdumiona pani Basia pobiegła do Edwarda Dziewońskiego, który był reżyserem spektaklu, i powiedziała mu, że strażak zwariował, bo ją zwyzywał bez żadnego powodu. Dziewoński strasznie się zezłościł, poszedł do strażaka i powiedział: - A pan jest c...j! Przy czym strażak na posterunku też już był inny. Więc tak wygląda życie polityczne w naszym kraju... Tę anegdotę opowiadał wielki polski aktor, Gustaw Holoubek.

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u