Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności 19-letni Daniel M., zabójca 16-letniej Oliwki z Domu Dziecka w Tomisławicach usłyszał zarzuty

19-letni Daniel M., zabójca 16-letniej Oliwki z Domu Dziecka w Tomisławicach usłyszał zarzuty

259-169580Tragedia, która miała miejsce w nocy z wtorku na środę 9 na 10 maja w Domu Dziecka w Tomisławicach, w powiecie sieradzkim otworzyła puszkę pandory. Teraz dyrektorzy placówek opiekuńczych w całym kraju oraz samorządy, które nimi zarządzają, zaczęli przyglądać się baczniej, czy dzieci i młodzież w nich umieszczona jest bezpieczna. Czy działa tam całodobowy monitoring, którego w Tomisławicach nie było, bo przepisy czegoś takiego nie przewidują we wszystkich domach dziecka. W Polsce działa ponad 1,1 tysiąca takich placówek. Przebywa w nich ponad 72 tysiące wychowanków, odebranych rodzicom i opiekunom.

 

O to, czy bezpieczne są dzieci w Domu Dziecka w Wojsławicach, w gminie Zduńska Wola w powiecie zduńskowolskim zapytaliśmy Hannę Iwaniuk, starostę powiatu zduńskowolskiego, któremu podlega ta placówka.
- Wydarzenia z Tomisławic wstrząsnęły nami. Przyglądamy się sprawie. W domu dziecka w Wojsławicach jest całodobowy monitoring. Kamery są poza toaletami i łazienkami, bo to są miejsca które wymagają intymności. Nie ma tam krat, bo to nie jest więzienie. Nie możemy pozwolić sobie na to, aby dzieci czuły się tam jak więźniowie. Jak skazani, bo i tak przeżywają wielką traumę po rozłące z rodziną. Jest też w tej placówce dobra całodobowa obsługa wychowawców. Fachowa. Zapewniam, dzieci są tam bezpieczne. Jedyne, czego muszą przestrzegać to godzin powrotu i potwierdzenia tego u swojego wychowawcy - wyjaśnia Hanna Iwaniuk. Przypomnijmy, przed północą, we wtorek, 9 maja w Domu Dziecka w Tomisławicach doszło do tragedii. Daniel M., 19-latek usłyszał już zarzuty zabójstwa i pięciokrotnego usiłowania zabójstwa. Tej nocy z jego rąk zginęła 16-latka - jego dziewczyna, a pięć innych osób zostało rannych, w tym opiekunka, która stanęła w obronie Oliwki.
- Do sądu trafił wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego o zbrodnię zabójstwa i pięciokrotne usiłowanie zabójstwa, do jakiego dopuścił się 19-letni mieszkaniec gminy Warta - informuje Jolanta Szkilnik z Prokuratury Okręgowej w Sieradzu.
Do tragicznych wydarzeń w domu dziecka w Tomisławicach doszło we wtorek, 9 maja po godzinie 23. W chwili ataku w budynku przebywało 13 podopiecznych i opiekunka. Do placówki przez okno wszedł 19-latek. Wpuściła go przez nie Oliwia. Doszło między Danielem a Oliwią do gwałtownej kłótni. Chłopak dźgnął nożem dziewczynę. Potem uciekał z pokoju, w którym mieszkała. Zaatakował ostrym narzędziem innych, napotkanych "po drodze". W sumie ranił sześć. 16-latka w wyniku odniesionych ran kłutych zmarła, a pięć innych osób trafiło do szpitala. Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia, ale został w nocy w środę, niespełna godzinę po całym zajściu zatrzymany przez policję we własnym domu. Nie był wcześniej notowany przez policję. W chwili zatrzymania był trzeźwy. Pobrano od niego krew do badań na obecność narkotyków. Jak dodaje prokurator Jolanta Szkilnik z Prokuratury Okręgowej w Sieradzu, podczas przesłuchania 19-latek przyznał się do zarzutów.
- Podejrzany przyznał się, że użył noża i popełnił zabójstwo. Przyznał się też i potwierdził znajomość z pokrzywdzoną. Na teren budynku wszedł otworem okiennym. Szczegółowe wyjaśnienia będą wymagały weryfikacji procesowej i analizy pod kątem podanych przez niego okoliczności i faktów z tym zdarzeniem związanych - przekazała prokurator Szkilnik. Nóż po wskazaniu przez Daniela M. został odnaleziony w okolicy, 1.5 km od Domu Dziecka w Tomisłąwicach, w gminie Warta. Jolanta Szkilnik dodała także: - Prokurator podejmuje działania pozakarne, żeby przeanalizować i jednocześnie zażądać kontroli ośrodka, w którym doszło do tak tragicznego w skutkach zdarzenia pod kątem spełnienia wszystkich procedur zabezpieczenia i zapewnienia bezpieczeństwa przebywających tam dzieci. Po tym tragicznym zdarzeniu do szpitali w Łodzi i Poddębicach trafiło pięć osób: jedna dorosła i czworo dzieci. Jak poinformował rzecznik Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, Adam Czerwiński, w placówce przebywa dwóch chłopców. Ich stan jest dobry.
- Jeden z chłopców trafił na oddział chirurgii, miał szereg ran kłutych, przeszedł operację, jego życiu na szczęście nie zagraża niebezpieczeństwo. Drugi trafił na oddział neurochirurgii, miał jedną ranę kłutą, nie była konieczna operacja. Chłopiec czuje się dobrze, jest pod obserwacją lekarzy - informował rzecznik łódzkiej placówki. Czerwiński poinformował także, że stan zdrowia obu chłopców się poprawia. - Rany się goją, ale chłopcy zostaną w szpitalu. Gorszy jest ich stan psychiczny. Wymagają pracy z psychologiem - podkreślił rzecznik szpitala. Z kolei prezes Poddębickiego Centrum Zdrowia Jan Krakowiak, podaje, że do szpitala w Poddębicach przyjechała opiekunka z jednym poszkodowanym chłopcem. - Opiekunka miała kilkucentymetrową ranę kłutą na policzku. Założono jej szew. 14-letni chłopiec miał lekkie zadrapanie na potylicy. Oboje samodzielnie opuścili szpital - przekazał Krakowiak. Czwarte z poszkodowanych dzieci zostało opatrzone w szpitalu w Sieradzu - nie wymagało hospitalizacji. Napastnik i ofiara byli uczniami tej samej szkoły w Warcie.

KaMi S

Podobne z archiwum siewie.tv: https://siewie.tv/artykuly/aktualnosci/16942-tomisawice-nowe-fakty-o-noowniku-ktory-zabi-16-latk

img_4421

FORM_HEADER

FORM_CAPTCHA
FORM_CAPTCHA_REFRESH

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama
Reklama
Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u