Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony Moje pół wieku z "Trubadurami''

Moje pół wieku z "Trubadurami''

sieradzkie_peerelki2Był lipiec roku 1967. W nowej, funkcjonującej od września 1964 roku Szkole Podstawowej we Włyniu wypoczywały na koloniach dzieci pracowników Przedsiębiorstwa Państwowego ,,Dom Książki'' z Łodzi. Któregoś dnia wśród starszych kolonistów doszło do strasznej awantury. A zaczęło się od tego, który z łódzkich zespołów big beatowych jest lepszy ,,Śliwki''*, czy ,,Trubadurzy''. Dla mnie odpowiedź była jasna, bo nie znałem ,,Śliwek'', ale dla łodzian niekoniecznie.

O ,,Śliwkach'' nie ma wielu informacji w fachowej literaturze, ale niezmiernie pomocny okazał się internet, gdzie przeczytałem na znakomicie redagowanej ,,Stronie Polski bigbit i nie tylko. Biogramy wykonawców polskiej muzyki młodzieżowej lat 60. i 70. i nie tylko'', że zespół powstał w 1966 roku, składał się z uczniów i studentów łódzkich szkół muzyczny, nagrywał dla Rozgłośni Polskiego Radia w Łodzi, a w maju 1968 roku wystąpił z powodzeniem na trzeciej ,,Musicoramie'' w Warszawie. Niestety, to był łabędzi śpiew ,,Śliwek''. Niektórzy muzycy zespołu mieli niewłaściwe pochodzenie. W haniebnym dla PRL-u roku towarzysz Wiesław i jego ,,topór,,, czyli Mieczysław Moczar sprawili, że obaj młodzi ludzie otrzymali bilety w jedną stronę... Dla ,,Trubadurów'' mógł to być nie najgorszy zbieg okoliczności, bowiem – jak wspominał mi starszy brat jednego z moich łódzkich przyjaciół - ,,Śliwki'' mogły zrobić karierę może nawet równą ,,Trubadurom''. Przeczy temu mój znakomity kolega, trubadur, Marian Lichtman, który w rozmowie ze mną wiele opowiadał mi o ,,Śliwkach'', potwierdzając ich ogromną popularność w Łodzi. Ze znawstwem mówił jednak, że ,,Śliwki'' były zupełnie innym zespołem niż ,,Trubadurzy; to coś tak jakby The Beatles porównywać do The Artwoods. ,,Śliwki'' uprawiały bardziej studencką piosenkę poetycką niż rock and rolla.

A ,,Trubadurzy'' – jak pisze Dariusz Michalski z swoim znakomitym dziele ,,Trzysta tysięcy gitar nam gra. Historia polskiej muzyki rozrywkowej lata 1958-1973'' - ,,zorganizowali się w końcu 1963 roku, kiedy ,,Niebiesko-Czarni'' dopiero tworzyli swoją muzykę, ,,Czerwone Gitary'' były jeszcze ,,Pięcioliniami'', a laureaci II Festiwalu Młodych Talentów zastanawiali się, co będą dalej robić''... Marian Lichtman ciepło mówi o tym okresie twórczości, ale nazywa go amatorskim podkreślając, że prawdziwie zawodową twórczość zespół rozpoczął w 1966 roku, kiedy to ze wokalistką Sławą Mikołajczyk nagrał pierwszą płytę, tzw. czwórkę. Wystąpił też na IV KFPP w Opolu, gdzie Sława Mikołajczyk otrzymała nagrodę za debiut, a zespół zajął II miejsce w "Koncercie Młodości", zwracając uwagę piosenkami "Ondraszek", "Zatrzymać sen" i "Mój każdy wieczór". Nagrał także kilka piosenki do niezmiernie udanego i popularnego serialu Jerzgo Gruzy ,,Wojna domowa''. A już pełne zawodowstwo nastąpiło rok później, kiedy do zespołu przyszedł znakomity muzyk i kompozytor, Ryszard Poznakowski, który wcześniej był podporą ,,Czerwono-Czarnych'' i napisał dla tego zespołu kilka wielkich przebojów. To samo uczynił z ,,Trubadurami''. W 1968 roku ukazała się pierwsza płyta długogrająca zespołu ,,Krajobrazy''. Longplay był – jak na owe czasy – znakomity! Dla mnie to jedna z najważniejszych płyt polskiego bigbitu. Z cudowną piosenką ,,Słoneczniki-kwiaty'', przy której oświadczyłem się mojej późniejszej żonie, Marii, darowując jej wcześniej na imieniny bukiet słoneczników, bowiem w wolną sobotę w połowie sierpnia 1978 roku wszystkie sieradzkie kwiaciarnie były zamknięte. Majka, bo tak ją wtedy nazywaliśmy, jeszcze długie lata mówiła ze łzami w oczach, że był to najpiękniejszy bukiet jej życia...

Wspomnień związanych z piosenkami ,,Trubadurów'' mam wiele. Poczynając od kolonii ,,Domu Książki'', po lata 90. ubiegłego wieku, kiedy mieliśmy kręcić duetowi ,,Trubadurzy'' (Sławomir Kowalewski – Marian Lichtman) teledysk do piosenki ,,Zdrowie Jana''. Napisałem scenariusz, był sponsor, Jan, sieradzki przedsiębiorca, który miał przedsięwzięcie sfinansować, jednak w ostatniej chwili się rozmyślił... Teledysk nie powstał, ale ja załatwiłem duetowi bodaj trzy koncerty. Dając mi prowizję za pierwszy Marian ogłosił mnie wtedy ,,menadżerem ,,Trubadurów'' na województwo sieradzkie''! Przy piosenkach ,,Trubadurów'' przeżyłem wiele wzruszeń i przynajmniej kilka przygód męsko-damskich, bowiem jako discdżokej w latach 70. i 80. na każdej imprezie grałem ich utwory. Zwłaszcza niezapomniane ,,Słoneczniki-kwiaty'', którą to piosenkę nadal uważam za najpiękniejszy utwór polskiego bigbitu!

Łzy wzruszenia miałem również na niedawnym koncercie z okazji 50-lecia zespołu w Teatrze Wielkim w Łodzi. Razem z ,,Trubadurami'' śpiewałem ich niezapomniane piosenki, które są ważną częścią mojego życia, ba, są tak bardzo słowiańskimi nutkami polskiej kultury.

Połajania i uwagi przyjmuję: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

LEK.

*Zespół wokalno-instrumentalny Śliwki powstał z początkiem 1966 r. skupiając uczniów i studentów łódzkich szkół wyższych, zainteresowanych połączeniem muzyki rockowej z ambitnymi tekstami m. in. A. Mickiewicza, S. Żeromskiego, W. Szekspira. Formację tworzyli: Włodzimierz Szeps - śpiew; Henryk Gwiazda - gitara; Leonard Gwiazda - gitara basowa; Jerzy Tworkiewicz - gitara, śpiew i Filip Sztulman - perkusja. Dzięki nagraniom dla Rozgłośni Polskiego Radia w Łodzi grupa zdobyła lokalny rozgłos. W kwietniu 1967 r. zespół zajął 2 miejsce na I Festiwalu Młodzieżowej Muzyki Rytmicznej w Łodzi. Grupa związana była z Jazz Clubem Storyville w Łodzi.
W 1968 r. Śliwki zaproszono do Operetki Warszawskiej na III "Musicoramę" (25.05.1968). Szczególnie podobała się piosenka "Być może tak, być może nie". Zespół wystąpił w składzie: Andrzej Delong (ur. 16.11.1946 r. w Łodzi) - perkusja, lider; Ryszard Henryk Rosenberg - pianino, śpiew; H. Gwiazda - gitara; J. Tworkiewicz - gitara, śpiew; Zbigniew Frankowski - gitara, śpiew; Adam Erdberg - gitara basowa. Niestety, wkrótce grupa rozpadła się wskutek reperkusji Marca '68. Kontynuacją linii programowej Śliwek była formacja Nie Wszystko Na Sprzedaż. Zespół tworzyli: Andrzej Żylis - pianino, śpiew, lider; J. Tworkiewicz - gitara, śpiew; Marek Budzyński - gitara, śpiew; Bogdan Jackowicz - gitara basowa, śpiew; A. Delong - perkusja i Marian Stajnda - perkusja. Grupa rozpadła się w połowie 1969 r.
A. Żylis utworzył w latach 70-tych własną grupę, z którą współpracował m. in. Jacek Lech. A. Delong utworzył Bumerang, a w latach 1971-1977 współpracował z zespołem Ptaki Jacka Szczygła. Z. Frankowski z końcem 1968 r. dołączył do grupy Vox Gentis, a następnie występował w grupie Quorum, współpracował z grupą Anawa i Marylą Rodowicz.

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyPo kolędzie

Chodzi ksiądz po kolędzie. Dzwoni do jednego z mieszkań i...
- Czy to ty, aniołku? - odzywa się głos zza drzwi.
Na to ksiądz: - Nie, ale jestem z tej samej firmy...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u