Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Skandal ze spalaniem śmieci w Karsznicach. Przez piec przeszły tony zmielonych odpadów!

Skandal ze spalaniem śmieci w Karsznicach. Przez piec przeszły tony zmielonych odpadów!

51730750_5328567467309961_5893871452934897664_nW miniony poniedziałek po godzinie 20 funkcjonariusze Straży Miejskiej w Zduńskiej Woli podczas kontroli w ramach ochrony środowiska w kotłowni należącej do jednej ze Wspólnot Mieszkaniowych na os. Karsznice potwierdzili, że dochodziło tam do spalania znacznej ilości odpadów. Wydano polecenie natychmiastowego wygaszenia pieca. Z uwagi na bardzo dużą ilość - co najmniej 20 ton spalanych odpadów - w postaci zmielonych płyt MDF, płyt pilśniowych, folii i plastiku - spawa została przekazana policji jako przestępstwo z art. 183 §1 KK. Spalanie tego typu materiałów i w takiej ilości powoduje istotne obniżenie jakości powietrza, co może stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia ludzkiego.

 

Sprawa jest rozwojowa, bowiem Wspólnota do ogrzewania bloków korzystała z usług firmy zewnętrznej, z Bydgoszczy, a ta z kolei korzystała z dostaw opału od firmy z Pruszcza. Na miejscu w Karsznicach zabezpieczono także do analizy próbki spalanego opału. W styczniu strażnicy ze Zduńskiej Woli przeszli specjalistyczne szkolenie poświęcone pobieraniom próbek popiołu i procedurom postępowania, kiedy mają podejrzenie, że do pieca nie trafia opał dopuszczony do obiegu.

Leon

Fot.: Straż Miejska w Zduńskiej Woli

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyWspomnienie starego hipisa...

Siedząc do późna w pracy Janek zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy to niemal codziennie były nowe panienki, narkotyki... Po dwudziestu latach nie palenia marihuany postanowił więc zapalić, przypomnieć sobie dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek nadal prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Janek, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem, a chciałbym przypomnieć sobie jak to było...
- Słuchaj Jasiu, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, żona chrapie jak niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w łazience. Usiadł na sedesie wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... Otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało... - pomyślał zdumiony.
I pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy, ciemno..., wypuszcza - jasno....
Zdrowo podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno.
W tym momencie słyszy walenie do drzwi łazienki....
- Janek. co ty tam robisz? - krzyczy żona.
Janek wszystko wrzucił do sedesu, spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Janek, trzy dni...?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u