Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności "Troski i czułości'' ARETE

"Troski i czułości'' ARETE

Na koncert poezji śpiewanej zapraszają Filia nr 2 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Sieradzu i Koło Literackie "Anima". Walentynkowy koncert zespołu ARETE w czwartek 8 lutego o godz. 18. Koncert zatytułowany „Troski i czułości”.

 

Grupa ARETE wystąpi w składzie: Jerzy Struk, Katarzyna Kasprzak i Romuald Andrzejewski. Artyści wykonują poezję śpiewaną, którą przeplatają elementami innych rodzajów muzycznych. Do tej pory nagrali trzy płyty. Nazwa zespołu pochodzi od greckiego słowa Areté, i oznacza cnotę, męstwo, stałe dążenie do doskonałości moralnej i dzielności etycznej. Miejsce wydarzenia to Filia nr 2 MBP mieszcząca się w szpitalu przy ul. Armii Krajowej 7 w Sieradzu.

JERZY STRUK - poeta, szachowy mistrz FIDE (Międzynarodowej Federacji Szachowej), doktor nauk humanistycznych Instytutu Filozofii UAM w Poznaniu. Wydał sześć tomików wierszy. W 2010 r. założył zespół ARETE. Jest autorem tekstów i muzyki do piosenek wykonywanych przez tę grupę.

KATARZYNA KASPRZAK (śpiew) wszechstronnie utalentowana artystka zafascynowana piosenką francuską i międzywojenną. Związana z Centrum Kultury Zamek.

ROMUALD ANDRZEJEWSKI – muzyk, pianista, kompozytor, aranżer. Akompaniował znanym polskim wykonawcom estradowym, m.in.: Urszuli Sipińskiej, Andrzejowi Dąbrowskiemu, Michałowi Bajorowi i Tadeuszowi Woźniakowi. Jest kompozytorem muzyki do około 70 spektakli wystawianych w teatrach całej Polski oraz w TVP.

(opr. KJB)

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRefleksyjna przygoda u dentysty

Siedziałam w poczekalni u dentysty, do którego przyszłam po raz pierwszy. Z nudów rozglądałam się. Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego imię i nazwisko. Wtedy przypomniał mi się wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym imieniu i nazwisku, który chodził ze mną do tego samego liceum jakieś 30 lat temu.
Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?
Jednak kiedy go zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.
Ten prawie łysy facet z siwymi włosami, wydatnym brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły.
A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO.?
Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, zarumienił się.
A w którym roku Pan zdawał maturę? - zapytałam.
- W siedemdziesiątym czwartym. A dlaczego Pani pyta?
- Ach, to Pan był w mojej klasie! - powiedziałam zachwycona.
Wtedy dentysta zaczął mi się uważnie przyglądać.
Po chwili ten grubawy, pomarszczony staruszek zapytał:
- A czego Pani uczyła?...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u