Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Młode Siewie Tradycja na dnie butelki

Tradycja na dnie butelki

Sławomir Peszko nie zagra na EURO 2012? Póki co, Franciszek Smuda zadecydował, że nie powoła zawodnika FC Koeln w związku z incydentem, do jakiego doszło po jednym z meczów Bundesligi. Nietrzeźwy Peszko miał się awanturować z taksówkarzem i spędzić noc w izbie wytrzeźwień. Ta decyzja tradycyjnie podzieliła Polaków. Z jednej strony słychać, że to dobrze, bo reprezentantowi nie przystoi. Z drugiej zaś, że Smuda przesadza i jak to tak można karać człowieka za kultywowanie polskiej tradycji. Powinniśmy być raczej dumni, bo to piękny zwyczaj i jest tak pięknie kultywowany jako jeden z nielicznych.

Na picie jest przyzwolenie społeczeństwa. Co tam przyzwolenie - czasami wręcz zachęta. Kiszki mi się skręcają, gdy słyszę, że picie wódki to taka tradycja narodowa. Toć nic bardziej durnego wymyślić się nie dało? Ale to chyba na wzór angielski - "Fajfokloki" piją herbatę, a my się raczymy (sam nie wiem dlaczego używam formy "my") mocniejszymi trunkami. Cieszy jedynie, że Polacy nie robią tego z regularnością godną mieszkańców wysp brytyjskich. Ale skoro oni są herbaciarze, to my kto? Alkoholicy?

Picie tradycją? Może to tylko żart, a moje poczucie humoru jest na tyle wybrakowane, że nie potrafi tego pojąć? A może to tylko złośliwość? Przyjmę każde tłumaczenie, byle nie uwierzyć, że ktoś może mówić podobne głupoty zupełnie serio (albo jak kto woli: na trzeźwo). Jeżeli są to jeszcze spostrzeżenia w gronie dorosłych, to ujdzie w głupim tłumie, ale jeżeli dociera to do uszu dzieci... to nic dziwnego, że "tradycja" nie ginie w narodzie. Nie ginie, ale i nie pozwala o sobie zapomnieć. Czytamy tedy wypowiedzi dzieci (nie chcę powiedzieć, że na facebooku, bo mnie ostatni koledzy przestaną lubić), jakie to było zaopatrzenie na sobotniej imprezie, jakie były kolory, które z nich warto zgłębić, a których lepiej unikać i tak dalej. I nie są to zwykłe dzieci, bo czasami nawet nastoletnie. Dlaczego dzieci? Jeżeli ktoś w tak prymitywny sposób chce udowodnić, że jest dorosłym, to siłą rzeczy musi czuć się dzieckiem. Czym tu się chwalić? Że zupełnie się nie kontrolowało swoich poczynań w jakimś okresie czasu? To takie fajne? Ludzi, którzy nie panują nad sobą i akurat nie mają alkoholu we krwi, ubezwłasnowolnia się. Może takie pijące dzieci też warto? Cotygodniowa regularność pozwala uznać, że stan jest chroniczny...

Ta praktyka na pewno szybko nie zniknie. Lubimy się bawić, a alkohol to często ułatwia. Przecież niejednemu łezka się w oku kreci podczas wynoszenia butelek nad ranem. Tęsknota ogarnia człowieka na myśl, że jutro poniedziałek, a następna "viksa" dopiero za tydzień. Rzewnie się więc rekonstruuje na podstawie zdjęć wspólne wieczory. Najczęściej ma to miejsce na niewspomnianym już "fejsie". Na pewno dostanie się kilka ,,lajków'', bo pić to znaczy być fajnym. Wartościuje to człowieka niewątpliwie. Tylko czy nie jest głupie?

Terencjusz mawiał, że człowiekiem jest i nic co ludzkie nie jest mu obce (nie wiadomo jednak, czy był w stanie upojenia alkoholowego, czy zupełnie na trzeźwo). Dewiza ta, przejęta i przedefiniowana przez humanistów, sugeruje nam poznanie życia i korzystanie z jego uroków. Alkohol też jest sprzedawany, aby służyć ludziom. Nie chodzi o to, aby piętnować każdego, kto po butelkę sięgnie. Trzeba tylko robić to z umiarem i po ludzku (nie mylić z "po Lucku" czyli, że po imieninach Lucka można pić do woli). Peszko tego ewidentnie nie potrafi, ale jego zachowanie jest tylko odbiciem społeczeństwa w jakim się piłkarz wychował. Reprezentuje nas w świecie - sami musicie przyznać - wiernie. Cieszę się, że Smuda napiętnował taką postawę. Kolejny pozytywny aspekt, dotyczący naszych kopaczy. Zróbmy też coś dla przeciętnych śmiertelników. Może więc do każdej butelki lepiej dołączać instrukcję użycia? Chociaż nie - ludzie nie lubią czytać i tak jej nikt nie zauważy. Można więc zacząć od piętnowania pijackich ekscesów w życiu publicznym. Podpisuję się pod tym obiema rękami i jeszcze nogą; prawą – żeby nie było, że to lewe zgłoszenie.


Tomek Kaczmarek

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipySynku, jak mogłeś...

Matka strasznie beszta syna, który wybrał się do klubu ze striptizem.
- Jak mogłeś! To straszne, to obrzydliwe! Pewnie widziałeś tam rzeczy, których nie powinieneś zobaczyć!
- Tak. - odpowiada syn - Widziałem tam ojca!

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u