Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony Styczniowy groch z kapustą

Styczniowy groch z kapustą

LEKKOSCBYTULubię groch z kapustą. Urodziłem się w domu mojego dziadka, gdzie kapusta i groch były jednymi z najważniejszych elementów pożywienia. Może dlatego lubię różnorodność we wszystkim, a różnorodność wydarzeń zwłaszcza. Ostatnio ich nie brakowało. Najważniejszym bohaterem tychże był Paweł Adamowicz, zamordowany tak perfidnie prezydent Gdańska. Dla mnie wzór samorządowca, jak wzór metra z Sevres pod Paryżem.

Trochę mnie przeraziła wrzawa wokół tej niepotrzebnej śmierci, do której przyczyniło się państwo, wypuszczając z więzienia ot, tak sobie groźnego przestępcę, którym nikt po opuszczeniu murów zakładu karnego się nie zajął. Przyglądając się tej makabrycznej postaci powtarzam: żeby mieć prawa człowieka, wpierw trzeba nim być! A tu mieliśmy do czynienia z istotą człekopodobną. Daj Boże, żeby z dyskusji o tragicznej śmierci wielkiego prezydenta wyniknęło coś, co chociaż trochę zmieni polskie społeczeństwo i przyczyni się do naprawy państwa.
Z innej beczki kapusty: mamy kolejnego bohatera bardzo polskiej dyscypliny sportu, skoków narciarskich. Dawid Kubacki staje się wielkim skoczkiem, a pozostali mu w tym pomagają. Piękne! I takie jeszcze niepolskie... Nauczyciele strajkują. To znaczy prowadzą włosko-polski strajk będąc na zwolnieniach lekarskich. Władza udaje, że tego nie widzi, a coraz więcej szkół odwołuje zajęcia. Chodzi o pieniądze. A może zrobić tak. Owszem, powie władza nauczycielom, damy wam podwyżki, ale coś za coś. Wymagania wobec was będą większe. Wreszcie oceniać was będą przede wszystkim sami rodzice i uczniowie. Nauczyciele z przypadku już mogą sobie pójść na grzyby. Niestety, tak nie będzie, bo to Polska właśnie. Ci przeciętni będą bronić tych najgorszych, a ci najlepsi przeważnie będą milczeć, bo po co się wychylać. I tak już mają problem z tym, że są najlepsi. Już się wychylili.
Wczoraj byłem aż na dwóch studniówkach. Po raz pierwszy w życiu. Bale abiturientów z ZSP nr 2 i II LO im. Stefana Żeromskiego z Sieradza były niemal obok siebie, w gminie Warta. Pierwszy w ,,Dworku Za Lasem'' we Włyniu, a drugi w równie zacnym kombinacie gastronomiczno-hotelarskim ,,Pod Wiatrakiem'' w Warcie. - Jak tu pięknie – powiedział goszczący we Włyniu wiceprezydent Sieradza, Jacek Matysiak (jego szef, Paweł Osiewała gościł ,,Pod Wiatrakiem'' – przyp. lek.) - Jak w pałacu Carringtonów.
Nawet kiedyś nie marzyłem, że studniówki będą w takich miejscach! A są, wspaniałe, z piękną, dorodną młodzieżą, która nie ma pojęcia o tym, jak wielki skok zrobiliśmy przez ostatnie 30 lat. Ale, ale, nie zawsze ten skok jest czysty stylowo. I dlatego teraz będzie z beczki sieradzkiej. Pod moim blokiem powstał ,,Zielony Ryneczek''. Cudo architektoniczne i wykonawcze, chociaż są malkontenci, którym się to nie podoba. Tuż obok dużego sklepu z owadem w herbie. Kilkadziesiąt nowoczesnych boksów handlowych przede wszystkim dla tych, którzy produkują żywność i sami chcą ją sprzedawać, czyli dla rolników. Ma być tanio i elegancko. I już powinno być, bowiem prezydent zapowiadał otwarcie tego cudeńka jeszcze w październiku ubiegłego roku. No, najpóźniej w listopadzie (druga tura wyborów). Nie udało się. Ktoś (kto?) popełnił błąd z podłączeniem energii elektrycznej. Firma, od której zależało podłączenie, zawołała ogromnych pieniędzy. Na gwałt szukano innego rozwiązania, znaleziono. Ale teraz musi być przetarg na wykonanie przyłącza, a to potrwa. Ryneczek będzie otwarty na wiosnę. Dopiero! Chociaż, może stanie się cud i nastąpi to do końca lutego? Niech nastąpi. Jak mawiał pewien ksiądz, cuda się zdarzają. W Sieradzu bardzo rzadko, ale może tym razem?

Połajania i uwagi przyjmuję: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

LEK.

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyZajączek niekoniecznie wielkanocny i...

Zajączek wchodzi do baru naburmuszony i mówi:
- Kto pomalował mój rower na zielono?
Po chwili wstaje niedźwiedź i mówi:
-Ja, bo co?
-Nic, nic, chciałem tylko zapytać, czy ta farba długo schnie?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u