Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Dwie ofiary wypadku we wsi Gać Warcka

Dwie ofiary wypadku we wsi Gać Warcka

259-49885Najprawdopodobniej śliska jezdnia mogła być przyczyną wypadku jaki wydarzył we wsi Gać Warcka w gminie warta, powiat sieradzki. Jedna osoba zginęła, a jedna została ranna.

 

Wypadek wydarzył się na drodze wojewódzkiej nr 710. Według wstępnych ustaleń policji, kierujący samochodem osobowym Volvo, jadąc od strony Warty w kierunku Błaszek, z nieustalonych dotychczas przyczyn zjechał na prawe pobocze, po czym uderzył w drzewo prawym bokiem auta. Uderzenie było tak silne, że 36-letni kierowca, mieszkaniec gminy Warta, poniósł śmierć na miejscu. Jadący z nim 14-letni chłopiec został przewieziony do szpitala z obrażeniami ciała.

(opr. KJB)

Fot. KPP Sieradz

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyAnegdota teatralna o polskiej polityce

W jednym z warszawskich teatrów na próbie Kalina Jędrusik zapaliła papierosa. Na scenie nie wolno palić papierosów, więc szybko podszedł do nie strażak i powiedział: - Proszę zgasić papierosa, bo tu nie wolno palić!. A Jędrusik, jako Jędrusik, z wdziękiem odparła: - Odpier... się, strażaku! Ten oniemiał, strasznie się zamyślił, poszedł za kulisy i tam trwał jakiś czas. Potem nabrał powietrza, wrócił na scenę, ale tam już nie było Kaliny Jędrusik tylko Barbara Rylska. Jednak strażak tego nie zauważył, bo oczy zaszły mu bielmem z wściekłości. Krzyknął do Rylskiej: - Ja też potrafię przeklinać, ty ku...o stara! Kompletnie zdumiona pani Basia pobiegła do Edwarda Dziewońskiego, który był reżyserem spektaklu, i powiedziała mu, że strażak zwariował, bo ją zwyzywał bez żadnego powodu. Dziewoński strasznie się zezłościł, poszedł do strażaka i powiedział: - A pan jest c...j! Przy czym strażak na posterunku też już był inny. Więc tak wygląda życie polityczne w naszym kraju... Tę anegdotę opowiadał wielki polski aktor, Gustaw Holoubek.

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u