Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Noc Bibliotek w Zduńskiej Woli z Krzysztofem Petkiem /foto/

Noc Bibliotek w Zduńskiej Woli z Krzysztofem Petkiem /foto/

Photo16Miejska Biblioteka Publiczna im. Jerzego Szaniawskiego w Zduńskiej Woli włączyła się w obchody Ogólnopolskiej Nocy Bibliotek, działania wieczorno-nocne, które w niekonwencjonalny sposób promują czytanie oraz biblioteki jako otwarte i dostępne instytucje kultury.

 

Wydarzenie zatytułowano „Noc aktorów-uzależnieniom mówię NIE” i podporządkowane zostało nowoczesnym technikom świadomej profilaktyki przeciw zagrożeniom współczesności. Zajęcia prowadził Krzysztof Petek, dziennikarz, reportażysta, autor książek przygodowo-sensacyjnych, organizator wypraw i szkół przetrwania. Autor opowiadał o swoich podróżach, zetknięciach z różnymi cywilizacjami oraz o zagrożeniu, jaką dla ludzkości są uzależnienia farmakologiczne, chemiczne i psychiczne. Po spotkaniu autorskim odbyły się zajęcia, których formuła oparta była na improwizacjach teatralnych uczestników na zadane tematy. Po części integracyjnej oraz typowo teatralnej rozgrzewce ciała i wyobraźni, uczestnicy stworzyli własne etiudy. Towarzyszyły im, moderując ich poczynania Anna Stefaniak i Justyna Oleksy, instruktorka teatralna, aktorka, twórczyni autorskich warsztatów i spektakli. Wydarzenie odbyło się w nocy z 11 na 12 maja w siedzibie biblioteki. Uczestniczyli w nim uczniowie szkół średnich i gimnazjów z terenu miasta i gminy Zduńska Wola. Teraz należy mieć nadzieję, że po poznaniu biblioteki tej wyjątkowej Nocy, młodzi uczestnicy wrócą tam również w kolejne dni.

(opr. KJB)

Foto: MBP w Zduńskiej Woli

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRefleksyjna przygoda u dentysty

Siedziałam w poczekalni u dentysty, do którego przyszłam po raz pierwszy. Z nudów rozglądałam się. Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego imię i nazwisko. Wtedy przypomniał mi się wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym imieniu i nazwisku, który chodził ze mną do tego samego liceum jakieś 30 lat temu.
Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?
Jednak kiedy go zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.
Ten prawie łysy facet z siwymi włosami, wydatnym brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły.
A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO.?
Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, zarumienił się.
A w którym roku Pan zdawał maturę? - zapytałam.
- W siedemdziesiątym czwartym. A dlaczego Pani pyta?
- Ach, to Pan był w mojej klasie! - powiedziałam zachwycona.
Wtedy dentysta zaczął mi się uważnie przyglądać.
Po chwili ten grubawy, pomarszczony staruszek zapytał:
- A czego Pani uczyła?...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u