Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony

Moje zmagania z komisją wojskową, czyli szczęście w nieszczęściu

sieradzkie_peerelki2Okazuje się, że nawet w kontaktach z komisją wojskową, która kwalifikowała młodych ludzi do powszechnego poboru, trzeba był mieć szczęście. Rzadko kto się wywinął, bowiem służba wojskowa była zaszczytnym obowiązkiem każdego obywatela i jako taka... odstraszała młodych obywateli. Natomiast wojsko chętnie brało praktycznie każdego. Za PRL-u mówiło się nawet, że młodzi ludzie ochoczo studiują także dlatego, aby do wojska pójść tylko na rok.

 

ZŁOTA ODZNAKA DLA TOWARZYSZA SEKRETARZA

sieradzkie_peerelki2W minionym systemie strach przed władzą I sekretarza Komitetu Wojewódzkiego PZPR bywał wielki. Zwłaszcza u tych, których ,,być albo nie być'' związane było z dobrą wolą tegoż partyjnego funkcjonariusza. Działanie tego systemu zależności znakomicie obrazuje historia, którą opowiedział mi pewien znajomy, w połowie lat 80. - pracownik Wojewódzkiego Związku Spółdzielni Mieszkaniowych w Sieradzu.

 

Miłość wczesną wiosną (7)

miloscwiosnaLeżała naga obok niego. Oboje udawali, że śpią. Wiedzieli, że najtrudniejszy jest ten „pierwszy raz”. Ale i najbardziej podniecający. Dotyk, zapach, poczucie bliskości, spełnienie, poranek w słońcu, kawa, wspólne śniadanie, radość. Położył dłoń na jej gładkim brzuchu.

 

Podróż na Kresy

0Podróż na Kresy była dla mnie wielką niespodzianką. Może powinienem napisać, że spełnieniem marzeń, ale w czasach mojej młodości, jeszcze za PRL, taka wyprawa wydawała się niemożliwa. Pozostawała raczej podróż w wymiarze baśniowym, mitycznym, napędzana wyobrażeniami zaczerpniętymi z literatury i filmu. I nagle legenda, rzeczywistość historyczna, odgrodzona i zapomniana, stała się historią wskrzeszoną, podróżą do miejsc, które ożyły, a które przecież były tam i są cały czas. Pisząc o Kresach, mam świadomość jak bardzo przybliżyły się do nas. To nie jest tylko Sicz, Zaporoże, ujście Dniepru, bezkres. Z dzisiejszej perspektywy to także bezpośrednie sąsiedztwo, to Żółkiew i Lwów, skąd kiedyś dopiero ruszało się na Kresy.

 

Miłość wczesną wiosną (6)

miloscwiosnaNigdzie nie wracam przed porankiem – pomyślała. Czy aby na pewno? Usiedli przy stoliku pod oknem. Przy kominku było zdecydowanie za gorąco. 
- Co zamówić – zapytał wzrokiem.
- Na razie szarlotka i czerwone wino. Może być któreś gruzińskie. Są rewelacyjne.

 

 

Co tam panie w polityce?

FELIETON_prowincjonalnyDzisiejszej nocy przyśnił mi się Stanisław Wyspiański i jego odwieczne pytanie – co tam panie w polityce? W polityce oczywiście wybory prezydenckie. Komorowski ściga się z Dudą, Duda z Komorowskim. Do tego dochodzą inni kandydaci, a to doktor Ogórek, a to artysta Kukiz i inni pretendenci do siadywania pod żyrandolem. Ci ,,inni'' szans raczej nie mają, ale zawsze to okazja, żeby się narodowi pokazać i wszystkim wszystko obiecać. Jedno jest pewne. Po 10 maja nasz naród żyć będzie w krainie wiecznej szczęśliwości, a każdy będzie bogaty i zdrowy.

 

Miłość wczesną wiosną (5)

miloscwiosnaWróciła przed wieczorem. Przed domem nie było samochodu. którym przyjechali. 
- Coś się stało? – zapytała Natalii.
- W zasadzie nic się nie stało. Spakował się i wyjechał zaraz po południu. Bez pożegnania.
Może to i lepiej. Sprawa rozwiązała się sama. Wyjeżdżając oszczędził jej ckliwego rozstania i wielu niepotrzebnych słów. Słów bez żadnej wartości. Może nawet i łez. Jak w tandetnej powieści.

 

,,PIERWSZĄ BRYGADĄ'' W KOMUNĘ

sieradzkie_peerelki2Działo się to w głębokich mrokach stanu wojennego, w marcu 1983 roku. Mój zacny kolega J., znany dziś historyk-regionalista, pocieszał się ze znajomymi w restauracji ,,Kasztelanka'' w Sieradzu (lokal ten zniknął z gastronomicznej mapy miasta pod koniec lat 80., by powrócić kilka lat temu). Pocieszał się wódeczką, która właśnie była w tej knajpie, bo w innych już nie, a sklepach tylko na kartki. Wieczorna pora, nuda i beznadzieja. Wypita gorzałka sprzyjała nie tylko dyskusji.

 

Sieradzanka ze świata - Bez smartfona omija mnie życie?

sieradzankaUstawiam właśnie budzik na poranną godzinę. Oglądam przy okazji swój telefon. Najtańszy model, Internet nigdy się z nim nie spotkał, baa, nawet aparatu nie posiada! Czy coś mnie omija?

 

Miłość wczesną wiosną (4)

miloscwiosnaLipski wyglądał świetnie. Jego kapitański mundur jeszcze dodawał mu uroku. Był to mężczyzna wysoki, o śmiejących się niebieskich oczach. Ciemne włosy figlarnie wychodziły mu spod czapki z białym daszkiem. Wyglądał na trzydzieści parę lat i nikt nie potrafił odmówić mu uroku.

 
Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyPo kolędzie

Chodzi ksiądz po kolędzie. Dzwoni do jednego z mieszkań i...
- Czy to ty, aniołku? - odzywa się głos zza drzwi.
Na to ksiądz: - Nie, ale jestem z tej samej firmy...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u