Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Młode Siewie Był taki idealny…!

Był taki idealny…!

PIORNIK1Większość ludzi zapytanych o to, co jest ważniejsze gdy kogoś poznajemy, wygląd, czy charakter odpowie, że oczywiście charakter. Niektórzy dodadzą oczywiście, że jedno i drugie jest tak samo ważne. I być może co dziesiąta osoba powie prawdę. Zdecydowana większa część odpowie tak, bo przecież tak wypada…

Mało, która z zagadniętych osób otwarcie przyzna, że dla niej najważniejszy jest wygląd. A przecież nie ma co się oszukiwać. Ludzie są wzrokowcami i pierwszą rzeczą jaką każdy z nas zauważa, gdy poznajemy drugą osobę, jest jej wygląd. Im bardziej taka osoba w naszym przekonaniu jest atrakcyjniejsza, tym większa szansa, że będziemy chcieli ją poznać bliżej. Dotyczy to zarówno kobiety, która poznaję mężczyznę, jak i mężczyzny, który spotyka pierwszy raz kobietę. Charakter staje się ważny, ale dopiero na dalszym etapie znajomości. Każdy z nas pewnie nie raz miał sytuację, kiedy spotkał na swojej kogoś bardzo ciekawego i ten ktoś pozornie był dla niego „idealny”. A wystarczyło, aby wypowiedział jedno zdanie i bywało, że cały czar pryskał. Dlaczego tak jest? W jakiejś książce psychologicznej kiedyś przeczytałam, że człowiek widząc atrakcyjną osobę zaczyna ją sobie idealizować. Wychodzi wtedy z założenia, że piękny i atrakcyjny wygląd w jakiś sposób odzwierciedla charakter, który musi być równie kuszący. Zazwyczaj robimy to podświadomie.

Kiedyś, będąc z koleżanką na wakacjach spotkałam chłopaka. Już pierwszego dnia pobytu, podczas śniadania przykuł mój wzrok i nie tylko mój. Jak wszedł do stołówki wszystkie dziewczyny skierowały swoje oczy w jego stronę. Oczy ich stały się maślane. Bóg jeden wie, co sobie wtedy myślały. Wysoki, wysportowany, niebieskooki blondyn. Do tego poruszał się bardzo pewnym i rytmicznie tanecznym krokiem. Jednym słowem ideał. O takim facecie marzy prawie każda kobieta. Oczywiście taka, która gustuje w blondynach. Chociaż mogę się założyć, że nawet ta, której podobają się bruneci, czy rudzi nie przeszła by obok takiego chłopaka obojętnie. Pamiętam, że wtedy z koleżanką przez całe śniadanie go obgadywałyśmy. Siedziałyśmy w rogu dużej sali. Mogłyśmy się na niego patrzeć do woli i podziwiać jego urodę. I do tego on nie mógł nas widzieć. Czułyśmy się bezkarnie. A że obie jesteśmy dość odważne i spontaniczne, to postanowiłyśmy, że musimy koniecznie go poznać. Jeszcze nie wiedziałyśmy jak to zrobić ale to była kwestia czasu. W końcu, to były wakacje i można było poszaleć. Dodatkowo chłopak nas nie znał, my jego też, więc jeśli coś nie pójdzie po naszej myśli, to nic się nie stanie. W najgorszym wypadku ani nic nie stracimy, ani nic nie zyskamy. Jednym słowem wyjdziemy na zero. Już pół godziny później wiedziałyśmy, że ma na imię Michał i jest na wakacjach z kolegą. Dziewczyny też może nie mieć, skoro wakacje spędza z kolegą? Po obiedzie zaczepiłyśmy go w holu pytając o pobyt . Nie było to zbyt trudne. Dalej rozmowa sama się potoczyła. Zaproponowałyśmy wspólne wyjście do wesołego miasteczka, bo tylko to nam przyszło do głowy. Chłopak wydał nam się miłym i inteligentnym człowiekiem. Był trochę starszy od nas. Chyba tylko dwa lata, jak dobrze pamiętam.

Niestety, w wesołym miasteczku, szybko zmieniłyśmy o nim zdanie. Naszą uwagę zwróciło to, że gada sam do siebie i dziwnie się zachowuje. Tak nienaturalnie. Dodatkowo zaczął być chamski i wulgarny wobec nas. Jego kolega zaczął się do nas natrętnie przystawiać. Obydwoje zachowywali się tak, jakby byli pod wpływem czegoś... Czego? Udałyśmy więc, że źle się czujemy i musimy wracać do pokoju. Na szczęście nie zadawali pytań. Więcej ich już nie widziałyśmy. Musieli następnego dnia wyjechać.

Teraz jak to wspominam, z perspektywy czasu, to wydaje mi się, że go sobie wyidealizowałyśmy. Zwróciłyśmy uwagę niemal tylko i wyłącznie na jego wygląd. A cała reszta była dla nas bez znaczenia. Gdy przypominam sobie naszą rozmowę w holu, to już wtedy przecież obiekt zainteresowania dziwnie się zachowywał. Tylko żadna z nas nie zwróciła na to uwagi. Byłyśmy pod ogromnym wrażeniem i może nawet trochę zauroczone. Od tamtego lata jestem nieco ostrożniejsza, bardziej czujna w zawieraniu znajomości. Jednak nadal kiedy idę ulicą i mijam jakiego przystojniaka, to sama łapię się na tym, że... zaczynam go sobie wyobrażać. Myślę jaki to on jest super, skoro taki przystojny. Zaraz jednak hamuję swoje zapędy, mówiąc, że ładna buzia i ciało to nie wszystko! Czasami może rzeczywiście lepiej nie uruchamiać zbytnio wyobraźni, bo może się to różnie skończyć. Ale przecież popatrzeć zawsze można…

Marzycielka

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyPo kolędzie

Chodzi ksiądz po kolędzie. Dzwoni do jednego z mieszkań i...
- Czy to ty, aniołku? - odzywa się głos zza drzwi.
Na to ksiądz: - Nie, ale jestem z tej samej firmy...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u