Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Policjant eskortował samochód z chorym dzieckiem

Policjant eskortował samochód z chorym dzieckiem

policja2Policjant z wieruszowskiej komendy uczestniczył w niecodziennej interwencji. Eskortował samochód, w którym znajdowało się chore dziecko. Gdy stan zdrowia chłopca gwałtownie się pogorszył, ojciec poprosił policjanta o pomoc. Funkcjonariusz pomógł rodzinie jak najszybciej dotrzeć do szpitala.

 

Do tej sytuacji doszło 28 lipca o godzinie 12.30 w miejscowości Klatka, w powiecie wieruszowskim. Wówczas policyjny radiowóz zatrzymał zdenerwowany mężczyzna i poinformował, że musi jak najszybciej dotrzeć do szpitala ze swoim ośmioletnim synem. Z relacji mężczyzny wynikało, że stan zdrowia chłopca gwałtownie się pogorszył i dziecko ma kłopoty z oddychaniem. Przebywający w samochodzie ośmiolatek miał nasilony kaszel oraz opuchliznę ciała. Podkomisarz Kamil Ostrycharz wiedział, że w ratowaniu życia i zdrowia ludzkiego liczy się każda minuta. W tej sytuacji bez wahania podjął błyskawiczną decyzję o pilotażu samochodu do szpitala. W porozumieniu z dyżurnym wieruszowskiej jednostki, policjant włączył sygnały świetlne i dźwiękowe w radiowozie i eskortował samochód z chorym dzieckiem. Po dotarciu do szpitala dziecko trafiło pod opiekę lekarzy.
29 lipca podkomisarz Ostrycharz telefonicznie skontaktował się z ojcem dziecka, mieszkańcem powiatu kępińskiego. Mężczyzna przekazał policjantowi, że dzięki szybkiemu dotarciu do szpitala i udzielonej pomocy medycznej, stan jego syna, który jeszcze przebywa w szpitalu, znacznie się poprawił i nie występuje już zagrożenie życia i zdrowia chłopca. Mężczyzna podziękował policjantowi za okazaną pomoc i zrozumienie.

asp. sztab. Damian Pawlak
Rzecznik KPP w Wieruszowie

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipySiła sugestii

----------------

Mąż był sam w domu. Zachciało mu się pić. Zajrzał do lodówki, a tam... butelka wódki. I to prawie pełna. Nieprawdopodobne, przecież żona nie pije, jemu pić zabrania, wódki nie kupuje! Cud! Wziął błyskawicznie szklaneczkę i nalał sobie setuchnę. Wypił duszkiem i... nic nie poczuł; ani smaku, ani zapachu, choć zaraz po wypiciu powąchał szklankę. Kur... - krzyknął - mam koronawirusa!
Nie miał, kiedy wieczorem zwierzył się żonie Wtedy okazało się, że ta przechowywała tak w lodówce wodę destylowaną...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u