Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Groził konkubinie dynamitem...

Groził konkubinie dynamitem...

policja1Zapowiadało się, że to będzie groźna interwencja policji. Pewna sieradzanka zgłosiła, że konkubent straszy ją odpalenie ładunku dynamitu. Na szczęście okazało się, że była to tylko uszkodzona petarda.

 

23 bm. w godzinach popołudniowych dyżurny policji otrzymał zgłoszenie od mieszkanki Sieradza, która twierdziła, że jej konkubent posiada dynamit. Funkcjonariusze natychmiast pojechali do wskazanego mieszkania w jednym z bloków. Zastali tam 53 – letnią kobietę oraz jej 45 – letniego znajomego. Zgłaszająca pokazała policjantom leżący na stole przedmiot, który według niej jest dynamitem. Jak się okazało, była to uszkodzona petarda. Kobieta przyniosła jeszcze cztery, również niesprawne petardy. Oświadczyła też, że wspólnie ze swoim konkubentem spożywali alkohol. Kiedy byli pijani doszło między nimi do awantury, w trakcie której mężczyzna groził jej, że odpali rzekomy dynamit. Już po wejściu do mieszkania policjanci zauważyli, że zarówno zgłaszająca jak i jej znajomy są pod wyraźnym działaniem alkoholu. Przypuszczenia funkcjonariuszy potwierdził wynik badania alkomatem. 53 – latka miała ponad 2,6 promila alkoholu, natomiast 47 – latek aż ponad 3,6 promila alkoholu w organizmie. Za bezpodstawne wezwanie Policji zgłaszająca została ukarana mandatem karnym

(opr. KJB)

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRefleksyjna przygoda u dentysty

Siedziałam w poczekalni u dentysty, do którego przyszłam po raz pierwszy. Z nudów rozglądałam się. Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego imię i nazwisko. Wtedy przypomniał mi się wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym imieniu i nazwisku, który chodził ze mną do tego samego liceum jakieś 30 lat temu.
Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?
Jednak kiedy go zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.
Ten prawie łysy facet z siwymi włosami, wydatnym brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły.
A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO.?
Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, zarumienił się.
A w którym roku Pan zdawał maturę? - zapytałam.
- W siedemdziesiątym czwartym. A dlaczego Pani pyta?
- Ach, to Pan był w mojej klasie! - powiedziałam zachwycona.
Wtedy dentysta zaczął mi się uważnie przyglądać.
Po chwili ten grubawy, pomarszczony staruszek zapytał:
- A czego Pani uczyła?...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u