Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Pijany wandal dewastował sieradzki Rynek

Pijany wandal dewastował sieradzki Rynek

img_20180201_084029_1024x575Nadmiernie wypity alkohol był przyczyną chuligańskich wybryków młodego mieszkańca Sieradza. 19-latek zdewastował wyposażenie Rynku powodując straty w wysokości 1300 zł. Grozi mu za to kara nawet do 5 lat więzienia.

 

Około godz. 0.40 w nocy 1 lutego funkcjonariusz Straży Miejskiej pełniąc nocny dyżur zauważył na monitoringu mężczyznę idącego ulicą Kościuszki. Kiedy mężczyzna znalazł się na Rynku zaczął niszczyć jego wyposażenie. W oku kamery widać było, jak wandal zrywa ozdoby świąteczne i dewastuje stojące ulicy kosze na śmieci. O zaistniałej sytuacji strażnik powiadomił dyżurnego sieradzkiej policji, który wysłał na miejsce zdarzenia policyjny patrol. Po chwili na ulicy Zamkowej policjanci zatrzymali opisanego mężczyznę. Po wylegitymowaniu 19-latka zbadano stan jego trzeźwości. Wyniki? Prawie 1.5 promila alkoholu w organizmie. Do godzin rannych funkcjonariusze ustalali zakres i wartość dokonanych przez niego zniszczeń. Okazało się, że uszkodzeniu uległ między innymi stojąca na Rynku ozdoba świąteczna w kształcie renifera, klosze latarni i ozdoby świąteczne. Ogółem wartość zniszczonego mienia wyniosła ponad 1300 złotych. Jeszcze tego samego dnia, po wytrzeźwieniu młodzieniec usłyszał zarzut zniszczenia mienia. Nastolatek przyznał się do zarzucanego mu czynu, jednak - jak wyjaśnił - niewiele pamięta ze swojego zachowania, gdyż był pijany.

(opr. KJB)

foto UM Sieradz

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRefleksyjna przygoda u dentysty

Siedziałam w poczekalni u dentysty, do którego przyszłam po raz pierwszy. Z nudów rozglądałam się. Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego imię i nazwisko. Wtedy przypomniał mi się wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym imieniu i nazwisku, który chodził ze mną do tego samego liceum jakieś 30 lat temu.
Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?
Jednak kiedy go zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.
Ten prawie łysy facet z siwymi włosami, wydatnym brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły.
A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO.?
Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, zarumienił się.
A w którym roku Pan zdawał maturę? - zapytałam.
- W siedemdziesiątym czwartym. A dlaczego Pani pyta?
- Ach, to Pan był w mojej klasie! - powiedziałam zachwycona.
Wtedy dentysta zaczął mi się uważnie przyglądać.
Po chwili ten grubawy, pomarszczony staruszek zapytał:
- A czego Pani uczyła?...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u