Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Pijany woźnica? Rzadkość, ale się zdarza

Pijany woźnica? Rzadkość, ale się zdarza

policja6 lutego zduńskowolscy policjanci pojechali na miejsce nietypowego zdarzenia drogowego, które spowodował... nietrzeźwy woźnica. Nieodpowiedzialny mieszkaniec gminy Zapolice, który furmanką uderzył w ogrodzenie posesji, miał w organizmie ponad 1,7 promila alkoholu.

Po godzinie 22 policjanci dotarli do miejscowości Marżynek, gdzie jeden z mieszkańców powiadomił o uszkodzeniu ogrodzenia swojej posesji przez kierującego zaprzęgiem konnym. Policjanci ustalili miejsce zamieszkania sprawcy, który po zdarzeniu odjechał w kierunku swojego domu. Tam policjanci zastali 59-letniego mieszkańca gminy Zapolice. Przeprowadzone badanie stanu trzeźwości wykazało w jego organizmie stężenie alkoholu przekraczające 1,7 promila. Woźnica za swoje nieodpowiedzialne zachowanie został ukarany mandatem karnym w kwocie 500 zł.

(opr. KJB)

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRefleksyjna przygoda u dentysty

Siedziałam w poczekalni u dentysty, do którego przyszłam po raz pierwszy. Z nudów rozglądałam się. Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego imię i nazwisko. Wtedy przypomniał mi się wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym imieniu i nazwisku, który chodził ze mną do tego samego liceum jakieś 30 lat temu.
Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?
Jednak kiedy go zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.
Ten prawie łysy facet z siwymi włosami, wydatnym brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły.
A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO.?
Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, zarumienił się.
A w którym roku Pan zdawał maturę? - zapytałam.
- W siedemdziesiątym czwartym. A dlaczego Pani pyta?
- Ach, to Pan był w mojej klasie! - powiedziałam zachwycona.
Wtedy dentysta zaczął mi się uważnie przyglądać.
Po chwili ten grubawy, pomarszczony staruszek zapytał:
- A czego Pani uczyła?...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u